Przyjęcia:

Wtorek 13:00-18:00 Piątek 13.00-18.00

wizyty w innym terminie po uzgodnieniu

Rejestracja:

Poniedziałek - Piątek 09:00 - 19:00 tel. 501 762 786

wizyty tylko po rejestracji telefonicznej
nie ma możliwośći kontaktu przez SMS

Zaszczep się wiedzą, czyli propaganda rodem z PRL-u.

poprzednia strona        następna strona

Mit3, / zobacz całość / do którego odnoszą się autorzy „HPV tylko fakty i badania naukowe”, to:

„Nie trzeba szczepić jak się robi cytologię”

Swoje stanowisko argumentują tak:

„Szczepienie nie zastępuje cytologii. A cytologia nie zastępuje szczepienia. Cytologia jest prewencją wtórną i absolutną koniecznością, bowiem tylko ona jest w stanie wcześnie wykryć zmiany, które można leczyć skutecznie na wczesnym etapie w możliwie mało inwazyjny (po prostu mało okaleczający) sposób. Cytologia nie chroni jednak przed rozwojem raka – nie jest prewencją pierwotną. Szczepienie zapobiega rozwojowi raka.”

To wszystko prawda z tym, że sama cytologia jest w stanie wykryć tylko 50% zmian przedrakowych, natomiast cytologia z kolposkopią wykrywa blisko 95% takich zmian i na etapie dzisiejszej wiedzy o szczepionce byłoby to rozwiązanie o niebo lepsze od niepewnej szczepionki. Po drugie, wszystkie zmiany włączając raka z inwazją początkową można wyleczyć w 100% poprzez nieinwazyjne lub mało inwazyjne metody.

Poza tym interpretacja autorów bez wątpienia sugeruje, że szczepienie anty HPV na pewno zabezpieczy przed rakiem. Tymczasem nie ma żadnych gwarancji czy i w jakim stopniu szczepienie to w obecnej formie zabezpieczy kogokolwiek przed rakiem szyjki macicy.

A więc to są te fakty i badania naukowe ?

To są fakty odpowiadające tylko autorom opracowania „HPV tylko fakty i badania naukowe”, żadnych badań naukowych tu nie widzę.

Mit 4, / zobacz całość / który obalają autorzy opracowania, to:

„Szczepionka to przygotowanie do rozwiązłości i prostytucji”

Tu nie ma żadnej dyskusji teza, że szczepionka anty HPV to przygotowanie do rozwiązłości i prostytucji, to dla mnie kompletny idiotyzm.

Natomiast informacja, którą podają autorzy „HPV tylko fakty i badania naukowe”, że:

Badania bowiem wykazały, że częstość nosicielstwa wirusa HPV jest podobna u osób współżyjących i osób które nigdy nie podjęły aktywności seksualnej” ,

to z  całym szacunkiem, ale dla mnie taki sam, a może nawet jeszcze większy idiotyzm. Nie ma takich badań, więc zachodzi pytanie czy autorzy tej tezy byli w pełni władz umysłowych pisząc te brednie ?

Jak by komuś było mało, to mamy kolejny klops. Dla udowodnienia swojej tezy autorzy „HPV tylko fakty i badania naukowe” powołują się na następującą publikację:  (https://academic.oup.com/…/article-abstr…/217/5/767/4641715…)”

Szanowni Państwo, przecież publikacja ta dotyczy grupy 4123 mężczyzn z Brazylii, USA i Meksyku, którzy byli obserwowani przez 5 lat, aby oszacować częstość występowania zakażenia HPV u „męskich dziewic”, którzy nie uprawiali nigdy seksu penetracyjnego, inne kontakty seksualne były dozwolone w tym badaniu. I nawet w tej publikacji nie ma ani jednego słowa, że częstość nosicielstwa wirusa HPV jest podobna u osób współżyjących i osób które nigdy nie podjęły aktywności seksualnej,  Jest wyraźnie napisane, że w tym badaniu obecność wirusa HPV u mężczyzn współżyjących była około dwukrotnie większa niż u mężczyzn nie uprawiających seksu penetracyjnego. Ponadto autorzy podkreślają, że 45,5 % „męskich dziewic”, którzy zaczęli uprawiać seks penetracyjny nabyło wirusa HPV w przeciągu 24 m-cy.

A więc, czy to ma być dowód na to, że częstość nosicielstwa wirusa HPV jest podobna u osób współżyjących i osób które nigdy nie podjęły aktywności seksualnej” ? Przecież to kpina z samych siebie i z odbiorców publikacji „HPV tylko fakty i badania naukowe”.

Oczywiście trzeba nadmienić, że istnieje pozaseksualna droga transmisji wirusa HPV i całkiem spory procent „dziewic żeńskich i męskich” będzie zakażonych wirusem HPV mimo braku kontaktów seksualnych, a zwłaszcza seksu penetracyjnego. Niemniej jednak twierdzenie, że ilość zakażeń HPV wśród osób aktywnych i jeszcze nieaktywnych seksualnie jest podobna, to dzisiaj również taka sama herezja jak to, że słońce kręci się wokół ziemi.

Tak więc, autorzy przedstawiają słuszny pogląd, że nie można się zgodzić z tezą iż, szczepionka to przygotowanie do rozwiązłości i prostytucji, ale próbują to udowodnić równie absurdalną tezą. Oprócz widocznej ponad wszelką wątpliwość ignorancji w temacie wirus HPV – rak szyjki macicy – szczepionka anty HPV, trzeba być kompletnie oderwanym od rzeczywistości, żeby zaryzykować taką teorię w dobie, kiedy wszędzie trąbi się, że szczepienia anty HPV osiągają najlepszy efekt u osób, które nie rozpoczęły jeszcze współżycia, bo wtedy jest największa szansa, że nie „mają” jeszcze wirusa HPV. Pytanie, czy autorzy publikacji, którą recenzujemy przeczytali w ogóle tę publikację na którą się powołują w obalaniu tego mitu ? Nie wierzę w to, no chyba że byli czasowo niezdolni do racjonalnej oceny przyswajanych materiałów.

A więc to są te fakty i badania naukowe ?

Bez wątpienia stwierdzenie, że „szczepionka to przygotowanie do rozwiązłości i prostytucji”, to rzeczywiście kompletna bzdura. Natomiast argumenty autorów obalające ten mit, to również taka sama, albo nawet większa bzdura, w dodatku podparta nieadekwatną publikacją. Kolejna kompromitacja.

Mit 5. /zobacz całość/

„Szczepienie zostało wycofane i zabronione w Japonii” – według autorów „HPV tylko fakty i badania naukowe”, to jeden z częściej powtarzanych mitów.

Podważają go mówiąc:

„Szczepienie wciąż jest stosowane w Japonii, mało tego jest refundowane”. I powołują się na publikację – (https://www.jpeds.or.jp/…/JPS%20Vaccine%20Schedule%20201701…)

A jaka jest cała prawda? Otóż:

„W Japonii odsetek kobiet poddawanych badaniom przesiewowym w kierunku raka szyjki macicy jest niski, a częstość występowania raka szyjki macicy rośnie. W związku z tym spodziewano się, że wprowadzenie szczepionki przeciw HPV w całym kraju pozwoli kontrolować raka szyjki macicy. Dotacje od samorządów lokalnych i krajowych na program szczepień przeciwko HPV rozpoczęły się w 2010 roku, a szczepionka przeciwko HPV została wprowadzona do rutynowego stosowania w krajowym programie szczepień dla dziewcząt w wieku 12–16 lat w kwietniu 2013 roku. Jednak wkrótce potem pojawiły się i powtarzały doniesienia prasowe o występowaniu różnorodnych objawów ubocznych, w tym przewlekłego bólu, upośledzenia ruchowego i innych objawów u niektórych osób otrzymujących szczepionkę. W rezultacie, 14 czerwca 2013 roku, zaledwie dwa miesiące później, po rozpoczęciu rekomendacji szczepionki, Ministerstwo Zdrowia, Pracy i Opieki Społecznej (MHLW) ogłosiło „Zawieszenie proaktywnej rekomendacji dotyczącej rutynowego stosowania szczepionki przeciw HPV w programie szczepień ”. /zobacz dokument/

Japoński rząd pod wpływem lobbystów producentów szczepionek anty HPV robi co może, by przywrócić wiarę społeczeństwa w te szczepienia. Przeprowadzono nawet propagandowe badania, które miały wykluczyć, iż opisywane w prasie powikłania u japońskich kobiet miały związek ze szczepieniami anty HPV. Badania te, szumnie nazywane „Nagoya Study” /zobacz/ tak naprawdę były zwykłą, w dodatku anonimową ankietą rozesłaną do dziewczynek w wieku 9-15 lat zamieszkałych w Nagoi. Ta ankieta mająca bardzo ale to bardzo wiele ograniczeń w żadnym wypadku nie mogła i nie wykluczyła jednoznacznie związku opisywanych powikłań ze szczepieniami anty HPV. Jeżeli już, to na podstawie zebranych tam danych statystycznych poddała je tylko w wątpliwość i tyle. A ile osób powoływało się i powołuje również na forum tego portalu na to badanie, jako niezbity dowód bezpieczeństwa szczepionki? Na nieszczęście dla producenta szczepionki japońskie społeczeństwo nie jest tak głupie, jak europejskie i nie daje się tak łatwo nabrać na te marketingowe sztuczki, a rząd tego społeczeństwa w przeciwieństwie do rządów krajów europejskich musi się liczyć z jego zdaniem. I tak, mimo pozytywnych opinii dotyczących szczepionki przeciw HPV płynących z całego świata japoński organ regulacyjny ds. Zdrowia MHLW nadal nie jest jeszcze skłonny do wycofania swojej decyzji z 2013 roku, aby wznowić proaktywną rekomendację szczepień przeciwko HPV.

Proszę Państwa, to prawda, że szczepienie anty HPV jest w Japonii jest stosowane, ale nadal budzi wiele kontrowersji w społeczeństwie japońskim i nie jest refundowane przez rząd, no być może gdzieś lokalnie. Oczywiście, to się może zmienić w każdej chwili. Niemniej jednak, Japonia jest jednym z pierwszych krajów, w którym poszkodowane kobiety skierowały zbiorowe pozwy do sądu przeciwko producentowi szczepionki anty HPV i nadal pozostaje jednym z krajów o najniższym procencie szczepień anty HPV na świecie.

Poza tym autorzy „HPV tylko fakty i badania naukowe” bardzo chcieli być wiarygodni, więc powołali się na dokument /zobacz wyżej/, który przedstawia stan rzeczy na rok 2016, przypomnę, że ich artykuł był pisany w 2018 roku. To mniej więcej tak, jak gdyby przedstawić aktualny program telewizji na rok 2018 w oparciu o gazetę z 2016 roku. Przecież w udokumentowaniu tego typu zagadnienia tylko aktualny wówczas program szczepień na 2018 rok mógłby być jakimkolwiek dowodem. Dodatkowo w tym okazanym dokumencie tym nie ma żadnych przesłanek, że szczepienie to jest refundowane. Czy autorzy nie rozumieją tego wszystkiego, czy nie chcą zrozumieć ?!

A więc ponownie pytam; to są te fakty i badania naukowe ?

Kolejna, wybiórcza prawda /propaganda/ oraz brak staranności w przygotowaniu materiału w nadziei, że jakoś to będzie.

Mit 6. /zobacz całość/ , który obalają autorzy  „HPV tylko fakty i badania naukowe” brzmi:

„Szczepienie chroni krótko, więc nie wiadomo czy jest skuteczne”

Według nich jest to nieprawda, bowiem:

„10 letnie obserwacje udowodniły, że immunizacja jest skuteczna nawet po wielu latach”

I powołują się na publikację (http://pediatrics.aappublications.org/content/…/6/e20163947…)

Szanowni Państwo, po pierwsze, primo;

Znowu obalanie mitu przez przedstawienie jednej, powtarzam jednej publikacji. Nie wierzę, że można być tak naiwnym i innych mieć za jeszcze bardziej naiwnych. Myślę, że nie trzeba tego dalej komentować, chyba każdy przy zdrowych zmysłach człowiek, niekoniecznie naukowiec zdaje sobie sprawę, że niekiedy nawet i kilkadziesiąt publikacji nie przesądza o tym, że teorie w nich zawarte stają się jedyną, obowiązującą prawdą naukową. Ale dla odpornych na wiedzę, domorosłych naukowców i ekspertów internetowych zacytuję fragment tekstu z portalu PZH – szczepienia.info;

„Trzeba mieć świadomość, że nauka jest dziedziną otwartą. Na jej polu ścierają się różne opinie, publikowanych jest bardzo wiele prac naukowych, których wyniki czasami są sprzeczne. Nie ma w tym nic złego, jeżeli zdamy sobie sprawę z ograniczeń każdego badania i możliwych błędów”.

A jednak dla autorów „HPV tylko fakty i badania naukowe” ta jedna i to z wieloma ograniczeniami jak zobaczycie publikacja jest bezsprzecznym dowodem, że to oni mają rację. Jakże prosta i beztroska jest nauka według tych ludzi. Z jednej strony zazdroszczę im, ale z drugiej to jest przerażające.

Po drugie primo;

Przyjrzyjmy się tej publikacji. Według niej 10 letnie obserwacje udowodniły tylko tyle, że immunizacja, czyli poziom p/ciał przeciwko wirusom HPV zawartym w szczepionce jest wg. autorów nadal wysoki po 10 latach, co więc ma znaczyć stwierdzenie „po wielu latach ” ? W chwili obecnej nie ma żadnych dowodów ani realnych przesłanek jak długo ta immunizacja będzie „działać”. A przecież, aby odniosła faktyczny, zamierzony skutek, czyli zmniejszyła lub wyeliminowała raka szyjki macicy powinna zapewnić ochronę praktycznie przez całe życie kobiety, no przynajmniej do 55-60 roku życia. A przecież nie ma żadnej gwarancji, że tak się właśnie stanie. To, że immunizacja będzie się tak długo utrzymywała na odpowiednio wysokim poziomie jest dzisiaj tylko przypuszczeniem i to podkreślają autorzy wielu publikacji. Ale co bardziej istotne to fakt, że przecież sam wysoki poziom p/ciał nie gwarantuje skuteczności szczepionki w zwalczaniu wirusa HPV, bowiem do dzisiaj nie jest znany poziom p/ciał zapewniający jej skuteczność. Z kolei nawet wyeliminowanie wszystkich typów wirusa HPV zawartych w szczepionce nie musi wyeliminować lub choćby zredukować liczby raków szyjki macicy.

Dlatego też, twierdzenie, że „Szczepienie chroni krótko, więc nie wiadomo czy jest skuteczne” jest jak najbardziej uzasadnione. Oczywiście można polemizować czy 10 a nawet 20 lat to krótko, czy długo, ale nie o to przecież w tym wypadku chodzi. Co z tego bowiem, że dajmy na to będzie chronić 20-30, lat, czyli teoretycznie długo, jeżeli potem kobieta zachoruje na raka szyjki macicy ? Oczywiście, każdy ma prawo wyboru i jeżeli będzie usatysfakcjonowany chociaż, czy aż 10 letnią /na razie teoretyczną/ ochroną, to może się szczepić, przecież nikt mu tego nie broni !

Po trzecie, primo:

Publikację tę, można zaakceptować tylko jako przykład, że wysoki poziom immunizacji /przeciwciał/ utrzymuje się nawet do 10 lat po szczepieniu.  Rozpatrywanie tej publikacji, jako dowodu na skuteczność w zapobieganiu zmianom przedrakowym /CIN/ i rakowym jest czystym nieporozumieniem. Aczkolwiek autorzy tej publikacji mają do tego prawo i wysuwają taki wniosek, że ich badanie dowodzi, iż szczepionka ta jest skuteczna w zapobieganiu zmianom przedrakowym /CIN/ i rakowym, to tak naprawdę jest to czysta fikcja, ponieważ w tym badaniu grupę kontrolną, która pierwotnie otrzymała placebo po niecałych 3 latach /30 m-cy/ również zaszczepiono tą samą szczepionką anty HPV. Tak więc od tego momentu skuteczność tej szczepionki  w tym badaniu nie mogła być i nie była już oceniana względem tej kontrolnej grupy, bo tej grupy już nie było ! Proszę zwrócić uwagę, że fakt ten podkreślają sami autorzy publikacji. Jednakże, w związku z powyższym autorzy tej publikacji wpadli na absurdalny pomysł, że ocenią skuteczność szczepionki poprzez porównanie zaszczepionych w tym badaniu osób z nieszczepionymi osobami we wcześniejszym, klinicznym badaniu tej szczepionki przeprowadzonym przez producenta szczepionki. Mimo, iż to absurd również mieli do tego prawo, bo to badający sami dobierają sobie kryteria według jakich będą te badania prowadzone. Oczywiście w streszczeniu tej publikacji nie ma o tym ani słowa, że dokonano takiej manipulacji, cytuję:

WNIOSKI: 3-dawkowy schemat szczepionki 4vHPV był immunogenny, klinicznie skuteczny i ogólnie dobrze tolerowane u nastolatków i młodzieży w okresie 10 lat obserwacji. Te długoterminowe ustalenia wspierają wysiłki w celu wcześniejszego, jeszcze przed ekspozycją zaszczepienia tej populacji przeciwko wirusowi HPV”.

Tak więc, tylko ktoś, kto potrafi zrozumieć naukowy język takich publikacji oraz chce mu się przeczytać całą publikację może ten istotny fakt zauważyć i faktycznie się do tego ustosunkować. Drodzy Czytelnicy, ilu z Was przeczytało choćby streszczenie, nie mówiąc już o całej tej publikacji? Ilu z Was coś zrozumiało? A jakm myślicie, ilu tych pseudo ekspertów internetowych takich jak Dzieciątkowski i Adamczyk-Popławska przeczyta coś więcej niż streszczenie ? A jeżeli przeczyta, to ilu z nich coś z tego zrozumie? A jeżeli nawet coś zrozumie, to czy będzie chciało powiedzieć prawdę? Nie miejcie złudzeń.

Tak więc, w tej publikacji ocena skuteczności szczepionki w zapobieganiu stanom przedrakowym i rakowi szyjki macicy, to kpina a nie rzetelne i obiektywne badanie. Zwróćcie przy tym Państwo jeszcze raz uwagę na to, że kryteria tego badania wybierali sobie sami przeprowadzający badanie, więc mogli sobie wybrać dowolnie takie, jakie im pasowały, aby udowodnić swoją tezę.  I o tym zgodnym z prawem procederze, który umożliwia dowolne manipulowanie wynikami takich badań pisałem już wielokrotnie.

I po czwarte, primo;

Publikacja, na którą powołują się autorzy „HPV tylko fakty i badania naukowe” dotyczy szczepionki 4 walentnej, czyli przeciwko 4 typom wirusa, a tej aktualnie nie ma już na rynku ! Zastąpiła ją 9 walentna szczepionka,  przeciwko 9 typom wirusa. Gdzie więc jest dowód, że obecna szczepionka będzie działała tak długo jak poprzedniczka? Oczywiście, wiele teorii dotyczących nowej szczepionki opartych jest nie na przeprowadzonych obiektywnych badaniach, tylko na zasadzie jej teoretycznego podobieństwa do poprzedniczki i jest to założenie po prostu irracjonalne. Na zdrowy rozum, jeżeli ktoś byłby z wyglądu podobny, dajmy na to do pewnego weterynarza lub jego przyjaciółki, to od razu znaczyłoby to, że jest chamem i prostakiem? Oczywiście, że nie. Poza niewątpliwą tragedią, jaka spotkałoby tego nieszczęśnika, to jednak szansa, że ta osoba miałaby również tak negatywne cechy charakteru byłaby przecież znikoma.

Na koniec informacja o samej publikacji (http://pediatrics.aappublications.org/content/…/6/e20163947…) i jej autorach:

Copyright © 2017 by the American Academy of Pediatrics

FUNDING: finansowanie przez  Merck & Company Inc in Kenilworth, New Jersey, a więc przez producenta szczepionki.

POTENTIAL CONFLICT OF INTEREST /potencjalny konflikt interesów/: /zobacz/

Dr Ferris otrzymał wsparcie finansowe od Merck & Company Inc (Kenilworth, NJ) za pośrednictwem swojej instytucji i opłaty osobiste za udział w radach konsultacyjnych i doradczych Merck & Company. Drs Block i Lazcano-Ponce otrzymali granty badawcze i są członkami Merck & Company, a także pełnili funkcję płatnych świadków i konsultantów w Merck & Company. Dr Mehlsen otrzymał finansowanie od Merck & Company za przeprowadzenie badań klinicznych przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego; Dr Chatterjee otrzymał fundusze od Merck & Company i GlaxoSmithKline na przeprowadzenie badań klinicznych przeciwko wirusowi brodawczaka i za wykłady dla Merck & Company; Dr Iversen otrzymał finansowanie od Merck & Company za przeprowadzone próby kliniczne szczepionek i pobierał opłaty od naukowych rad doradczych.

Dr Joshi, Chu, Krick-Likos, Saah i Das są pracownikami Merck Sharp & Dohme Corporation, spółki zależnej od Merck & Company i mogą posiadać akcje firmy.

Jak Państwo widzicie zarówno Amerykańskie Towarzystwo Pediatryczne jak i sami autorzy tej publikacji, to instytucja i ludzie bezpośrednio związani z producentem szczepionki. Ludzie sowicie wynagradzani przez producenta szczepionki, a część z nich, to po prostu pracownicy producenta szczepionki !!!  Czy można tym instytucjom i ludziom zaufać i założyć, że byli obiektywni?  Każdy z Was sam musi sobie na to pytanie odpowiedzieć. Ja twierdzę nie tylko w oparciu o to, co już napisałem, że były to badania na zamówienie producenta szczepionki i przeprowadzone de facto też przez producenta szczepionki w oparciu o kryteria jakie ten producent sam sobie ustalił, aby osiągnąć taki wynik, jaki sobie wcześniej założył !!! q.e.d.

A więc to są te fakty i badania naukowe ?

Twierdzenie, że  „Szczepienie chroni krótko, więc nie wiadomo czy jest skuteczne” nie jest mitem. Na chwilę obecną jest prawdą, z którą oczywiście można polemizować ale nieudolna próba jej obalenia w tym opracowaniu, to całkowity brak kompetencji autorów artykułu „HPV tylko fakty i badania naukowe” i typowa, pozbawiona podstaw naukowych propaganda na rzecz szczepionki anty HPV.

poprzednia strona        następna strona