Bulwersujące kłamstwa Prezesa PTKiPSM, profesora Roberta Jacha, na temat szczepień HPV

W dniu 6 listopada w Dzienniku Bałtyckim ukazał się wywiad z prezesem Polskiego Towarzystwa Kolposkopii I Patofizjologii Szyjki Macicy, profesorem Robertem Jachem, który bezceremonialnie oznajmił, że:

„[..] Nowotwory wynikające z zakażenia wirusem HPV (nie tylko rak szyjki macicy, ale także np. gardła, odbytu czy języka) stanowią około 10 proc. wszystkich nowotworów [..] Ryzyko zachorowania można jednak znacząco zmniejszyć dzięki profilaktyce już w wieku nastoletnim – dzięki szczepieniom. Dla dojrzałych kobiet skuteczną metodą pozostają badania cytologiczne. Dzięki takiej profilaktyce w wielu krajach wyeliminowano problem raka szyjki macicy lub radykalnie zmniejszono zachorowalność”.

https://dziennikbaltycki.pl/szczepienia-hpv-od-nowego-roku-bezplatne-zdrowotny-posag-dla-kazdej-nastolatki/ar/c1-15891285

Nie będę po raz setny pisał tego samego, jeżeli przeczytacie Państwo poprzednie felietony z cyklu „Medialne fake newsy”, to znajdziecie tam niepodważalne dowody, że Pan profesor nie mówi prawdy.  Nie mniej jednak dla leniwych:

Oto wypowiedź Pana profesora Andrzeja Nowakowskiego, który również bierze udział w spotkaniach zespołów przygotowujących ustawę o programie powszechnych szczepień HPV w Polsce, w wywiadzie udzielonym portalowi Puls medycyny w grudniu 2020 roku. Profesora, który notabene przy innej okazji sam bierze udział w budowaniu fałszywego wizerunku szczepień anty HPV. Oto ta wypowiedź:

„Należy bardzo mocno podkreślić, iż pierwsze efekty populacyjne szczepień obserwuje się dopiero po ok. 10 latach od ich wdrożenia. Należą do nich: niższa zachorowalność na stany przedrakowe szyjki macicy u młodych kobiet, niższa częstość zakażeń HPV i spadek zachorowalności na kłykciny kończyste. Osiągnięcie pełnego efektu populacyjnego wymaga ok. 30-50 lat – osoby zaszczepione w młodości, unikną zachorowania na nowotwory w wieku podeszłym, bo taka jest przecież epidemiologia tych chorób”.

https://pulsmedycyny.pl/prof-andrzej-nowakowski-szczepienia-przeciwko-hpv-powinny-byc-obowiazkowe-i-refundowane-1102732 

Ten sam profesor w publikacji „Co wiadomo o populacyjnych efektach szczepień przeciwko HPV” z listopada 2018 roku informował, cytuję:

„Według przeciwników refundacji szczepień przeciwko HPV aktualnie nie ma dowodów na to, że szczepienia zmniejszają zachorowalność na inwazyjnego raka szyjki macicy oraz na choroby związane z HPV na poziomie populacyjnym. Faktycznie, inwazyjny rak szyjki macicy nie był kluczowym punktem końcowym w żadnym badaniu klinicznym, bowiem byłyby one nieetyczne, a dodatkowo takie badania kliniczne musiałyby trwać kilka dekad, czyli tyle, ile mija od zakażenia HPV do rozwoju inwazyjnej postaci nowotworu”.

https://www.mp.pl/szczepienia/artykuly/przegladowe/186457,co-wiadomo-o-populacyjnych-efektach-szczepien-przeciwko-hpv

Proszę zapoznać się z publikacją Pani mgr Małgorzaty Ściubisz, redaktor „Medycyny Praktycznej – Szczepienia”, opracowanej w sierpniu 2020 roku, na podstawie: European Centre for Disease Prevention and Control: Guidance on HPV vaccination in EU countries: focus on boys, people living with HIV and 9.valent HPV vaccine introduction, 2020. Stockholm, ECDC, 2020.

https://www.mp.pl/szczepienia/artykuly/przegladowe/241652,szczepienia-przeciwko-hpv-w-krajach-unii-europejskiej

Jeżeli chodzi o skuteczność szczepionki HPV-9 u dziewcząt i kobiet, to jest to tylko zmniejszenie ryzyka przetrwałego zakażenia HPV oraz zmian przedrakowych o charakterze CIN, VIN, VAIN. Podobnie przypadku szczepionki 2- lub 4-walentnej. I nigdzie nie ma informacji o jakiejkolwiek skuteczności szczepionek w zapobieganiu rakowi szyjki macicy, czy też innym nowotworom. Natomiast, jeżeli chodzi o chłopców i mężczyzn, to możemy przeczytać w tej publikacji, że nie dysponujemy bezpośrednimi danymi potwierdzającymi skuteczność HPV-9 w zapobieganiu przetrwałemu zakażeniu HPV i związanym z nim chorobom u chłopców i mężczyzn, a w przypadku szczepionki 2- lub 4-walentnej dowody na ich skuteczność w zapobieganiu przetrwałemu zakażeniu HPV i związanym z nim chorobom u chłopców i mężczyzn są ograniczone.

To wszystko oczywiście w telegraficznym skrócie, ale dobitnie widać, że jak do tej pory szczepienia nie miały wpływu na ilość nowotworów i wszystkie, dotychczasowe przewidywania dotyczące skuteczności szczepień anty HPV okazały się skrajnie nietrafione. Temu nie da się przecież zaprzeczyć. Tak więc, jeżeli ktoś dzisiaj sugeruje, że rak szyjki macicy został już wyeliminowany w wielu krajach, a w wielu uległ znaczącej redukcji, to albo jest niespełna rozumu, albo mu za to dobrze płacą. Ja nie znam innego wytłumaczenia takich mistyfikacji.

A przecież Pan profesor Jach w 2018 roku w publikacji naukowej „10 lat szczepień przeciwko HPV, co wiemy?” także zdecydowanie podkreślał:

„Szczepionki przeciwko HPV mają przede wszystkim zapobiegać rozwojowi raka szyjki macicy i innych nowotworów narządów płciowych. Dlatego ich skuteczność może być mierzona wyłącznie w długiej perspektywie czasowej, w której odpowiednio duża kohorta zaszczepionych nastolatek osiągnie wiek największej zachorowalności na te nowotwory. Należy jednak zachować dużą ostrożność w ocenie wyników szczepień ze względu na możliwość błędnej interpretacji oraz możliwość błędnych danych”.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5137481/

Czy te, zaszczepione nastolatki osiągnęły już ten wiek ? Absolutnie nie, można powiedzieć, że są dopiero w połowie drogi i potrzeba na to jeszcze 15-25 lat. A więc profesor, który w publikacjach naukowych informuje, że skuteczność szczepień będzie można ocenić za ćwierć wieku, w wypowiedziach medialnych nie ma najmniejszego problemu z fabrykowaniem tak skandalicznych fake newsów, że tego raka już w wielu krajach nie ma. Z jednej strony przestrzega, że należy zachować dużą ostrożność w ocenie wyników szczepień ze względu na możliwość błędnej interpretacji oraz możliwość błędnych danych, a z drugiej strony bez zażenowania formułuje tak absurdalne teorie w mediach. Pytanie, dlaczego nie ma on problemu z oszukiwaniem polskiego społeczeństwa? Odpowiedź jest prosta, bo jest na to zapotrzebowanie medialne, bo nie ma już argumentów do przekonywania społeczeństwa o cudowności szczepień anty HPV, to fabrykuje się takie oto dowody. I co najistotniejsze, robi tak, bo wie, że pozostanie bezkarny. Nie jestem w stanie zrozumieć co może kierować tym człowiekiem, aczkolwiek motywy nasuwają mi się same.  Podkreślić należy, że Pan profesor Jach jest jednym z tych ekspertów, którego opinia była decydujące dla Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, która składała wniosek o objęcie refundacją szczepionki Cervarix i zapewne tak będzie w najbliższej przyszłości w przypadku szczepionki Gardasil 9. Zachodzi proste pytanie; czy lekarz, który tak bezceremonialnie okłamuje polskie społeczeństwo, Panu Prezesowi tej Agencji, który w kwestii raka szyjki macicy jest takim samym laikiem, jak większość społeczeństwa przekazuje całą, obiektywną prawdę o szczepieniach anty HPV ?

Jest rzeczą bulwersującą, że nie ma pieniędzy na refundację leków bezsprzecznie ratujących życie dzieci chorujących na mukowiscydozę i inne, podobne schorzenia, ale na refundacje tak niepewnej i niesprawdzonej szczepionki, w dodatku o tak ograniczonym spektrum działania o wiele większe, publiczne pieniądze beztrosko są marnowane.

Ponad dwa tygodnie wysłałem prywatne zapytanie do Pana profesora, z prośbą o podanie źródeł tych rewelacji – oczywiście bez skutku. Dlatego też, dzisiaj wysyłam list otwarty z takimi samymi pytaniami. Czy Pan profesor Jach tym razem odpowie, czy udostępni opinii publicznej te źródła, na podstawie których formułuje tak odważne, by nie powiedzieć absurdalne tezy? Nic z tego, bo takich źródeł po prostu nie ma.

List otwarty do Prezesa PTKiPSM Roberta Jacha

Kraków 1 grudnia 2021                                                 Jacek Grzegorz Madej