Przyjęcia:

Wtorek 13:00-18:00 Piątek 13.00-18.00

wizyty w innym terminie po uzgodnieniu

Rejestracja:

Poniedziałek - Piątek 09:00 - 19:00 tel. 501 762 786

wizyty tylko po rejestracji telefonicznej
nie ma możliwośći kontaktu przez SMS

Skandaliczna szczepionka przeciw HPV

Skandaliczna szczepionka HPV, część czwarta – „Kataryniarz”

strona druga

Szanowni Państwo, nie tyko ja z całą odpowiedzialnością twierdzę, że wszystkie te przymusowo ujawnione przez Merck, tak haniebne praktyki są nadal stosowane w przypadku kolejnych produktów tej i nie tylko tej firmy. I dotyczy to także omawianej szczepionki przeciwko rakowi szyjki macicy.

Jako lekarz, który cale życie zawodowe zajmuje się właśnie tą problematyką, czyli  rakiem szyjki macicy i wszystkim co jest z tą chorobą związane nie mam najmniejszych wątpliwości, że wyniki badań klinicznych tej szczepionki przedstawione opinii publicznej nie są prawdziwe. Jestem pewien również, że przedstawiane przez przedstawicieli producenta, niektórych urzędników państwowych oraz dzisiaj praktycznie praktyczne przez wszystkie już media oficjalne informacje na temat szczepionek przeciwko rakowi szyjki macicy /Gardasil, Gardsil 9 i Cervarix/ są również w dużej mierze nieprawdziwe. Jednym z dowodów na taki stan rzeczy jest fakt, że praktycznie wszystkie, oficjalnie przestawiane przez rodzimych propagatorów szczepionki przeciwko rakowi szyjki macicy, medialne informacje na temat jej „cudowności” są wybitnie tendencyjne, wybiórcze, pomijające rzeczywiste, ale jakże istotne fakty dotyczące skuteczności i bezpieczeństwa tej szczepionki. Wszystko po to, aby za wszelką cenę przedstawić ten produkt jako „super szczepionkę”. To aż boli, jak się widzi profesorów PTGP i innych stowarzyszeń naukowych, którzy podpisali klauzulę lojalności i teraz robią wszystko aby się wykazać lojalnością wobec producenta szczepionki. A przecież niektórzy z nich byli lub nadal są również oficjalnymi przedstawicielami koncernu na dobrze opłacanych etatach i tak samo byli i są szkoleni jak prowadzić agitację środowiska medycznego i pacjentów. Mimo iż są niepodważalne dowody, że jak dotychczas szczepionka nie ma żadnego, powtarzam żadnego wpływu na ilość zachorowań na raka szyjki macicy, na świecie, to mają oni swoją, a raczej firmową wersję. Mają wyuczone na pamięć odpowiedzi na wszystkie pytania oraz w zanadrzu te właśnie źródła, na które się powołują. Są znakomicie wyszkoleni, by nie powiedzieć wytresowani przez producenta szczepionki. Idealnie pasuje tutaj tekst z „Kantyczki z lotu ptaka”:

„Grzmijcie gniewem Wszyscy Święci – handel lud zalewa boży,
Obce kupce i klienci w złote wabią go obroże.”

Według mnie, wszyscy ci ludzie faktycznie dostali złote obroże z tym, że na nich zapięte są niewidzialne smycze, których długość reguluje producent szczepionki. posłuchajcie

Tyle tylko, że zauważyć to może jedynie profesjonalista w temacie raka szyjki macicy. Żaden pediatra, specjalista chorób zakaźnych, chirurg, czy laryngolog, ani też żaden urzędnik państwowy nie jest w stanie zweryfikować tych wszystkich informacji o szczepionce przeciwko rakowi szyjki macicy z obiektywną, rzeczywistą prawdą naukową, jeżeli nie zna od podszewki zagadnienia raka szyjki macicy. Ci ludzie mogą tylko zaakceptować lub nie taki, czy inny przekaz medialny również ten, który jest zamieszczony w piśmiennictwie naukowym. Tylko lekarz ginekolog w dodatku zajmujący się na co dzień problematyką raka szyjki macicy jest w stanie obiektywnie skonfrontować z rzeczywistością te wszystkie materiały producenta i publikacje naukowe w oparciu o doświadczenie, które posiadł  z czasem wykonywania swojej praktyki zawodowej.

W tym miejscu wyjaśnię niektórym z Państwa dokładnie tę osobliwość. Możecie się spotkać z opinią, zwłaszcza na forach internetowych, że jedynym znawcą tematu tejże szczepionki przeciwko rakowi szyjki macicy są instytucje i lekarze, którzy zajmują się szczepieniami i wykonują te szczepienia. Że ginekolog nie zna się na tym, bo przecież nie zajmuje się szczepieniami. Większości z Was zapewne nie trzeba tłumaczyć, że teorie takie może wygłaszać tylko ignorant w temacie lub zwykły troll. Będą jednak tacy, którzy nie zastanawiając się głębiej przyjmą to za prawdę. Niech więc spróbują teraz dokonać krótkotrwałego wysiłku umysłowego i pomyślą. W dzisiejszych czasach rzeczywiście szczepić będą głównie pediatrzy i lekarze rodzinni, a potem oprócz ginekologów także dermatolodzy, chirurdzy, a mogą także lekarze innych specjalności. Tylko co potem? Czy ci pediatrzy, lekarze rodzinni, dermatolodzy, chirurdzy, a także lekarze innych specjalności będą kontrolować, jak ta szczepionka działa, jaki jest jej końcowy efekt ? Czy zaszczepione przez siebie kobiety będą kontrolować,  badać ginekologicznie, wykonywać vulvoskopię i kolposkopię, cytologię i pobierać materiał do badań histopatologicznych, czy też testów molekularnych, aby sprawdzić, czy tego raka lub stanów go poprzedzających faktycznie nie ma ? Kto wie, w tym kraju może i do takich dewiacji dojdzie. Na razie jednak nikt oprócz ginekologa nie jest w stanie ocenić jaki są rzeczywiste efekty tej szczepionki. Tylko ginekolog i w dodatku „na żywo” może to obserwować  i wcale nie musi znać się na problematyce szczepień, aby poznać prawdziwą wartość tej szczepionki. Ba, nawet w ogóle nie musiałby się znać się na problematyce wirusa HPV, chociaż trudno sobie wyobrazić, aby można było rozpoznawać i leczyć, nie mówiąc już o zapobieganiu rakowi szyjki macicy nie znając szczegółowo jego przyczyny. Natomiast pediatrzy, lekarze rodzinni, dermatolodzy, chirurdzy, a także lekarze innych specjalności mogą tylko grzecznie słuchać i wierzyć lub nie w to, co ginekolog stwierdzi i ogłosi. Jeszcze raz powtórzę, to co już wielokrotnie podkreślałem; wysoki poziom przeciwciał oraz skuteczność w eliminacji szczepionkowych typów HPV nie równa się skuteczności w zapobieganiu rakowi szyjki macicy! A więc, dla przekwalifikowanych weterynarzy, wirusologów i biologów, to w ogóle nie ma tutaj miejsca, mogą sobie tylko poczytać publikacje naukowe dotyczące skuteczności tej szczepionki w zapobieganiu rakowi szyjki macicy  w nadziei, że może czasem uda im się coś zrozumieć, chociaż w niektórych przypadkach przekracza to ich zdolności umysłowe, czego dobitnym przykładem są takie miernoty intelektualne i moralne jak Dzięciątkowski i Adamczyk-Popławska, od których aż roi się internet i których niestety coraz więcej na polskich uczelniach. Na potwierdzenie tego, co tu napisałem odsyłam Państwa do wypowiedzi głównego guru portalu „zaszczep się wiedzą” Pana Profesora Jana Kotarskiego, cytuję w oryginale:

„W Polsce szczepienia są prowadzone przez lekarzy rodzinnych i pediatrów. Sądzę natomiast, że w przypadku szczepień przeciw HPV więcej informacji można uzyskać u ginekologa niż u lekarza ogólnego”.  zobaczcie

Jeżeli więc spotkacie się z tezą jakiegoś znafcy tematu, że ginekolog nie zna się na tej szczepionce, to powinniście już wiedzieć z kim macie do czynienia. Cóż, dzisiaj na polskich forach internetowych brylują, nawet parami różnego rodzaju dewianci umysłowi i ich naśladowcy.

Wróćmy do meritum.

Proszę zwrócić uwagę, że już w 2007 roku, a więc w momencie wprowadzania szczepionki Gardasil na rynek pisałem między innymi:

„stwierdzenie po 4 latach badań klinicznych, że szczepionka jest w 100% skuteczna w zapobieganiu pojawiania się dysplazji średniego i dużego stopnia,  a co za tym idzie raka szyjki macicy jest po prostu niemożliwe. Podobnie zdziwienie budzą informacje zawarte w ogólnie dostępnych materiałach  promujących szczepionkę. Możemy  tam m.in. przeczytać: „czas od momentu zakażenia wirusem HPV do rozwinięcia się zmian dysplastycznych dużego stopnia wynosi często mniej niż 24 miesiące. Teoria ta nie znajduje w rzeczywistości żadnego potwierdzenia, w mojej 21–letniej praktyce klinicznej nigdy nie spotkałem takiego przypadku, a w piśmiennictwie naukowym nie są mi znane publikacje opisujące tak błyskawiczną progresję tego typu zmian.” zobacz

Koniec cytatu.

W tej części felietonu nie wchodzę w szczegóły więcej niż jest to konieczne do zrozumienia przez Was, Czytelnicy problemu, który poruszam. Dokładnie, oczywiście w miarę możliwości i czasu ujawniam i będę to robił nadal, poszczególne kłamstwa i manipulacje w osobnym felietonie pt. Szczepionka przeciwko rakowi szyjki macicy, czyli jak jesteśmy oszukiwani i tam odsyłam Państwa po szczegółowe informacje. Odsyłam Państwa również do moich poprzednich artykułów „Gardasil 9, czyli 9 lat diabli wzięli” i „Australia bez raka szyjki macicy, czyli australijski przekręt”, poprzednich części tego felietonu oraz kolejnych artykułów, które się ukażą.

Możecie Państwo zapytać i słusznie; dlaczego inni doświadczeni ginekolodzy w Polsce nie mają takich wątpliwości jak ja ? Odpowiedź jest prosta i udzieliłem jej już w tym felietonie, w części poprzedniej. posłuchajcie

Bez wątpienia wielu ma wątpliwości, ale nie mówią o tym publicznie, bowiem praktycznie wszyscy będący w znaczących dla producenta szczepionki stowarzyszeniach naukowych typu Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników, wybrali współpracę z producentem szczepionki i stali się jego sowicie wynagradzanymi przedstawicielami. zobacz zobacz A przecież jest doskonale wiadomo, że żaden przedstawiciel danego producenta nie może się wypowiadać negatywnie na temat jego produktów ani teraz ani w przyszłości.

W tym miejscy przypomnę Państwu to,  co napisałem na ten temat w części „Skandaliczna szczepionka HPV – ja to mam szczęście”. Mowa jest tam również o tym, jak koncern MSD mógł przekupić i moim zdaniem przekupił „cały świat”. przeczytajcie

Są również doświadczeni i uczciwi i niestety nieliczni lekarze ginekologii, w tym ci znający się dobrze na problematyce raka szyjki macicy, którzy maja negatywne zdanie na temat tej szczepionki przeciwko rakowi szyjki macicy.  Niestety milczą, bowiem są zastraszeni. Mają rodziny na utrzymaniu i kariery naukowe przed sobą i smutne ale poniekąd zrozumiałe jest to, że nie są zdolni publicznie przeciwstawić się tej propagandzie. Bo w zaciszu swoich gabinetów mówią pacjentkom prawdę.

Szanowni Państwo, przecież te bezprecedensowe i bezprawne szykany, których doświadczam ze strony izb lekarskich mają być jasną przestrogą właśnie dla takich lekarzy  – wychylisz się, to dostaniesz w czapę i tyle ci z tego przyjdzie! No więc, się nie wychylają. Milczą i niestety tym samym są za..za..zaposłuchajcie

To samo dotyczy również profesorów i lekarzy pełniących funkcję urzędników państwowych – popatrzysz się krzywo na szczepionkę, to koniec twojej kariery naukowej. Tak więc wszyscy oni są wręcz zachwyceni tą szczepionką, bo nie mają na tyle odwagi, aby się temu przeciwstawić. Niestety, w dzisiejszym świecie żądza pieniądza, kariery, władzy jest dzisiaj silniejsza niż „Honor i Ojczyzna”. I mamy paradoks, szczepionka przeciwko rakowi szyjki macicy, to pierwszy i jedyny produkt medyczny na świecie co do cudowności którego, nikt ze środowiska medycznego i nie tylko nie ma żadnych, ale to żadnych wątpliwości. Jednym słowem cud.

Oczywiście, należy także zadać jakże istotne pytanie; czy wszyscy ci ludzie propagujący szczepionkę nie mają prawa tak się wypowiadać, czy nie mają prawa mieć takiego właśnie bezkrytycznie pozytywnego zdania o tej szczepionce?  Ależ oczywiście, że mają żyjemy przecież w wolnym kraju /co jo godom, co jo godom?/ i każdy ma prawo do własnych poglądów /co jo godom, co jo godom?/. Jednakże, skoro wypowiadają się publicznie, to każdy ma prawo publicznie te wypowiedzi ocenić, ja również. I oceniam je w taki właśnie sposób, jak przedstawiłem powyżej i mam to gdzieś czy się to komuś podoba, czy nie.

Wróćmy teraz do roli amerykańskiej agencji FDA, która odpowiada  za wprowadzane do obrotu na terenie USA leków i produktów medycznych. Agencji, która właśnie w 1999 roku wydala pozwolenie na sprzedaż Vioxx-u w USA, a potem na bazie tej decyzji pozwolenie wydała EMA w Europie.

Jak wynika z przedstawionego memorandum przez ponad dwa lata producent szczepionki miał w nosie FDA i jej opinie i zalecenia. Przedstawiał opinii publicznej spreparowane i nieprawdziwe dokumenty, które sugerowały bezpieczeństwo Vioxx-u. I co na to FDA – ano nic, bowiem ta instytucja nie ma żadnych narzędzi prawnych żeby zmusić do czegokolwiek producenta leku. Przez dwa lata mimo zaleceń FDA nie wprowadzono żadnych ostrzeżeń, czy nawet informacji o możliwych sercowo-naczyniowych, zagrażających bezpośrednio zdrowiu i życiu skutkach ubocznych Vioxx-u. Dlaczego ?

Proszę przeczytać kolejny fragment memorandum:

„Zgodnie z ustawą o żywności, lekach i kosmetykach FDA i producenci muszą uzgodnić zmiany etykiet, czyli ulotek informacyjnych dołączanych do leków.  Przez około sześć miesięcy Merck opierał się rozmaitym propozycjom FDA prowadząc do przedłużenia serii połączeń konferencyjnych w celu negocjacji różnic. Przez cały ten okres Merck nadal korzystał ze omawianej już spreparowanej „karty sercowo-naczyniowej” w rozmowach z lekarzami”.

Jeżeli ktoś z Państwa nie zrozumiał, to tłumaczę: mimo iż FDA miała niezbite dowody, że Vioxx może i powoduje zawały serca i udary mózgu, to nie miała żadnych narzędzi prawnych aby zmusić producenta do poinformowania o tym opinii publicznej i umieszczenia takiej informacji na ulotce leku. Na to producent musiał się zgodzić. Ale nie zgodził się i co ?  Przeczytajmy dalej:

„W końcu wydaje się, że urzędnicy FDA „dogadali się” z Merck i zgodzili się na kilka ustępstw w kluczowych kwestiach spornych. FDA początkowo poprosiła, aby ulotka ostrzegła lekarzy, że Vioxx może powodować zawały serca i inne problemy sercowo-naczyniowe i zaproponowała następujące ostrzeżenie:

VIOXX należy stosować ostrożnie u pacjentów z ryzykiem rozwoju zakrzepowych zdarzeń sercowo-naczyniowych, takich jak zawał mięśnia sercowego i dławica piersi w wywiadzie, a także u pacjentów z istniejącym wcześniej nadciśnieniem i zastoinową niewydolnością serca. Ryzyko rozwoju zawału mięśnia sercowego w badaniu VIGOR było pięciokrotnie wyższe u pacjentów leczonych VIOXX 50 mg (0,5%) w porównaniu do pacjentów leczonych naproksenem (0,1%).

To ostrzeżenie było nie do przyjęcia dla Merck, który dążył do przeniesienia informacji o badaniu VIGOR do sekcji „Środki ostrożności”. Merck starał się dodać do ulotki dodatkowe dane z innych badań, w tym wyniki z trwających badań nad chorobą Alzheimera. FDA początkowo odradzała włączanie tych badań, mówiąc, że badania powinny zostać zakończone, a ich wyniki dołączone do ulotki później. 15 lutego 2002 r. FDA zaproponowała Merckowi, aby ulotka zawierała specjalną grafikę zwaną krzywą Kaplana-Meiera, aby pokazać zwiększenie ryzyka powikłań sercowo-naczyniowych Vioxx-u dla osób najdłużej narażonych na działanie leku. Podczas telekonferencji przedstawiciele FDA stwierdzili że „najlepszym sposobem wyświetlania danych jest krzywa Kaplana Meiera”. Merck sprzeciwił się temu pomysłowi. Pod koniec negocjacji FDA ustąpiła w kilku kluczowych kwestiach. Na ulotce odnotowano dwa badania Alzheimera, które nie wykazały wzrostu zdarzeń sercowo-naczyniowych. Krzywa Kaplana-Meiera nie została uwzględniona. Ryzyko sercowo-naczyniowe nie zostało wymienione jako „ostrzeżenie”, ale jako „środek ostrożności” tak jak chciał producent !!!  I być może najważniejsze dla Merck; ulotka zawierała stwierdzenie, że „znaczenie wyników badań sercowo-naczyniowych tych trzech badań /Vigor i 2 inne z placebo/, które pokazywały prawdziwe dane jest nieznane ”.

Zapoznajmy się teraz z ulotką szczepionki  Gardasil 9, dotyczącą poważnych skutków ubocznych zgłaszanych już o wprowadzeniu szczepionki do obrotu. Na wstępie ogromne zdziwienie budzi fakt, że dane te dotyczą szczepionki qHPV, czyli Gardasilu, a więc tej której już nie ma w produkcji, a która zwierała białka 4 typów wirusa HPV. Ale jak przekonuje ta ulotka działania uboczne będą podobne, bo:

„Dane dotyczące bezpieczeństwa stosowania z okresu po wprowadzeniu do obrotu szczepionki qHPV odnoszą się także do szczepionki Gardasil 9, ponieważ szczepionki te zawierają białka L1 tych samych 4 typów wirusa HPV”.

Czyżby producent zapomniał, że Gardasil 9 zawiera białka 5 dodatkowych typów wirusa HP, których nie ma w szczepionce qHPV.  Przecież to ewidentna manipulacja ze stromy producenta, na którą przecież FDA musiała się zgodzić. Znowu się dogadali ?

Proszę teraz zwrócić uwagę na częstość występowania działań niepożądanych w tabelce poniżej – nieznana !

Źródło – Gardasil 9 ulotka dla pacjentka

Skąd my to znamy? Czy rzeczywiście częstość występowania tych poważnych skutków ubocznych jest nieznana? Czy może i tym razem FDA „dogadała się” z MSD aby ukryć fakt, że tego typu poważne, zagrażające życiu skutki uboczne występują powszechnie? Być może tak, być może nie, być może nigdy się tego nie dowiemy. następna strona