Skandaliczna szczepionka przeciw HPV

Przyjęcia:

Wtorek 12:00-17:00 Piątek 12.00-17.00

wizyty w innym terminie po uzgodnieniu

Rejestracja:

Poniedziałek - Piątek 09:00 - 19:00 tel. 501 762 786

wizyty tylko po rejestracji telefonicznej
nie ma możliwośći kontaktu przez SMS

Skandaliczna szczepionka HPV, część czwarta – „Kataryniarz”

strona pierwsza

Szanowny Czytelniku,

Powiem wprost; cała ta, patologiczna sytuacja związana ze szczepionką przeciwko rakowi szyjki macicy oraz bezprecedensowe i bezprawne szykany, których doświadczam ze strony przedstawicieli izb lekarskich za to, iż ośmielam się mówić społeczeństwu prawdę, to oczywiście w mojej ocenie i za przeproszeniem uszu i oczu Państwa, po prostu moralne bagno. Obracając się chcąc nie chcąc w tym bagnie nie ma możliwości, aby się nie ubrudzić. Dlatego też, dla higieny psychicznej trzeba choć na chwilę oderwać się od tej, brzydko pachnącej rzeczywistości. I tak też uczyniłem, zrobiłem sobie kilka miesięcy wolnego od codziennego zażywania Aviomarinu na myśl o takich ludziach jak Pani Kot, Pan Wrona, przedstawicielach izb lekarskich i innych „uczciwych ponad wszystko” instytucjach i urzędnikach państwowych. Tym bardziej, że dziwnym trafem postępowania przeciwko mnie w rzeczonych izbach lekarskich uległy dziwnemu spowolnieniu. Proszę zauważyć, że całe postępowanie wyjaśniające w sprawie domniemanego zniesławienia przeze mnie Pani Kot odbyło się w błyskawicznym tempie i zostało zakończone przed wakacjami. Spodziewałem się natychmiastowego wezwania przed sąd lekarski OIL w Warszawie. Tymczasem do grudnia 2019 roku nastała dziwna cisza, nic się nie działo i dopiero w grudniu 2019 roku otrzymałem pismo od Pana Wrony informujące mnie, że wnioski o ukaranie mnie zostały przesłany do sądu lekarskiego przy OIL w Krakowie. I co na to ten sąd - odmówił Panu Wronie prowadzenia tej sprawy o rzekome zniesławienie Pani Kot przeze mnie. Nie wiem dlaczego, mogę przypuszczać, że z jednej strony nie chciał brać udziału tej oczywistej pokazówce, a z drugiej strony nie miał na tyle odwagi, aby obiektywnie rozpatrzyć tą sprawę i wydać uniewinniający wyrok, więc jak Poncjusz Piłat umył ręce. A więc, Pan Wrona szuka dalej jelenia, który zdecyduje się mnie skazać i zapewniam Państwa, że znajdzie.

Zostawmy to na razie.

Ze wszystkich stron słyszymy jak dokładnie i obiektywnie badane są wszystkie szczepionki, w tym jak szczegółowo i transparentnie badana była i jest nadal szczepionka przeciwko rakowi szyjki macicy. Słyszymy, że niemożliwe jest, aby publicznie przedstawiane wyniki badań klinicznych i badań przeprowadzonych po dopuszczeniu tej szczepionki do obrotu były w jakikolwiek sposób zmanipulowane, że instytucje powołane do kontroli działań koncernów farmaceutycznych typu  Food and Drug Administration /FDA/ w USA i European Medicines Agency /EMA/ w Europie w żadnym wypadku nie dopuszczą do jakichkolwiek nieprawidłowości w tym procesie i jeżeli takie patologie będą miały miejsce, to natychmiast im zapobiegną i ujawnią je opinii publicznej.

A jak jest naprawdę, pokażę Państwu w dalszej części mojego felietonu.

Powróćmy do owianego makabryczną sławą Vioxx-u, leku wytwarzanego i sprzedawanego „do oporu” przez obecnego producenta szczepionki Gardasil i Gardasil 9 koncern MSD, wówczas Merck.  Dla niewtajemniczonych przypomnę, że Vioxx, to był lek przeciwzapalny stosowany w chorobach stawów i kręgosłupa, ale również jako zwykły lek przeciwbólowy /sam go stosowałem/ wprowadzony na rynek w 1999  roku a wycofany w 2004 roku. Jak podają oficjalne źródła ofiarami tego leku tylko w USA było od 88-144 tysięcy osób w tym około 60 tysięcy ofiar śmiertelnych. Doniesienia medialne informowały, że liczba ofiar śmiertelnych na całym świecie grubo przekroczyła milion osób.  W 2004 roku koncern Merck wycofał lek z obrotu a w 2005 zawarł  ugodę z rządem USA i wpłacił blisko 5 miliardów dolarów na pokrycie roszczeń ofiar Vioxx-u i ich rodzin.

Jak Państwo myślicie, czy którakolwiek firma wytrzymała by taki finansowy cios? Nie jestem ekonomistą, ale raczej nie ma takiej możliwości. Dziwnym zbiegiem okoliczności w tym samym czasie pojawiła się szczepionka przeciwko rakowi szyjki macicy  produkowana przez ten sam koncern Merck. Jeszcze jednym i jeszcze bardziej dziwnym zbiegiem okoliczności w błyskawicznym, niespotykanym dotychczas w przypadku podobnych produktów, czyli szczepionek tempie przeszła proces legislacji i trafiła na rynek. Dla celów wizerunkowych koncern Merck przemalował się na MSD i razem z FDA /Food and Drug Administration/ przystąpił do wpychania ludzkości na siłę tego, kolejnego dobrodziejstwa pt. " szczepionka przeciwko rakowi szyjki macicy."

Zapoznajcie się Państwo proszę z memorandum, które Kongresu Stanów Zjednoczonych opublikował po zakończeniu śledztwa w sprawie Vioxx-u w 2005 roku./zobacz cały dokument/ Oto najważniejsze fragmenty, chociaż całość jest fascynująca:

Oto streszczenie tego dokumentu:

„Od maja 1999 r., Kiedy Vioxx został zatwierdzony przez Food and Drug Administration /FDA/, w samych Stanach Zjednoczonych wydano ponad 100 milionów recept. Jednak ogromna większość tych recept została wypisana przez lekarzy po tym, jak pojawiły się dowody na poważne skutki uboczne Vioxxu. Nawet w oparciu o dowody, że stosowanie Vioxxu wiązało się z zawałami serca i udarami, lekarze nadal przepisywali Vioxx milionom pacjentów !!! Jak to mogło się wydarzyć?

Częściową odpowiedź można znaleźć badając strategię wobec lekarzy, którą to Merck /dzisiaj MSD - producent szczepionki/ opracował aby wprowadzić Vioxx na rynek. Na podstawie przeglądu dokumentów Merck stwierdzono, że wysłał on do gabinetów lekarskich i szpitali ponad 3000 wysoko wykwalifikowanych przedstawicieli, którzy rozpowszechniali nieprawdziwe informacje o niekotrzystnych dla zdrowia skutkach Vioxx-u!!! Dokumenty wskazują, że Merck polecił tym przedstawicielom, aby pokazywali lekarzom broszurę błędnie wskazującą, że Vioxx może być 8 do 11 razy bezpieczniejszy niż inne leki przeciwzapalne, zakazał przedstawicielom omawiania wyników badań (w tym badań finansowanych przez Merck), które wykazały zwiększone ryzyko śmierci w następstwie powikłań sercowo-naczyniowych dla ludzi przyjmujących Vioxx i uruchomił specjalne programy marketingowe - o nazwie „Project XXceleration” i „Project Offense” - aby ten problem nie wpłynął ujemnie na sprzedaż Vioxx-u.

Dokumenty ujawniają, że Merck wyczerpująco przeszkolił swoich przedstawicieli w zakresie przekonywania lekarzy do przepisywania Vioxx-u i innych produktów Merck. Jak się okazało żadna forma kontaktu z lekarzami nie była zbyt mało istotna dla władz koncernu. Przedstawiciele Merck zostali pouczeni, jak długo potrząsać rękami lekarzy (trzy sekundy), jak jeść chleb podczas posiłku z lekarzami („jeden mały kęs na raz”) i jak używać „werbalnych i niewerbalnych” wskazówek, aby zwracając się do lekarza „podświadomie" podnieść jego poziom zaufania. Merck poinstruował swoich przedstawicieli o różnych typach osobowości lekarzy i zalecił ukierunkowane techniki sprzedaży dla każdego rodzaju z nich. Firma Merck nagrodziła sprzedających tysiącami dolarów w postaci premii pieniężnych za wykonanie planów sprzedaży. Firma przypisała poszczególnym lekarzom tzw. „Merck potential” i sprawdzała jak często przepisywali produkty Merck.

Dokumenty opisują szczegółowo, w jaki sposób Merck wykorzystał tę bardzo dobrze wyszkoloną kadrę przedstawicieli, aby przeciwstawić się prawdziwym doniesieniom o skutkach ubocznych Vioxxu !!! Pierwsze publiczne doniesienie, że Vioxx stwarza podwyższone ryzyko zawału serca i udaru mózgu, pojawiło się w marcu 2000 roku, gdy badanie VIGOR przeprowadzone przez producenta szczepionki wykazało pięciokrotny wzrost ryzyka zawału serca u pacjentów przyjmujących Vioxx w porównaniu z pacjentami leczonymi innym środkiem p/zapalnym – naproksenem !!! Po tym badaniu przeprowadzono dyskusję na temat ryzyka sercowo-naczyniowego Vioxxu na spotkaniu komitetu doradczego ds. Żywności i Leków /FDA/ w lutym 2001 roku, sprawę opisano również w artykule z New York Times z maja 2001 roku oraz w artykule w Journal of the American Medical Association w sierpniu 2001 roku.

Po każdym z tych wydarzeń Merck wysyłał do swoich działów sprzedaży biuletyny lub specjalne przygotowane, nieprawdziwe informacje do wykorzystania ich w celu zminimalizowania wszelkich obaw lekarzy! I tak:

 - Po badaniu VIGOR producenta leku firmy Merck, w którym odnotowano zwiększone ryzyko zawału serca, Merck nakazał  przedstawicielom, aby okazywać lekarzom spreparowaną „kartę sercowo-naczyniową”, która błędnie pokazywała, że Vioxx mógł być od 8 do 11 razy bezpieczniejszy niż inne leki przeciwzapalne. W tym dokumencie pominięto wszelkie odniesienia do ustaleń badania VIGOR i został on oparty na danych FDA uznanych za nieodpowiednie do analizy bezpieczeństwa!!!

- Po tym, jak komitet doradczy FDA zalecał, że lekarze powinni być informowani o zagrożeniach stwierdzonych w badaniu VIGOR, Merck wysłał biuletyn do swoich działów sprzedaży, które zalecały: „Nie należy inicjować dyskusji na temat zaleceń komitetu Doradczego FDA lub wyników badania VIGOR.” Jeśli lekarze zapytaliby o badanie VIGOR, przedstawiciele Merck zostali pouczeni aby odpowiadać: „nie mogę omówić wyników tego badania z tobą.”

- Po tym, jak New York Times doniósł o zagrożeniach sercowo-naczyniowych związanych z Vioxxem, Merck polecił swoim pracownikom terenowym, aby informowali lekarzy, że pacjenci stosujący inne leki przeciwzapalne są osiem razy bardziej narażeni na śmierć z przyczyn sercowo-naczyniowych niż pacjenci stosujący Vioxx. W biuletynach rozsyłanych do swoich przedstawicieli handlowym, Merck nakazał, aby pokazywali lekarzom specjalnie opracowaną „kartę sercowo-naczyniową” i w ten sposób przekonywali, że: „śmiertelność w wyniku powikłań sercowo-naczyniowych, jaką odnotowano u ponad 6000 pacjentów w przeważającej większości przypadków nie była związana z Vioxx-em. Była to potrójna broszura zawierającą nieprawdziwe dane potwierdzające bezpieczeństwo Vioxx-u. Jedna część z nagłówkiem „Ogólne wskaźniki śmiertelności”, wskazywała, że pacjenci na Vioxx byli 11 razy mniej narażeni na śmierć niż pacjenci otrzymujący standardowe leki przeciwzapalne, a 8 razy rzadziej umierali z powodu zawałów serca i udarów mózgu. Inny część broszury wskazywała, że częstość zawałów serca u pacjentów przyjmujących Vioxx była mniejsza niż u połowy pacjentów otrzymujących placebo i praktycznie identyczna jak u pacjentów otrzymujących inne leki przeciwzapalne. Dane przedstawione w Karcie sercowo-naczyniowej miały niewielką lub żadną wartość naukową. Karta nie przedstawiała faktycznej liczby zdarzeń ani żadnych istotnych statystycznie testów, które są standardem w komunikacji medycznej. Nie zawierała również żadnych informacji z badania VIGOR, najnowszego badania bezpieczeństwa sercowo-naczyniowego u pacjentów z reumatoidalnym zapaleniem stawów. Zamiast tego karta przedstawiła zbiorcze dane z badań klinicznych przeprowadzonych przed zatwierdzeniem leku u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową stawów. Jednak z kilku powodów badania te nie były odpowiednie do ogólnej analizy bezpieczeństwa sercowo-naczyniowego!

Po pierwsze - badania przed zatwierdzeniem różniły się bowiem znacznie, obejmując różne dawki, różne populacje pacjentów i różne leki porównawcze. W 1999 r., Przed zatwierdzeniem przez Vioxx, FDA wyraziła poważne obawy dotyczące połączenia tych odmiennych badań w jednej analizie bezpieczeństwa.

Po drugie - analizy przedstawione w „karcie sercowo-naczyniowej” nie zostały zaczerpnięte z żadnej pracy naukowej. Dwie referencje karty zawierały „dane z akt” producenta Vioxx-u oraz krótkie streszczenie badań ze spotkania American College of Rheumatology w 1999 roku.

Dopiero po szeroko zakrojonych negocjacjach FDA i Merck zgodziły się na zmianę treści ulotki dla Vioxxu w kwietniu 2002 roku, w której wymieniono wyniki badań sercowo-naczyniowych z badania VIGOR. Ostateczna ulotka zawierała jednak tylko stwierdzenie, że znaczenie wyników tych badań jest niejednoznaczne. Zgodnie z dokumentami Merck polecił swoim przedstawicielom, aby podkreślili to stwierdzenie w nowej ulotce, aby w ten sposób przeciwdziałać obawom lekarzy związanym z bezpieczeństwem stosowania tego lekarstwa".

A więc, jak się do tego mają te zapewnienia propagatorów, że wszystkie leki i szczepionki są tak dokładnie badane i kontrolowane, że nie ma możliwości żadnych manipulacji i oszustw ze strony koncernów i ich przedstawicieli ? Przecież ponad wszelką wątpliwość;

- Producent leku świadomie zastosował błędne metodologie badań klinicznych nastawione na z góry określone wyniki w celu wyolbrzymienia pozytywnych efektów tego leku, aby zwiększyć prawdopodobieństwo zatwierdzenia przez FDA jego leku !

- Producent leku fałszował wyniki badan klinicznych produkowanego przez siebie leku !

- Producent leku przedstawiał opinii publicznej nieprawdziwe wyniki tych badań i błędną ich interpretację !

- Producent leku przygotował dla swoich przedstawicieli medycznych spreparowane, fałszywe dokumenty mające świadczyć na korzyść swojego produktu mimo ewidentnych sygnałów,  że jest odwrotnie!

- Producent świadomie okłamywał lekarzy, że jego lek jest bezpieczny, mimo iż naprawdę był śmiertelnie niebezpieczny

- Producent leku manipulował przy publikacjach naukowych przedstawiających wyniki badań nad jego lekiem!

- FDA, czyli organ nadzorujący koncern przed ponad 2 lata nie mogła/nie chciała przeciwstawić się tym praktykom i prawdopodobnie wszedł w korupcyjne układy z producentem

Mało Państwu jeszcze?

Aby nikt mnie nie posądził, że jest to tylko moja tak drastyczna ocena, to odsyłam Państwa do licznych publikacji na temat tego skandalu zamieszczanych jeszcze nawet obecnie w amerykańskich mediach. Oto publikacja z 2017 roku pt. „Merck Manipulated the Science about the Drug Vioxx"   /zobacz/

Cytuję:

„Aby zwiększyć prawdopodobieństwo zatwierdzenia przez FDA jego leku przeciwzapalnego i przeciw zapaleniu stawów Vioxx, gigant farmaceutyczny Merck zastosował błędne metodologie nastawione na z góry określone wyniki w celu wyolbrzymienia pozytywnych efektów tego leku. Dokumenty wewnętrzne podane do wiadomości publicznej w postępowaniu sądowym ujawniły, że zespół marketingowy Merck opracował strategię o nazwie ADVANTAGE (ocena różnicy między Vioxx a Naproksenem w celu ustalenia skuteczności i tolerancji przewodu pokarmowego) w celu wypaczenia wyników badań klinicznych na korzyść leku. W ramach strategii naukowcy zmanipulowali kryteria badań, porównując lek z naproksenem, lekiem przeciwbólowym sprzedawanym pod markami takimi jak Aleve, a nie z placebo.

Naukowcy z giganta farmaceutycznego Merck wypaczyli wyniki badań klinicznych na korzyść leku na zapalenie stawów, Vioxx, aby ukryć dowody, że lek zwiększa ryzyko zawału serca u pacjentów. Naukowcy podkreślili wyniki, w których naproksen zmniejszył ryzyko zawału serca o 80 procent, a lekceważono wyniki pokazujące, że Vioxx zwiększył ryzyko zawału serca o 400 procent. Ta wprowadzająca w błąd prezentacja dowodów sprawiała, że wyglądało to tak, jakby naproksen chronił pacjentów przed zawałami serca, a Vioxx wyglądał ryzykownie jedynie w porównaniu. W rzeczywistości okazało się, że Vioxx znacznie zwiększa ryzyko sercowo-naczyniowe, co skłoniło Merck do wycofania produktu z rynku w 2004 r.

Manipulowanie doniesieniami naukowymi dotyczącymi Vioxx przez Mercka obejmowało również sposób przygotowywania artykułów naukowych. Dokumenty wewnętrzne ujawniają, że w 16 z 20 artykułów opisujących badania kliniczne Vioxx obecny w zespole niezależnych od Mercka naukowców pracownik Merck był początkowo wymieniony jako główny autor opracowania ale w opublikowanych wersjach to niezależny od Merck autor akademicki był wymieniony jako główny autor. Stwierdzono również, że naukowiec Merck usunął dowody trzech ataków serca wśród pacjentów Voxx-u w przedstawionych publicznie wynikach.”

Zatrzymajmy się na chwilę przy kwestii manipulowania przez koncern Merck doniesieniami dotyczącymi Vioxx-u w publikacjach naukowych. Jak widać, w dzisiejszych czasach jest to możliwe i stosunkowo proste oszustwo. No to zadajmy sobie proste pytanie; ile jest takich spreparowanych publikacji naukowych przedstawiających nieprawdziwe wyniki badań nad szczepionką przeciwko rakowi szyjki macicy ? Bo, że są takie, to nie ma żadnych wątpliwości, ale tych wątpliwości może nie mieć tylko profesjonalista w dziedzinie raka szyjki macicy, przeciętny Kowalski nigdy się nie zorientuje co jest prawdą, a co manipulacją. Dlatego tak łatwo można Was robić w konia i bezkarnie z powodzeniem karmić tą propagandową papką. W tym miejscu odsyłam Państwa do mojego artykułu pt. Zaszczep się wiedzą, czyli propaganada rodem z PRL-u” gdzie przeanalizowałem /oczywiście pobieżnie/ kilka takich publikacji ukazując manipulacje tam zawarte oraz zależności finansowe i nie tylko finansowe większości autorów tych publikacji od producenta szczepionki.

"Tragiczne jest to, że manipulowanie danymi przez Merck  i wynikająca z tego aprobata FDA dla Vioxx w 1999 roku doprowadziły do tysięcy przedwczesnych zgonów i około 100 000 zawałów serca, których można było uniknąć. Wspomniany już Dr David Graham, zastępca dyrektora ds. Nauki i medycyny w Biurze Bezpieczeństwa Leków FDA, zeznał w 2004 roku Przed Senackim Komitetem Finansowym, że zbyt późne wycofanie Vioxx przez FDA spowodowało aż 55 000 przedwczesnych zgonów z powodu zawałów serca i udaru mózgu, nazywając to odpowiednikiem przyzwalania na awarię „od dwóch do czterech dużych odrzutowców” co tydzień przez pięć lat. Nawet lata po odstawieniu leku pacjenci, którzy przyjmowali Vioxx, nadal doświadczają powikłań.”

Przypomnę, że opisywana sytuacja miała miejsce w XXI wieku, kilka lat temu i to na oczach „całego świata”, w tym instytucji powołanej aby przeciwdziałać takim przypadkom, czyli Food and Drug Administration /FDA/. I czy FDA zapobiegła temu skandalowi ? Ano nie zapobiegła i najpewniej sama weszła w korupcyjne układy z producentem leku, ale o tym później.

Nasuwa się więc pytanie; czy taki proceder dotyczył tylko Vioxx-u ? Jak możemy przeczytać w memorandum ta strategia marketingowa dotyczyła wszystkich leków tej firmy ! Trzeba zapytać; dotyczyła, czy może nadal dotyczy?

Jak Państwo myślicie?

- Czy po tym skandalu z Vioxx-em wszyscy pracownicy i przedstawiciele medyczni byłego Merck a obecnego MSD poszli do spowiedzi, przyjęli Komunię Świętą i dzisiaj są już kryształowo uczciwymi pracownikami ?

- Czy rzeczywiście Państwo potraficie uwierzyć, że w przypadku kolejnego produktu tej firmy, czyli szczepionki Gardasil i Gardasil 9 obowiązują inne reguły i standardy jej promocji niż w przypadku Vioxx-u?

- Czy jesteście pewni, że przedstawiono Wam prawdziwe wyniki badan klinicznych tej szczepionki ? Czy nadal ufacie, że przedstawiciele medyczni producenta szczepionki i opłacani przez niego lekarze mówią Wam prawdę ?

- Czy choć przez chwilę nie przyszło Wam do głowy, że oficjalne przedstawiane dane na temat skuteczności szczepionki i jej bezpieczeństwa mogą być nieprawdziwe? Że tak liczne, w 90% sponsorowane i opracowywane przez przedstawicieli producenta szczepionki publikacje, które co rusz podstawiają Wam pod nos propagatorzy szczepionki i w oparciu o które przekonuje się społeczeństwa całego świata o „cudowności” tej szczepionki mogą być również zmanipulowane i nieprawdziwe, a przynajmniej niewłaściwie interpretowane?

Niestety, to zdumiewające i przerażające zarazem, ale większość z Was święcie wierzy w tę propagandę. Nie tak dawno miał opuścić więzienie wielokrotny gwałciciel i pedofil. W mediach było wielkie larum, że przecież ten człowiek skrzywdzi kolejne dziecko, że nie wolno go wypuszczać na wolność !  A tu nagle w przypadku firmy  farmaceutycznej, która jak wykazuje to memorandum i inne doniesienia medialne notorycznie oszukuje i zaledwie kilka lat wcześniej z premedytacją „wysłała na tamten świat”, bo śmiało tak można to nazwać miliony osób, nikt nie ma żadnych obaw co do jej kolejnego produktu i sposobu jego promocji! Ba, nikt nawet nie próbuje tego sprawdzić i pisząc nikt mam na myśli Was, zwykłych konsumentów tej szczepionki. Bo to, że przedstawicie medyczni producenta i opłacani przez producenta lekarze oraz instytucje rządowe mają to gdzieś, a nadzór powołanych do kontroli koncernów farmaceutycznych instytucji typu FDA czy EMA, to tak naprawdę w wielu przypadkach zwykła fikcja jest dla mnie jest równie przerażające, co i doskonale zrozumiałe. następna strona