Przyjęcia:

Wtorek 13:00-18:00 Piątek 13.00-18.00

wizyty w innym terminie po uzgodnieniu

Rejestracja:

Poniedziałek - Piątek 09:00 - 19:00 tel. 501 762 786

wizyty tylko po rejestracji telefonicznej
nie ma możliwośći kontaktu przez SMS

Skandaliczna szczepionka przeciw HPV

Skandaliczna szczepionka HPV, część druga – „Ja to mam szczęście”.

Ze specjalną dedykacją dla Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie, lekarza dentysty Anny Kot.

Szanowny Czytelniku, minęło już sporo czasu, a Pani Rzecznik Anna Kot milczy. W takim razie zmuszony jestem bronić swojej godności i honoru i zgodnie z obietnicą publikuję kolejną część mojej odpowiedzi na haniebną prowokację Pani Rzecznik.

Na wstępie muszę po raz kolejny zakomunikować co następuje: nie jestem i nigdy nie byłem przeciwnikiem szczepień, również tych obowiązkowych. Uważam, że są potrzebne i powinny być stosowane. Musze to powtarzać po raz kolejny bo niestety są ludzie, którzy mają problem ze zrozumieniem najprostszych zdań twierdzących. Mam tutaj na myśli przede wszystkim właśnie Panią Rzecznik, lekarza dentystę Annę Kot, dla której zrozumienie tego twierdzenia jak sama daje tego dowody jest przeszkodą nie do pokonania. Być może się mylę, ale jest wielce prawdopodobne, że Pani Rzecznik intensywnie trenuje przed kolejnym konkursem nalewek własnej roboty i w tym tkwi problem, albowiem wydaje mi się, że tego typu wypowiedź powinna być i zapewne jest doskonale zrozumiała dla uczniów od drugiej klasy szkoły podstawowej wzwyż, a może nawet wcześniej. Jeżeli tak jest, to być może odstawienie na kilka dni degustacji tych nalewek spowoduje rozjaśnienie umysłu Pani dentystki na tyle, że w końcu zrozumie o co mi chodzi. Trzymam kciuki.

W tym miejscu trzeba stanowczo stwierdzić, że nie można wszystkich szczepionek wrzucić do jednego worka tak, jak nie wszystkie koty są czarne tak nie wszystkie szczepionki są tak samo skuteczne. Dlatego po raz kolejny podkreślam, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem proponowanych w obecnej formie szczepionek anty HPV. Jestem głęboko przekonany, że szczepienia w tej formie jaką się obecnie proponuje w zdecydowanej większości przypadków mogą przynieść więcej szkód niż korzyści, a nawet doprowadzić do ludzkiej tragedii. Niestety w związku ze wzmożoną w ostatnim czasie aktywnością ruchów antyszczepionkowych ktoś „na górze” wpadł na nieszczęśliwy, by nie powiedzieć idiotyczny pomysł, aby również tak kontrowersyjną szczepionkę anty HPV włączyć do ogólnokrajowego, proszczepionkowego „programu propagandowego”. W związku z tym w tzw. mediach lawinowo rośnie liczba nieprawdziwych informacji, nierzadko ordynarnych kłamstw niedopowiedzeń i manipulacji słownych dotyczących szczepionki anty HPV /zobacz przykład/. Oczywiście producent szczepionki zaciera ręce i nasila działalność swoich przedstawicieli w każdym środowisku. Efektem tego są miliony złotych wyrzucanych w błoto przez samorządy i całkiem realne widmo obowiązkowych szczepień anty HPV w Polsce. Pierwszy kraj na świecie może zafundować swoim obywatelom takie dobrodziejstwo – zgroza i możliwy dramat niewinnych dzieci i rodziców. A przecież wystarczyłoby te pieniądze przeznaczyć na regularne badania kolposkopowo-cytologiczne i raka szyjki macicy na 100% by nie było. Będzie też obszerny wątek dotyczący tego zagadnienia w moim, wieloczęściowym felietonie.

Drogi Czytelniku, czy ja jestem idiotą? Do pewnego stopnia tak, ale pisząc wszystkie te artykuły o szczepionce HPV od 2007 roku do chwili obecnej nie miałem złudzeń, że w końcu nastąpi zemsta ze strony tych, których działanie opisuję i krytykuję. Wszystkie moje artykuły na ten temat mają rzetelne i uczciwe podłoże, w dużej części opierają się na publikacjach i wypowiedziach samych propagatorów szczepionek HPV, dlatego też trudno z nimi polemizować i nie można ich podważać, bo było by to podważanie autorytetów tych właśnie ludzi. Dlatego też, jedyne co można było zrobić, to dokonać prywatnej zemsty. Musiał się znaleźć ktoś, kto by nie zawahał się stracić twarzy i spróbował się do mnie dobrać „od Zakrystii”. I tak się w końcu stało znalazła się Pani dentystka, która nie mogąc w żaden sposób przyczepić się do treści moich artykułów postanowiła przyczepić się do zwrotów, które są tam zawarte przy okazji niejako robiąc ze mnie antyszczepionkowca. W dobie masowej nagonki na środowiska antyszczepionkowe przedstawienie mojej osoby w takim właśnie, negatywnym świetle miało ułatwić Pani dentystce przeprowadzenie pokazowego procesu przed marionetkowym sądem lekarskim i ogłoszenie światu, że kolejny przeciwnik szczepionek został przykładnie ukarany.

Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej w Krakowie lekarz, dentysta Anna Kot postawiła mi zarzut: „propagowania postawy antyzdrowotnej poprzez odmowę wykonywania szczepień anty HPV” na podstawie wyrwanego z kontekstu całej sentencji zdania, cytuję: „że nigdy nie zaszczepiłem i nie zaszczepię żadnej kobiety bo uważam, że ma racjonalnych przesłanek do takiego działania i w zdecydowanej większości przypadków może to przynieść więcej szkód niż korzyści, a nawet doprowadzić do ludzkiej tragedii”. zobacz to pismo

Jak wynika z pism, które Pani rzecznik wystosowała do kilku instytucji państwowych, jedyną i jednoznaczną odpowiedzią, którą otrzymała jest informacja, że szczepienia przeciwko wirusom HPV są tylko szczepieniami zalecanymi zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych a więc są nieobowiązkowe. I to że przeszły pełny proces legalizacji w Polsce jak też pełną procedurę rejestracyjną Europejskiej Agencji Leków w niczym nie zmienia tej sentencji, że żaden lekarz nie ma obowiązku dokonywać tych szczepień i suwerenna decyzja czy je stosować należy tylko i wyłącznie do niego i pacjenta.

A więc, czy lekarz może nie stosować tych szczepień tylko w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie zawodowe w swojej placówce – odpowiedź brzmi tak !

Czy lekarz ma obowiązek zasięgania jakiejkolwiek konsultacji lub uzyskania zezwolenia od kogokolwiek przed podjęciem decyzji o niestosowaniu szczepień przeciwko HPV – odpowiedź brzmi nie!

Czy fakt, że szczepienia przeciwko HPV przeszły pełny proces legalizacji w Polsce jak też pełną procedurę rejestracyjną Europejskiej Agencji leków zmienia w jakikolwiek sposób wyżej wymienione tezy – odpowiedź brzmi nie!

Czy jest jakakolwiek uchwała samorządu lekarskiego, izb lekarskich, ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz kodeksu etyki, która mówi, że w przypadku szczepień przeciwko HPV obowiązują inne procedury niż w przypadku innych szczepień zalecanych zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych – odpowiedź brzmi nie!

Czy lekarz na stronie internetowej swojego gabinetu ma prawo zamieścić informację na temat procedur jakie wykonuje lub nie i uzasadnić to – odpowiedź brzmi, ma prawo!

W tym miejscu trzeba przytoczyć artykuł 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, który mówi, że:

„Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Lekarz wykonujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma ponadto obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego.”

Dlatego też, nawet gdyby szczepienia anty HPV były obowiązkowe, to każdy lekarz ma prawo odmówić wykonywania tych szczepień, jeżeli uważa, że są szkodliwe. I każdy lekarz ma prawo głośno o tym fakcie mówić !!!

Tak więc zarzut propagowania postawy antyzdrowotnej poprzez odmowę wykonywania szczepień anty HPV” jest kompletnie bezzasadny i zachodzi pytanie, czy Pani rzecznik nie zdaje, czy też nie chce sobie zdawać z tego sprawy ?

Kolejny zarzut, to „przekazywanie informacji niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną”- zobacz to pismo. Szanowny czytelniku, Rzecznik Anna Kot postawiła mi ten właśnie zarzut na piśmie w oparciu o jedyną informację jaką otrzymała od Krajowego Konsultanta ds. Epidemiologii na temat skuteczności szczepionek HPV, cytuję jej treść: „w piśmiennictwie naukowym można znaleźć wiele opracowań gdzie skuteczność szczepień przeciwko HPV szacowana jest na poziomie 90%. Potwierdzono też długotrwałą skuteczność przez okres 10 -12 lat” – zobacz część 1 i część 2. Zobaczcie Państwo również odpowiedź z Ministerstwa Zdrowia, zobacz część 1   zobacz część 2 oraz stanowisko 1/18/VII Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 20 kwietnia 2018 roku, na które to powołuje się w akcie oskarżenia Pani Rzecznik. zobacz

Jak  widać, mimo licznych pism do wielu instytucji państwowych pismo od Krajowego Konsultanta ds. Epidemiologii, to była jedyna, bardzo ogólnikowa odpowiedź na pytanie Pani Rzecznik o skuteczność szczepionek przeciwko HPV. /wszystkie pisma które Pani Rzecznik napisała do instytucji państwowych i odpowiedzi tych instytucji będą wkrótce tutaj/ Mimo to Pani Rzecznik Kot nie zadała sobie trudu, aby choć w najmniejszym stopniu zweryfikować tę informacje. Pani dentystki przed postawieniem zarzutów nie stać było nawet na zamienienie ze mną choćby dwóch zdań odnośnie mojej publikacji, ba nie zadała sobie trudu rozmowy z jakimkolwiek ginekologiem. Przecież, to zupełnie tak, jak gdyby prokurator postawił komuś zarzut morderstwa i przed sądem stwierdził, że są na to liczne dowody i świadkowie ale on się z nimi nie zapoznał. Chyba nie muszę nikomu mówić, że zgodnie z prawem, to osoba, która mnie oskarża ma obowiązek udowodnienia mi winy. W mojej pisemnej odpowiedzi na ten zarzut zażądałem od Pani Rzecznik co następuje, cytuję:

„Nie wiem czy muszę przypominać Pani rzecznik, że to ona ma mi udowodnić winę. Bardzo proszę więc o przedstawienie mi tych licznych publikacji świadczących o 100% skuteczności szczepionki w zapobieganiu rakowi szyjki macicy. Jak widać nawet instytucje państwowe już złagodziły medialny przekaz i teraz mówią już o 90% skuteczności szczepionki, nie precyzując czego ta skuteczność dotyczy. W takim razie proszę mi przedstawić te liczne publikacje świadczące o 90% skuteczności szczepionki w zapobieganiu rakowi szyjki macicy, podkreślam w zapobieganiu rakowi szyjki macicy, bowiem we wszystkich artykułach również w tym zaskarżonym kwestionuję skuteczność szczepionki a przede wszystkim medialne kłamstwa i manipulacje przestawiające właśnie jej 100 % a teraz 90% skuteczność w zapobieganiu rakowi szyjki macicy. Tak więc po raz kolejny proszę o przedstawienie mi tej dowodów aktualnej wiedzy naukowej, którą rzekomo ja podważam, a wtedy przedstawię liczne dowody obalające Pani zarzut. Wielu lekarzy, w tym profesorów, autorytetów medycznych polskich i zagranicznych od początku publicznie podważa celowość szczepień przeciwko HPV dowodząc, że rzeczywista skuteczność szczepionki nie uzasadnia takiego działania. Są coraz liczniejsze doniesienia o zwiększonej zachorowalności na raka szyjki macicy u kobiet zaszczepionych przeciwko HPV.”

Minęły ponad dwa miesiące a Pani Rzecznik nabrała wody w usta i milczy. Do dnia dzisiejszego nie przedstawiła mi tej prawdy naukowej, którą według niej podważam !!! Jak Państwo myślicie dlaczego? Ano dlatego, że nie ma takich rzeczywistych, niezbitych dowodów na 90 % skuteczność szczepionki i każdy sąd będzie musiał to przyznać. Szanowny Czytelniku, w prawdziwej nauce obiektywną prawdą naukową są wszystkie teorie i opinie dotyczące danego zagadnienia zarówno pozytywne jak i negatywne, bez względu na liczbę jego zwolenników lub przeciwników. Tym bardziej, jeżeli dotyczy to produktu, którego rzeczywista wartość będzie poznana dopiero w przyszłości. Jest rzeczą oczywistą, że w nauce zawsze ścierały się i będą ścierać ze sobą nieraz krańcowo sprzeczne teorie i poglądy. I nikt na świecie nikogo za to nie wini, nie oskarża.

Oto cytat ze strony szczepienia.info oficjalnej instytucji rządowej, czyli Państwowego Zakładu Higieny /zobacz/:

„Trzeba mieć świadomość, że nauka jest dziedziną otwartą. Na jej polu ścierają się różne opinie, publikowanych jest bardzo wiele prac naukowych, których wyniki czasami są sprzeczne. Nie ma w tym nic złego, jeżeli zdamy sobie sprawę z ograniczeń każdego badania i możliwych błędów.”

I to jest normalna rzecz w nauce, ale nie dla Pani dentystki Kot i jej mocodawców, jeżeli takowi są.