Skandaliczna szczepionka przeciw HPV

Przyjęcia:

Wtorek 12:00-17:00 Piątek 12.00-17.00

wizyty w innym terminie po uzgodnieniu

Rejestracja:

Poniedziałek - Piątek 09:00 - 19:00 tel. 501 762 786

wizyty tylko po rejestracji telefonicznej
nie ma możliwośći kontaktu przez SMS

Ze specjalną dedykacją dla Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie, lekarza dentysty Anny Kot i Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, lekarza anestezjologa Grzegorza Wrony

Część pierwsza - "Kantyczka z lotu ptaka"

Szanowny Czytelniku, aby właściwie zrozumieć to, co będzie tutaj przedstawione konieczne jest zapoznanie się z moją dotychczasową "twórczością", czyli ze wszystkimi, a przynajmniej z dwoma ostatnimi artykułami dotyczącymi szczepionki anty HPV, które opublikowałem na  stronie Cervix-u od 2007 roku. Oto linki do 4 pozycji:

2007 - Szczepionka „na raka” – czy rzeczywiście skuteczna i bezpieczna?

2011 - Szczepionka Gardasil nieskuteczna

2018 - Gardasil 9 – czyli 9 lat diabli wzięli

2018 - Australia bez raka szyjki macicy dzięki szczepieniom przeciw HPV – czyli „australijski przekręt”

Jednocześnie zaznaczam, że poniższy tekst wymaga od odbiorcy odrobiny refleksji i zastanowienia i w związku z tym jest przeznaczony tylko dla tych, którym chce się czytać i zrozumieć coś więcej niż tylko nagłówki. Aby dobrze zrozumieć ten tekst konieczne będzie zapoznanie się ze wszystkimi częściami tego felietonu, a więc również tymi, które dopiero się ukażą.  A zatem, do rzeczy.

W związku ze skandaliczną, bezprawną próbą ograniczania swobody mojej wypowiedzi dotyczącej szczepionek HPV, wypowiedzi jako lekarza i naukowca, wobec próby zastraszania mnie i grożenia mi konsekwencjami zawodowymi przez lekarza dentystę Annę Kot /poznajmy tę osobę/ uprzejmie informuję co następuje:

Nie przestraszę się tych haniebnych gróźb i odpowiem na nie z całą mocą przysługującego mi prawa. Ponadto przedstawię ze szczegółami opinii publicznej cały ten skandaliczny proceder, fabrykowania dowodów przeciwko mnie i próbę wykorzystania w tak ohydny sposób mojej osoby do jakiejś "obsesyjnej walki" Pani Rzecznik ze środowiskami antyszczepionkowymi. Przedstawię również szczegółową relację z procesów sądowych w sądzie powszechnym, które bez wątpienia będą miały miejsce, jeżeli nie dojdzie do opamiętania się Rzecznika i co prawdopodobne jej mocodawców. Jest bowiem bardzo prawdopodobne, że jestem zapewne pierwszym lekarzem na świecie któremu koncern farmaceutyczny produkujący szczepionkę HPV grozi ustami urzędnika państwowego. Tak, czy inaczej jeszcze raz podkreślam z całą stanowczością, że nie przestraszę się, jeżeli chce Pani rozróby Pani dentystko Kot, to będzie ją Pani miała bo bez wątpienia tak trzeba nazwać to Pani awanturnictwo. Czy Pani zdaje sobie sprawę z konsekwencji, jakie będzie miało takie jej postępowanie ? Jeżeli zajdzie taka konieczność, to przedstawię również opinii publicznej dowody przeciwko szczepionce i jej propagatorom, których dotychczas nie przytaczałem, bowiem nie zależało mi na "rozrabianiu" tylko na rzetelnej informacji i polemice. Jeżeli jednak będę zmuszony bronić swojej godności i honoru, to nie będzie żadnych hamulców moralnych.

W oczekiwaniu na opamiętanie się Pani dentystki, wycofanie zarzutów i publiczne przeprosiny zapraszam wszystkich Państwa do zapoznania się z pierwszym i na razie bardzo delikatnym etapem mojej publicznej odpowiedzi na te bezprawne szykany. Posłużę się w nim słowami i muzyką legendarnej trójki niezapomnianych poetów i kompozytów, nazywanych bardami wolności; Jacka Kaczmarskiego, Przemysława Gintrowskiego i Zbigniewa Łapińskiego. "Kantyczka z lotu ptaka" bo o niej mowa, została napisana w1992 roku przez Jacka Kaczmarskiego. Minęły lata a przesłanie w niej zawarte niewiele lub wcale nie straciło na aktualności. Pozwoliłem sobie dokonać pewnej manipulacji "artystycznej" i poszczególne fragmenty utworu przypisałem określonym grupom społecznym i zawodowym oraz mojej skromnej osobie. Gdybym miał możliwość, to zrobiłbym widowisko słowno-muzyczne, które tak właśnie by wyglądało, ale na szczęście dla wszystkich nie mam jednakże od czego jest wyobraźnia?

A więc, Skandaliczna szczepionka HPV ciąg dalszy, czyli "Kantyczka z lotu ptaka"

Posłuchajcie oryginału utworu Kantyczka z lotu ptaka czytając jego tekst:

Narrator:

Patrz mój dobrotliwy Boże

Na swój ulubiony ludek,

Jak wychodzi rano w zboże

Zginać harde karki z trudem.

Patrz, jak schyla się nad pracą,

Jak pokornie klęski znosi

I nie pyta – Po co? Za co?

Czasem o coś Cię poprosi:

Chór zwyczajnych ludzi, pacjentów:

Ujmij trochę łaski nieba!

Daj spokoju w zamian, chleba!

Innym udziel swej miłości!

Nam – sprawiedliwości!

Ofiary szczepionek HPV:

Smuć się, Chryste Panie w chmurze

Widząc, jak się naród bawi,

Znowu chciałby być przedmurzem

I w pogańskiej krwi się pławić.

Dymią kuźnie i warsztaty,

Lecz nie pracą a – skargami,

Że nie taka, jak przed laty

Łaska Twoja nad hufcami:

– Siły grożą Ci nieczyste

Daj nam wsławić się, o Chryste!

Kalwin, Litwin nam ubliża!

Dźwigniem ciężar Krzyża!

Chór antyszczepionkowców /bigoteria/:

Załam ręce Matko Boska;

Upadają obyczaje,

Nie pomogła modłom chłosta –

Młodzież w szranki ciała staje.

W nędzy gzi się krew gorąca

Bez sumienia, bez oddechu,

Po czym z własnych trzewi strząsa

Niedojrzały owoc grzechu.

Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej izby lekarskiej:

Co zbawienie nam, czy piekło!

Byle życie nie uciekło!

Jeszcze będzie czas umierać!

Żyjmy tu i teraz!

Jacek Grzegorz Madej z chórkiem /bo tak nas mało/ uczciwych i obiektywnych lekarzy:

Grzmijcie gniewem Wszyscy Święci –

Handel lud zalewa boży,

Obce kupce i klienci

W złote wabią go obroże.

Liczy chciwy Żyd i Niemiec

Dziś po ile polska czystość;

Kupi dusze, kupi ziemie

I zostawi pośmiewisko…

Chór propagatorów szczepionek HPV /większość/:

Co nam hańba, gdy talary

Mają lepszy kurs od wiary!

Wymienimy na walutę

Honor i pokutę!

Co nam hańba, gdy talary

Mają lepszy kurs od wiary!

Wymienimy na walutę

Honor i pokutę!

Narrator:

Jeden naród, tyle kwestii!

Wszystkich naraz – nie wysłuchasz! –

Zadumali się Niebiescy

W imię Ojca, Syna, Ducha…

Połączone chóry większości propagatorów szczepionek HPV oraz przedstawicieli izb lekarskich i państwowych instytucji zdrowotnych:

Co nam hańba, gdy talary

Mają lepszy kurs od wiary!

Wymienimy na walutę

Honor i pokutę!

Trzask spadającej gilotyny… 

Kraków 1 Kwietnia 2019                                                               jeszcze :-) dr med.  Jacek Grzegorz Madej

Skandaliczna szczepionka HPV, część druga - "Ja to mam szczęście".

Szanowny Czytelniku, minęło już sporo czasu, a Pani Rzecznik Anna Kot milczy. W takim razie zmuszony jestem bronić swojej godności i honoru i zgodnie z obietnicą publikuję kolejną część mojej odpowiedzi na haniebną prowokację Pani Rzecznik.

Na wstępie muszę po raz kolejny zakomunikować co następuje: nie jestem i nigdy nie byłem przeciwnikiem szczepień, również tych obowiązkowych. Uważam, że są potrzebne i powinny być stosowane. Musze to powtarzać po raz kolejny bo niestety są ludzie, którzy mają problem ze zrozumieniem najprostszych zdań twierdzących. Mam tutaj na myśli przede wszystkim właśnie Panią Rzecznik, lekarza dentystę Annę Kot, dla której zrozumienie tego twierdzenia jak sama daje tego dowody jest przeszkodą nie do pokonania. Być może się mylę, ale jest wielce prawdopodobne, że Pani Rzecznik intensywnie trenuje przed kolejnym konkursem nalewek własnej roboty i w tym tkwi problem, albowiem wydaje mi się, że tego typu wypowiedź powinna być i zapewne jest doskonale zrozumiała dla uczniów od drugiej klasy szkoły podstawowej wzwyż, a może nawet wcześniej. Jeżeli tak jest, to być może odstawienie na kilka dni degustacji tych nalewek spowoduje rozjaśnienie umysłu Pani dentystki na tyle, że w końcu zrozumie o co mi chodzi. Trzymam kciuki.

W tym miejscu trzeba stanowczo stwierdzić, że nie można wszystkich szczepionek wrzucić do jednego worka tak, jak nie wszystkie koty są czarne tak nie wszystkie szczepionki są tak samo skuteczne. Dlatego po raz kolejny podkreślam, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem proponowanych w obecnej formie szczepionek anty HPV. Jestem głęboko przekonany, że szczepienia w tej formie jaką się obecnie proponuje w zdecydowanej większości przypadków mogą przynieść więcej szkód niż korzyści, a nawet doprowadzić do ludzkiej tragedii. Niestety w związku ze wzmożoną w ostatnim czasie aktywnością ruchów antyszczepionkowych ktoś "na górze" wpadł na nieszczęśliwy, by nie powiedzieć idiotyczny pomysł, aby również tak kontrowersyjną szczepionkę anty HPV włączyć do ogólnokrajowego, proszczepionkowego "programu propagandowego". W związku z tym w tzw. mediach lawinowo rośnie liczba nieprawdziwych informacji, nierzadko ordynarnych kłamstw niedopowiedzeń i manipulacji słownych dotyczących szczepionki anty HPV /zobacz przykład/. Oczywiście producent szczepionki zaciera ręce i nasila działalność swoich przedstawicieli w każdym środowisku. Efektem tego są miliony złotych wyrzucanych w błoto przez samorządy i całkiem realne widmo obowiązkowych szczepień anty HPV w Polsce. Pierwszy kraj na świecie może zafundować swoim obywatelom takie dobrodziejstwo - zgroza i możliwy dramat niewinnych dzieci i rodziców. A przecież wystarczyłoby te pieniądze przeznaczyć na regularne badania kolposkopowo-cytologiczne i raka szyjki macicy na 100% by nie było. Będzie też obszerny wątek dotyczący tego zagadnienia w moim, wieloczęściowym felietonie.

Drogi Czytelniku, czy ja jestem idiotą? Do pewnego stopnia tak, ale pisząc wszystkie te artykuły o szczepionce HPV od 2007 roku do chwili obecnej nie miałem złudzeń, że w końcu nastąpi zemsta ze strony tych, których działanie opisuję i krytykuję. Wszystkie moje artykuły na ten temat mają rzetelne i uczciwe podłoże, w dużej części opierają się na publikacjach i wypowiedziach samych propagatorów szczepionek HPV, dlatego też trudno z nimi polemizować i nie można ich podważać, bo było by to podważanie autorytetów tych właśnie ludzi. Dlatego też, jedyne co można było zrobić, to dokonać prywatnej zemsty. Musiał się znaleźć ktoś, kto by nie zawahał się stracić twarzy i spróbował się do mnie dobrać „od Zakrystii”. I tak się w końcu stało znalazła się Pani dentystka, która nie mogąc w żaden sposób przyczepić się do treści moich artykułów postanowiła przyczepić się do zwrotów, które są tam zawarte przy okazji niejako robiąc ze mnie antyszczepionkowca. W dobie masowej nagonki na środowiska antyszczepionkowe przedstawienie mojej osoby w takim właśnie, negatywnym świetle miało ułatwić Pani dentystce przeprowadzenie pokazowego procesu przed marionetkowym sądem lekarskim i ogłoszenie światu, że kolejny przeciwnik szczepionek został przykładnie ukarany.

Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej w Krakowie lekarz, dentysta Anna Kot postawiła mi zarzut: "propagowania postawy antyzdrowotnej poprzez odmowę wykonywania szczepień anty HPV" na podstawie wyrwanego z kontekstu całej sentencji zdania, cytuję: „że nigdy nie zaszczepiłem i nie zaszczepię żadnej kobiety bo uważam, że ma racjonalnych przesłanek do takiego działania i w zdecydowanej większości przypadków może to przynieść więcej szkód niż korzyści, a nawet doprowadzić do ludzkiej tragedii". zobacz to pismo

Jak wynika z pism, które Pani rzecznik wystosowała do kilku instytucji państwowych, jedyną i jednoznaczną odpowiedzią, którą otrzymała jest informacja, że szczepienia przeciwko wirusom HPV są tylko szczepieniami zalecanymi zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych a więc są nieobowiązkowe. I to że przeszły pełny proces legalizacji w Polsce jak też pełną procedurę rejestracyjną Europejskiej Agencji Leków w niczym nie zmienia tej sentencji, że żaden lekarz nie ma obowiązku dokonywać tych szczepień i suwerenna decyzja czy je stosować należy tylko i wyłącznie do niego i pacjenta.

A więc, czy lekarz może nie stosować tych szczepień tylko w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie zawodowe w swojej placówce – odpowiedź brzmi tak !

Czy lekarz ma obowiązek zasięgania jakiejkolwiek konsultacji lub uzyskania zezwolenia od kogokolwiek przed podjęciem decyzji o niestosowaniu szczepień przeciwko HPV – odpowiedź brzmi nie!

Czy fakt, że szczepienia przeciwko HPV przeszły pełny proces legalizacji w Polsce jak też pełną procedurę rejestracyjną Europejskiej Agencji leków zmienia w jakikolwiek sposób wyżej wymienione tezy – odpowiedź brzmi nie!

Czy jest jakakolwiek uchwała samorządu lekarskiego, izb lekarskich, ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz kodeksu etyki, która mówi, że w przypadku szczepień przeciwko HPV obowiązują inne procedury niż w przypadku innych szczepień zalecanych zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych – odpowiedź brzmi nie!

Czy lekarz na stronie internetowej swojego gabinetu ma prawo zamieścić informację na temat procedur jakie wykonuje lub nie i uzasadnić to – odpowiedź brzmi, ma prawo!

W tym miejscu trzeba przytoczyć artykuł 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, który mówi, że:

"Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Lekarz wykonujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma ponadto obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego."

Dlatego też, nawet gdyby szczepienia anty HPV były obowiązkowe, to każdy lekarz ma prawo odmówić wykonywania tych szczepień, jeżeli uważa, że są szkodliwe. I każdy lekarz ma prawo głośno o tym fakcie mówić !!!

Tak więc zarzut propagowania postawy antyzdrowotnej poprzez odmowę wykonywania szczepień anty HPV" jest kompletnie bezzasadny i zachodzi pytanie, czy Pani rzecznik nie zdaje, czy też nie chce sobie zdawać z tego sprawy ?

Kolejny zarzut, to "przekazywanie informacji niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną"- zobacz to pismo. Szanowny czytelniku, Rzecznik Anna Kot postawiła mi ten właśnie zarzut na piśmie w oparciu o jedyną informację jaką otrzymała od Krajowego Konsultanta ds. Epidemiologii na temat skuteczności szczepionek HPV, cytuję jej treść: "w piśmiennictwie naukowym można znaleźć wiele opracowań gdzie skuteczność szczepień przeciwko HPV szacowana jest na poziomie 90%. Potwierdzono też długotrwałą skuteczność przez okres 10 -12 lat" - zobacz część 1 i część 2. Zobaczcie Państwo również odpowiedź z Ministerstwa Zdrowia, zobacz część 1   zobacz część 2 oraz stanowisko 1/18/VII Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 20 kwietnia 2018 roku, na które to powołuje się w akcie oskarżenia Pani Rzecznik. zobacz

Jak  widać, mimo licznych pism do wielu instytucji państwowych pismo od Krajowego Konsultanta ds. Epidemiologii, to była jedyna, bardzo ogólnikowa odpowiedź na pytanie Pani Rzecznik o skuteczność szczepionek przeciwko HPV. /wszystkie pisma które Pani Rzecznik napisała do instytucji państwowych i odpowiedzi tych instytucji będą wkrótce tutaj/ Mimo to Pani Rzecznik Kot nie zadała sobie trudu, aby choć w najmniejszym stopniu zweryfikować tę informacje. Pani dentystki przed postawieniem zarzutów nie stać było nawet na zamienienie ze mną choćby dwóch zdań odnośnie mojej publikacji, ba nie zadała sobie trudu rozmowy z jakimkolwiek ginekologiem. Przecież, to zupełnie tak, jak gdyby prokurator postawił komuś zarzut morderstwa i przed sądem stwierdził, że są na to liczne dowody i świadkowie ale on się z nimi nie zapoznał. Chyba nie muszę nikomu mówić, że zgodnie z prawem, to osoba, która mnie oskarża ma obowiązek udowodnienia mi winy. W mojej pisemnej odpowiedzi na ten zarzut zażądałem od Pani Rzecznik co następuje, cytuję:

„Nie wiem czy muszę przypominać Pani rzecznik, że to ona ma mi udowodnić winę. Bardzo proszę więc o przedstawienie mi tych licznych publikacji świadczących o 100% skuteczności szczepionki w zapobieganiu rakowi szyjki macicy. Jak widać nawet instytucje państwowe już złagodziły medialny przekaz i teraz mówią już o 90% skuteczności szczepionki, nie precyzując czego ta skuteczność dotyczy. W takim razie proszę mi przedstawić te liczne publikacje świadczące o 90% skuteczności szczepionki w zapobieganiu rakowi szyjki macicy, podkreślam w zapobieganiu rakowi szyjki macicy, bowiem we wszystkich artykułach również w tym zaskarżonym kwestionuję skuteczność szczepionki a przede wszystkim medialne kłamstwa i manipulacje przestawiające właśnie jej 100 % a teraz 90% skuteczność w zapobieganiu rakowi szyjki macicy. Tak więc po raz kolejny proszę o przedstawienie mi tej dowodów aktualnej wiedzy naukowej, którą rzekomo ja podważam, a wtedy przedstawię liczne dowody obalające Pani zarzut. Wielu lekarzy, w tym profesorów, autorytetów medycznych polskich i zagranicznych od początku publicznie podważa celowość szczepień przeciwko HPV dowodząc, że rzeczywista skuteczność szczepionki nie uzasadnia takiego działania. Są coraz liczniejsze doniesienia o zwiększonej zachorowalności na raka szyjki macicy u kobiet zaszczepionych przeciwko HPV.”

Minęły ponad dwa miesiące a Pani Rzecznik nabrała wody w usta i milczy. Do dnia dzisiejszego nie przedstawiła mi tej prawdy naukowej, którą według niej podważam !!! Jak Państwo myślicie dlaczego? Ano dlatego, że nie ma takich rzeczywistych, niezbitych dowodów na 90 % skuteczność szczepionki i każdy sąd będzie musiał to przyznać. Szanowny Czytelniku, w prawdziwej nauce obiektywną prawdą naukową są wszystkie teorie i opinie dotyczące danego zagadnienia zarówno pozytywne jak i negatywne, bez względu na liczbę jego zwolenników lub przeciwników. Tym bardziej, jeżeli dotyczy to produktu, którego rzeczywista wartość będzie poznana dopiero w przyszłości. Jest rzeczą oczywistą, że w nauce zawsze ścierały się i będą ścierać ze sobą nieraz krańcowo sprzeczne teorie i poglądy. I nikt na świecie nikogo za to nie wini, nie oskarża.

Oto cytat ze strony szczepienia.info oficjalnej instytucji rządowej, czyli Państwowego Zakładu Higieny /zobacz/:

"Trzeba mieć świadomość, że nauka jest dziedziną otwartą. Na jej polu ścierają się różne opinie, publikowanych jest bardzo wiele prac naukowych, których wyniki czasami są sprzeczne. Nie ma w tym nic złego, jeżeli zdamy sobie sprawę z ograniczeń każdego badania i możliwych błędów."

I to jest normalna rzecz w nauce, ale nie dla Pani dentystki Kot i jej mocodawców, jeżeli takowi są.

Szanowni Państwo, jestem starym, uczciwym lekarzem, który przez ponad 30 lat zawsze służył pacjentom lekarzem, który nigdy nie splamił się postępowaniem niegodnym lekarza i podobnie jak mój Ojciec, zawsze działał w interesie pacjenta i tylko pacjenta. To właśnie dlatego przedstawiam pacjentom całą, obiektywną prawdę o szczepionkach HPV dlatego, że "Primum non nocere" jest ciągle dla mnie ważniejsze niż "Pecunia non olet". Tymczasem dentystka, której największym osiągnięciem życiowym było wygranie I konkursu nalewek własnej roboty zorganizowanego w 2012 roku przez OIL i Okręgową Izbą Aptekarską w Krakowie, depcze moją godność tylko dlatego, że w jakiś sposób się jej to opłaca. Człowiek bez wystarczającego doświadczenia medycznego i życiowego człowiek, który kompletnie nie rozumie o czym ja piszę i jaki problem poruszam pluje mi w twarz i publicznie zarzuca mi propagowanie postawy antyzdrowotnej, czyli oskarża mnie o umyślne działanie na szkodę pacjenta! Co ciekawe zarzuty wobec mnie dotyczą tylko jednego artykułu, a przecież napisałem ich w sumie cztery, wszystkie o tym samym negatywnym dla szczepionki przesłaniu. I co symptomatyczne jak już napisałem zrzuty nie dotyczą argumentów zawartych w tej publikacji, bo tych tak jak już wspominałem się nie da podważyć, tylko sformułowań tam zawartych. To wszystko razem ta bezzasadność by nie powiedzieć absurdalność zarzutów jednoznacznie świadczy o tym, że Pani dentystka chciała postawić zarzuty na piśmie za wszelką cenę, nawet niezgodnie z procedurami, które ją obowiązują jako Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Typowe działanie w stylu dajcie człowieka a postawię mu zarzuty. Być może jednak Pani Rzecznik jednak rozumie co nie co z tego wszystkiego, tylko za wszelką cenę chce lub musi mnie obrazić, zniesławić i przedstawić społeczeństwu jako niedouczonego antyszczepionkowca. Skoro nie da się obalić argumentów, które przedstawiam w swoich publikacjach, to trzeba ze mnie zrobić osobę niewiarygodną, działanie sprawdzone i wykorzystywane w systemach totalitarnych - witaj w domu komuno, dawno cię nie było! Buta, arogancja i świadomość bezkarności urzędnika państwowego. Mówiąc szczerze nie wierzę, że człowiek może się urodzić tak podły i niegodziwy? A w takim razie jak to się dzieje, że człowiek, któremu da się jakąś namiastkę władzy człowiek, który zostaje urzędnikiem państwowym tak szybko rozwija i z zapałem pielęgnuje najgorsze cechy swojej osobowości?

Po 32 latach ciężkiej pracy, walki z rakiem szyjki macicy otrzymuję takie oto podziękowanie od Izby Lekarskiej instytucji, której powinnością jest dbanie o czystość tego zawodu a sama ten zawód plugawi w oczach społeczeństwa w sobie tylko znanym interesie. Należy postawić pytanie jaki to interes? Jaki interes ma Pani dentystka za tak spektakularne zniesławienie lekarza, który ośmielił się skrytykować szczepionkę HPV? Jaki interes ma Pan Prezes OIL w przymykaniu oczu na tak bezprawne działanie swojego podwładnego, czyli rzecznika odpowiedzialności zawodowej?  Jak Państwo zobaczycie poniżej koncerny farmaceutyczne potrafią okazywać swoją wdzięczność.

Proszę zwrócić uwagę na jeszcze jeden, ale jakże znamienny fakt, że Pani rzecznik postawiła mi zarzuty w oparciu o dwa mailowe donosy, z czego jeden jest  całkiem anonimowy, a drugi częściowo, mimo iż na stronie internetowej swojego urzędu sama deklaruje jasno cytuję:

"Kancelaria OROZ nie prowadzi korespondencji za pomocą poczty elektronicznej (e-mail)." zobacz

Widzicie Państwo zatem jaką nadgorliwością wykazała się Pani Rzecznik robiąc wyjątek tej sprawie.

Nawiasem mówiąc, to nawet w dobie tak powszechnego ekshibicjonizmu niełatwo zrozumieć ile trzeba sublimacji intelektualnej, aby o fakcie wygrania konkursu nalewek własnej roboty poinformować wszystkich z okazji objęcia funkcji Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej - zobacz. Należy również pogratulować OIL i Izbie Aptekarskiej w Krakowie za pomysł takiego właśnie konkursu. Czyżby kolejnym pomysłem tych Instytucji miałoby być zorganizowanie konkursu na najlepszy dopalacz własnej roboty? To dopiero byłby odlot. Nawet nie wyobrażam sobie o co wtedy oskarżyłaby mnie Pani Rzecznik.

W tym miejscu przedstawiam Państwu ze szczególną dedykacją dla Pani dentystki Anny Kot, Pana Prezesa OIL w Krakowie również lekarza dentysty, wszystkich opłacanych Profesorów i propagatorów szczepionki delikatną parafrazę jakże "na czasie" utworu Pana Krzysztofa Daukszewicza pt. „Wiosna nasza”.

Posłuchajcie oryginalnego wykonania czytając parafrazę:

Mamy wciąż demokrację i mamy pluralizm

Demokracji za dużo - czas już ograniczyć

Niezbyt pluralistyczny jest i kapitalizm

Zamiast żywić i chronić każe grosze liczyć

Mamy też i cenzury już pierwsze jaskółki

Wyrzucanych z roboty za własne osądy

Mamy nowe izby lekarskie, nietykalne spółki

co wyznają jedynie słuszne dziś poglądy

Są samotni lekarze koncernom /farmaceutycznym/ nieprzychylni,

Których to dla przykładu czas utemperować

Mamy też profesorów co znów nieomylni

I klakierów co im krzyczą „wodzu ty nasz, prowadź”

Mamy społeczność lekarską, która ze strachu milczy

I rzeczników węszących jak za starych czasów

Mamy donosicieli, wrócił "bilet wilczy"

I bankiety znów mamy, jak za króla Sasów

Jednym słowem powraca wszystko co sprawdzone

I brakuje już tylko do obrazu tego słów:

„Dla dobra narodu będzie przywrócone

Biuro Polityczne Komitetu Centralnego”

Wróćmy do meritum. W tym miejscu muszę się Państwu przedstawić nieco dokładniej. Jestem 60 letnim lekarzem i nie boję się tego określenia naukowcem z ponad 30 letnim stażem pracy zawodowej. Całe moje życie zawodowe poświęciłem problemowi diagnostyki i leczenia chorób szyjki macicy, a zwłaszcza raka szyjki macicy. Jestem autorem i współautorem kilkudziesięciu prac naukowych opublikowanych w piśmiennictwie krajowym i europejskim z zakresu ginekologii onkologicznej ze szczególnym uwzględnieniem diagnostyki i leczenia zmian przedrakowych i wczesnych postaci tego schorzenia w obrębie dolnego odcinka kobiecego narządu płciowego a zwłaszcza szyjki macicy. Jestem współautorem rozdziału p.t. „Kolposkopia” w podręczniku dla lekarzy i studentów „Ginekologia” pod red. Prof. Z. Słomki wydanym w 1997 roku. Byłem wieloletnim organizatorem i kierownikiem naukowy kursów kolposkopowych organizowanych przez Klinikę Ginekologii, Położnictwa i Onkologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum i Polskie Towarzystwo Kolposkopii i Patofizjologii Szyjki Macicy. Jestem kontynuatorem dzieła mojego Ojca Profesora Jana Madeja, który całe życie zawodowe poświęcił na upraszczając, walkę z rakiem szyjki macicy. Szanowni Państwo, mimo iż kilkanaście lat temu wycofałem się z publicznej działalności naukowej, to mój dorobek naukowy nie mówiąc już o doświadczeniu w zakresie problematyki raka szyjki macicy jest większy przynajmniej od połowy, jak nie większej ilości propagatorów szczepionki anty HPV.

W 2007 roku, po 20 latach pracy odszedłem z Kliniki Ginekologii i Położnictwa CM UJ na własną prośbę rezygnując z dalszej kariery naukowej, na znak protestu przeciwko ogólnie rzecz biorąc patologicznym stosunkom i nagannym praktykom ówcześnie tam panującym, dotyczącym również szczepionki Silgard/Gardasil, która w tamtym czasie w Klinice tej była przedmiotem badań klinicznych prowadzonych przez profesora Antoniego Bastę i wówczas doktora Roberta Jacha na zlecenie koncernu MSD, producenta szczepionki. Oczywiście, upraszczając problem mógłbym powiedzieć, że miałem szansę zostać "skorumpowanym" profesorem albo do końca życia pozostać uczciwym „tylko" doktorem, więc wybrałem to drugie i do dzisiaj jestem z tego dumny.

Po odejściu z Kliniki w 2007 roku założyłem wraz z moim Ojcem, Profesorem Janem Madejem prywatne Centrum chorób szyjki macicy w którym kontynuując dzieło mojego Ojca oprócz leczenia kobiet nadal prowadzę swoje obserwacje dotyczące wirusa HPV i jego roli w powstawaniu raka szyjki macicy w szczególności, co pozostaje w bezpośrednim związku z kontrowersyjną szczepionką Gardasil. Przez te 13 lat zajmuję się głównie problematyką wirusa HPV i bezpośrednio z tym związaną szczepionką anty HPV i podkreślę tutaj, że chyba nie ma dzisiaj w Polsce drugiego lekarza, który miałby tak bogaty materiał obserwacyjny dotyczący tej tematyki. Jeszcze raz muszę podkreślić w tym miejscu, że kolposkopia jest najczulszą metodą wykrywania subklinicznej infekcji wirusem HPV, niejednokrotnie bardziej czułą niż testy wirusologiczne. Co miesiąc dzieki tej metodzie stwierdzam kilkadziesiąt nowych przypadków tej infekcji u kobiet w różnym stopniu zaawansowania. Wszystkie swoje, obecne publikacje głównie o charakterze poglądowym umieszczam na stronie internetowej mojego Centrum, albowiem jako "wolny strzelec" nie mam już obowiązku wypowiadania się w piśmiennictwie czysto naukowym. Zamieszczam publikacje dotyczące kolposkopii, chorób szyjki macicy, metod diagnostycznych i sposobów leczenia tych chorób a zwłaszcza raka szyjki macicy i stanów go poprzedzających. Miało to na celu poprawę edukacji związanej z profilaktyką, diagnostyką i leczeniem tego schorzenia głównie wśród kobiet ale również wśród lekarzy. Przez 12 lat działalności Cervix-u opublikowałem na stronie Cervix 17 prac właśnie o takim charakterze. W swoich publikacjach poddawałem również krytycznej ocenie nowo wprowadzane metody diagnostyczne i urządzenia do prowadzenia tej diagnostyki. W 2008 roku zaprotestowałem kategorycznie przeciw wprowadzaniu do diagnostyki kolpokopowej tzw. videokolposkopu, w 2012 roku poddałem bardzo krytycznej ocenie, całkowicie negując przydatność nowo wprowadzonego test mRNA do wykrywania przetrwałej infekcji HPV, a w bieżącym roku poddałem druzgocącej krytyce kolejny videokolposkop Eva System, ta praca jest nadal w opracowywaniu.

Tak więc, jestem człowiekiem w pełni kompetentnym w temacie szczepionki anty HPV i mam pełne prawo wypowiadać się publicznie, również krytycznie na ten temat. Ale dla pewnej grupy ludzi jestem niedouczony. Jest dzisiaj w Polsce pewna grupa profesorów, która uważa, że to nie doświadczenie, tylko tytuł profesora daje wiedzę. Cóż, jeżeli miarą "douczenia" jest tytuł profesora i branie w łapę*, to ja rzeczywiście mam ogromne luki w wykształceniu.

* korupcja moralna - będzie dokładnie wyjaśnione w dalszej części felietonu.

W 2007 roku pojawiła się na rynku głośna dzisiaj szczepionka przeciwko niektórym typom wirusa HPV, potocznie zwana wtedy szczepionką przeciwko rakowi macicy. Od samego początku był to bardzo kontrowersyjny temat, budzący wiele emocji zarówno wśród pacjentów jak również lekarzy. Oprócz pozytywnych opinii na temat szczepionki, które bez wątpienia są w większości od samego początku pojawiały się liczne głosy lekarzy, autorytetów środowiska medycznego, przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia i dziennikarzy poddające w wątpliwość zasadność stosowania Gardasilu w oparciu o niewystarczające dowody na jej skuteczność i bezpieczeństwo. Publikacje te bez trudu można było i nadal można znaleźć w szeroko rozumianych mediach, również w piśmiennictwie naukowym. Od samego początku pojawienia się szczepionki, a więc od 2007 roku prowadzę na stronie internetowej mojego centrum aktywną polemikę z aktualnie pojawiającymi się doniesieniami na temat tej szczepionki. Od samego początku byłem i nadal jestem sceptycznie nastawiony do tego produktu uważam, że sposób w jaki został dopuszczony do powszechnego użytku, a zwłaszcza sposób jego reklamowania jest nie do zaakceptowania przez obiektywnego, podkreślam obiektywnego obserwatora mającego doświadczenie i wykształcenie medyczne, a zwłaszcza wieloletnie doświadczenie w temacie raka szyjki macicy. Od 2007 roku, a więc od czasu wprowadzenia szczepionki przeciwko wirusom HPV opublikowałem 4 prace poglądowe dotyczące tej szczepionki /lata 2007, 2011, 2018/w których dokonuję polemiki z aktualnie przedstawianymi poglądami oraz ujawniam manipulacje jakie się dokonywało i nadal dokonuje, aby przekonać ludzi do zastosowania tego produktu. W mojej argumentacji powołuję się w nich na ogólnie dostępne prace naukowe i dane statystyczne zarówno krajowe jak i międzynarodowe. Ale we wszystkich tych pracach nie tylko o szczepionce przedstawiam również własne poglądy, oparte o moje 30 letnie doświadczenie zawodowe i wieloletnie doświadczenie mojego Ojca Profesora Jana Madeja. Nigdy jednakże nie prowadziłem żadnej agitacji, czy też propagandy przeciwko szczepieniom HPV. Szanowny czytelniku, ja krytykuję produkt medyczny, a w zasadzie sposób jego promocji i nie interesuje mnie to, że w tym wypadku jest szczepionką. Tak samo postąpiłbym gdyby to był czopek, tabletka lub lewatywa.

Proszę zwrócić uwagę, mimo iż od 2007 roku wypowiadam się krytycznie na temat szczepień anty HPV, to poprzednie wadze OIL w Krakowie nie postawiły mi zarzutów. Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej był wówczas doświadczony życiowo i zawodowo lekarz psychiatra, który nie miał problemu z właściwą interpretacją moich artykułów. Podobnie jak ówczesny prezes OIL w Krakowie. Dopiero z chwilą, gdy OIL w Krakowie przejął „klan dentystów” zaczęły się zwyczaje rodem z „dzikiego zachodu”, albo raczej z czasów "minionej epoki".

Nietrudno również zauważyć, że wypowiadałem się tylko w momencie pojawiania się istotnych informacji dotyczących szczepionki HPV, moje artykuły powstawały w odległym od siebie czasie w latach 2007, 2011 i 2018. Zapewne kolejny mój artykuł na temat szczepionki HPV ukazałby się za kilka lat, a może później. Niestety, zostałem w sposób skandaliczny, niedopuszczalny w cywilizowanym środowisku medycznym zaatakowany przez Rzecznika OIL lekarza dentystę, podkreślam dentystę Annę Kot. Dlaczego jest to tak istotne, że jest to lekarz, dentysta? Otóż znajomość zagadnienia raka szyjki macicy i sposobów jego powstawania przy udziale wirusa HPV oraz roli, skuteczności i bezpieczeństwa szczepień anty-HPV w tym procesie jest dla lekarza dentysty taka sama, jak dla szewca lub hydraulika i w żadnym razie nie chcę obrazić przedstawicieli tych profesji. Po prostu lekarz dentysta jest w tej kwestii takim samym laikiem jak zwyczajny, niezwiązany z medycyną człowiek.

A więc kolejną dedykacją dla Pani Rzecznik Anny Kot jest krótki wierszyk Tadeusza Kotarbińskiego z tomiku "Wesołe smutki" (Warszawa: PWN s.97):

"Laiku! Jeśli prawda, że zamierzasz śmiele

Wzgardliwym sądem uczcić moje trele,

Pomnij, że sąd laika wydany o dziele

O dziele mówi mało, o laiku – wiele.”

Szanowni czytelnicy skandaliczność tej szczepionki polega nie na jej obecności a rynku ale na sposobie jej wprowadzenia do masowego użytku i niedopuszczalnym sposobie jej reklamy, bo tylko takie słowo tutaj pasuje, przez sowicie opłacanych lekarzy ginekologów a ostatnimi czasy również lekarzy innych specjalności. Mamy do czynienia z niewyobrażalnie agresywnym marketingiem koncernu MSD w skład którego wchodzi również zastraszanie, grożenie i co skandaliczne nawet próbowanie karania tych, którzy ośmielą się wypowiadać negatywnie o szczepionkach HPV. W poprzednich artykułach pisałem, że "w żadnym wypadku nie zarzucam nikomu jakichkolwiek, niewłaściwych zachowań w tym względzie, że wynagradzanie przez koncerny farmaceutyczne lekarzy, którzy promują ich wyroby jest w Polsce i na świecie ogólnie przyjęte." Tak pisałem, bo moim celem nie było "rozrabianie", ale w obecnej sytuacji oprócz oczywiście drogi prawnej jedyną możliwością publicznej obrony mojej godności jest moja strona internetowa i to, co tutaj piszę. Tak więc nie jest prawdą, że nie zarzucam nikomu jakichkolwiek, niewłaściwych zachowań w tym względzie. W moim odczuciu, ponad wszelką wątpliwość działalność opłacanych przez producenta szczepionki lekarzy, to po prostu zwyczajna korupcja! To bezczelne kupowanie sumienia lekarzy. Przy czym nie mam tutaj na myśli prawnego aspektu takiej działalności tych opłacanych lekarzy. Są od tego instytucje prawa, które się tym zajmują i jeżeli nie ma rekcji z ich strony to znaczy, że jest to działanie prawnie usankcjonowane i nic mi do tego. Ja mam na myśli korupcję moralną działanie wysoce nieetyczne, demoralizujące całe środowisko lekarskie a przede wszystkim studentów i młodych lekarzy, których światopogląd medyczny i nie tylko kształtuje przecież większość tych profesorów i doktorów. Ci ludzie uchodzą za niekwestionowane autorytety dla całego środowiska medycznego i dużego grona pacjentów, a jednak tak beztrosko przyjmują korzyści materialne o czym sami informują przekonując przy tym, że to nic złego, że oni zawsze pozostaną obiektywni. I żeby faktycznie chcieli dać temu dowody ale jest zgoła inaczej o czym postaram się przekonać Panstwa w dalszej części tej publikacji. Publikacji, której nigdy by nie było, gdyby nie awanturnictwo Pani dentystki Kot.