WSTĘP CZĘŚĆ PIERWSZA CZĘŚĆ DRUGA CZĘŚĆ TRZECIA CZĘŚĆ CZWARTA
Według autora cyklu recenzowanych publikacji, Macieja Mazurca, do najczęściej popełnianych błędów, również przez doświadczonych kolposkopistów, należą: zobacz
1. pomijanie lub błędna ocena adekwatności badania (konieczne pełne uwidocznienie szyjki + możliwość zastosowania i interpretacji efektu kwasu octowego)
Na wstępie trzeba podkreślić, że wprowadzenie kryterium „adekwatności badania kolposkopowego” jest jedną z głupszych rzeczy, jakie wymyśliła IFCPC. A proszę mi wierzyć, wymyśliła ich sporo. Tak naprawdę wprowadzenie obowiązkowego odnotowywania „adekwatności badania kolposkopowego w każdym przypadku nie ma logicznego, podkreślam logicznego uzasadnienia w oparciu o EBM i jest nie tylko dla niedoświadczonych kolposkopistów przyczyną szeregu sztucznie i zupełnie niepotrzebnie stworzonych problemów. Dokładne wyjaśnienie problemu przekracza ramy tego felietonu i nie jest konieczne do zrozumienia dalszej jego części, ale zostanie przeze mnie przedstawiony w cyklu publikacji pt. Kolposkopia standaryzowana, czyli kolposkopia /nie/dla idiotów.
Natomiast autor recenzowanego tekstu z tego, co wiadomo jest przedstawicielem tej grupy lekarzy, dla których wytyczne i procedury /IFCPC/ to rzecz święta i które wykonuje się bez względu na to, czy są one słuszne, czy też nie.
Wracając do recenzji trzeba zauważyć, że w tym przypadku autor wykazał się swoistym poczuciem humoru uznając, że pomijanie lub błędna ocena adekwatności badania, to jest jeden z najczęściej popełnianych błędów, popełniany również przez doświadczonych kolposkopistów. Być może takie błędy popełniają nawet doświadczeni kolposkopiści w otoczeniu autora bo Ja nie znam żadnego, nawet niedoświadczonego kolposkopisty, który przy niemożliwości uwidocznienia całej szyjki macicy lub przy niemożliwości zastosowania i interpretacji efektu kwasu octowego uzna takie badanie za wystarczające.
2. Kolejnym według autora, najczęściej popełnianym błędów jest traktowanie widoczności new-SCJ lub typu TZ jako kryterium adekwatności badania.
Jak już wspomniałem sama ocena adekwatności badania w wersji proponowanej przez autora jest zupełnie nieistotna w kontekście kolposkopowego rozpoznania i planowania dalszego postępowania u konkretnej kobiety, więc taki błąd praktycznie nie ma żadnego znaczenia. Jest właśnie przykładem zupełnie niepotrzebnie stworzonego przez IFCPC problemu. Nie mniej jednak, potraktowanie widoczności new-SCJ lub typu TZ jako kryterium adekwatności badania może popełnić jeżeli już, to tylko i wyłącznie początkujący i w dodatku źle nauczony lekarz. A więc wina będzie leżeć po stronie jego nauczycieli i nie wydaje się, aby mogło to dotyczyć doświadczonego kolposkopisty. Poza tym autor myli pojęcia adekwatna z pojęciem „prawidłowa/ujemna” stawiając między nimi znak równości, bowiem są to krańcowo różne pojęcia, natomiast pierwszy raz słyszę określenie kolposkopia ujemna. Nie ma wątpliwości, że tego typu określenie wyniku kolposkopii, przez profesjonalistów nigdy nie powinno być używane.
3. Koncentrowanie się wyłącznie na tarczy części pochwowej i pomijanie stref „nietypowych” (w tym kanału szyjki czy sklepień pochwy), to następny z najczęstszych wg. Mazurca błędów popełnianych również przez doświadczonych kolposkopistów.
Musi budzić najwyższe zdumienie nazwanie przez Mazurca kanału szyjki i sklepień pochwy „nietypowymi strefami” bowiem stanowią one immanentną cześć obrazu kolposkopowego podlegającego ocenie podczas każdego badania kolposkopowego. Nie wiem jaką szkołę finalnie reprezentuje autor, bowiem nigdy nie słyszałem takiego określenia dla kanału szyjki i sklepień pochwy. Również nie spotkałem się nigdzie z takim stereotypem, że ,,HSIL jest zwykle na tarczy”. Dla mnie, jest to wymysł autora.
Niemniej jednak koncentrowanie się wyłącznie na tarczy części pochwowej i pomijanie podczas badania kolposkopowego oceny kanału szyjki oraz sklepień pochwy z powodu przeświadczenia, że HSIL jest zwykle na tarczy, może dotyczyć podobnie jak poprzednio, tylko i wyłącznie początkującego i źle nauczonego lekarza. Nie wyobrażam sobie takiego błędu w wykonaniu doświadczonego kolposkopisty.
4. Interpretacja obrazu bez kontekstu biomarkerów ryzyka HSIL
Twierdzenie, że, interpretacja obrazu bez kontekstu biomarkerów ryzyka HSIL, to błąd jest do znudzenia powielaną przez Mazurca narracją, że jedynie słuszną na świecie jest kolposkopia standaryzowana wg. PTKIPSM, która służy tylko i wyłącznie wyborowi miejsca biopsji w grupie o znanym ryzyku itd. Bowiem, jak już wspomniałem w poprzednich częściach, w rękach doświadczonego eksperta kolposkopia może być i jest wykorzystywana także samodzielnie, bez kontekstu biomarkerów ryzyka HSIL. Jeżeli Maciej Mazurec nie chce lub nie potrafi wykorzystywać kolposkopii w tak wszechstronny sposób, to jego wybór, ale nie znaczy to, że tak się nie dzieje. Można prezentować i podkreślać swoje preferencje, ale nie można zaklinać rzeczywistości i zaprzeczać temu co dzieje się na świecie, a zwłaszcza tuż obok. Kłóci się to bowiem z etyką publikacji naukowych i nie przystoi także w przypadku tego typu publikacji popularnonaukowej. Od 60 lat kolposkopia jest wykorzystywana w Polsce także samodzielnie z o wiele lepszym skutkiem niż ta, oparta o biomarkery ryzyka HSIL i tego nie da się ukryć mimo, że przedstawiciele PTKiPSM robią wszystko, aby tego dokonać. Przy tym trzeba podkreślić, że nie tylko w mojej opinii kolposkopia standaryzowana wg. PTKIPSM zasadniczo się różni od kolposkopii standaryzowanej stosowanej na świecie.
I na koniec należy zadać pytanie; co to za jakieś szczątkowe case study ? – „Pacjentka: HPV39+, DS+. Kolposkopia: brak zmian kolposkopowych. Błąd: odroczenie diagnostyki. Właściwe: decyzja sterowana ryzykiem → biopsje obowiązkowe”. O czym to ma świadczyć i czego dowieść ?
Jeżeli chcecie się Państwo zapoznać z prawdziwym case study, to proszę zapoznać się z przykładem pacjentki prowadzonej właśnie tylko przy pomocy promowanej przez Mazurca oceny ryzyka stanów przedrakowych szyjki macicy HSIL, obliczonego w oparciu o aktualne wyniki testów skriningowych oraz dane z wywiadu i historię skriningu. Jak widać nie zapobiegło to rozwojowi zaawansowanego, HPV niezależnego raka szyjki macicy w stopniu III. Tylko badanie kolposkopowe dało tej kobiecie szansę walki o życie, którą niestety musiała przegrać. Natomiast gdyby u tej kobiety wykonywano kolposkopię rutynową, to dzisiaj nie tylko by żyła, ale z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością uniknęłaby raka szyjki macicy w ogóle. – czytaj. To nie jest odosobniony przypadek i zarazem koronny dowód rażącej niedoskonałości tak zwanej kolposkopii standaryzowanej.
Podsumowanie powinno brzmieć tak /w skrócie/:
„Total Colposcopy Checklist”
✔ Jeżeli potrafisz, to nie musisz uwzględniać tylko kontekstu biomarkerów: HPV → LBC → DS. Oceniaj przede wszystkim wg. tego co widzisz ✔ Nie koncentruj się na adekwatności badania – nic ci to nie da, strata czasu ✔ naucz się prawidłowo oceniać granicę m/nabłonkową /SCJ/ ✔ Analizuj wszystkie parametry obrazu nie tylko czas, intensywność i dynamikę reakcji AA. ✔ pamiętaj, że nie ma nietypowych stref obrazu kolposkopowego – szukaj wszystkich zmian /nie tylko HSIL/ w obrębie całego obrazu kolposkopowego ✔ Zawsze wykonaj tyle biopsji ile potrzebujesz do postawienia rozpoznania – unikaj pobierania niepotrzebnych wycinków ✔ Pamiętaj – kobieta to nie jest przedmiot – każdy wycinek wiąże się z bolesnością, różnie długo trwającym plamieniem/krwawieniem oraz dyskomfortem tej okolicy, a także krótszą lub dłuższą abstynencją seksualną, brakiem możliwości uprawiania sportu, możliwymi powikłaniami np. w postaci stanu zapalnego ✔ Pamiętaj – zbyt częste pobieranie wycinków może zniszczyć prawidłowy mikrobom pochwy i szyjki, trudny potem do szybkiego /czasami w ogóle/odbudowania zobacz ✔Pamiętaj – jeżeli nie jesteś biegłym w ocenie obrazu kolposkopowego, to dla Ciebie brak nieprawidłowego obrazu kolposkopowego może nie wykluczać zmiany HSIL – nie znęcaj się nad kobietą – zamiast kolejnych biopsji na ślepo, skonsultuj przypadek z doświadczonym specjalistą kolposkopii niestandaryzowanej.
Kraków 7 stycznia 2026
Autor recenzji

Dr n. med. Jacek G. Madej /na zdjęciu kot dr Madeja/
Specjalista ginekolog-położnik, kolposkopista z ponad 40-letnim doświadczeniem • Założyciel i prowadzący Centrum Cervix w Krakowie • Grandmaster of Colposcopy 🙂