Koleżanki naukowców publikacje o szczepieniach, czyli szpan na „zaszczep się wiedzą”

Przyjęcia:

Wtorek 12:00-17:00 Piątek 12.00-17.00

wizyty w innym terminie po uzgodnieniu

Rejestracja:

Poniedziałek - Piątek 09:00 - 19:00 tel. 501 762 786

wizyty tylko po rejestracji telefonicznej
nie ma możliwośći kontaktu przez SMS

Szanowni Państwo,

Wtajemniczonym dla przypomnienia, a nowym czytelnikom dla ułatwienia zrozumienia tego, co tutaj będzie napisane krótka, wstępna prezentacja docenta Uniwersytetu Warszawskiego:

Dr hab. Monika Adamczyk-Popławska z wykształcenia biolog od ponad 20 lat zatrudniona, jako biolog na wyższej uczelni.

Ilość publikacji dotyczących szczepień – 0*

Ilość publikacji dotyczących szczepień anty HPV - 0

Ilość publikacji dotyczących HPV - 0

Ilość publikacji dotyczących raka szyjki macicy – 0

Ilość publikacji w The Lancet – 0

Doświadczenie w problematyce szczepień, zwłaszcza HPV – żadne, nigdy się tą problematyką nie zajmowała poza forum internetowym.

Jak sami zobaczycie Pani Adamczyk-Popławska według swoich własnych kryteriów, to jedno wielkie zero, matołek, jeżeli chodzi o problematykę szczepień, a zwłaszcza szczepień anty HPV, a nawet w co trudno uwierzyć, samego wirusa HPV.

* Szanowny Czytelniku, niedawno Pani ta triumfalnie ogłosiła na forum "zaszczep się wiedzą", że przypomniała sobie, iż ma 1, słownie jedną publikację, zobacz która w tytule ma słowo "vaccine". No, może przesadziłem trochę, że tylko w tytule, bo w tekście też się przewija kilka razy. Dokładna analiza tej pracy w tym miejscu mija się z celem, więc tylko w telegraficznym skrócie zobrazuję Państwu wydźwięk tej publikacji, notabene napisanej 10 lat temu, co ma niebagatelne znaczenie przy jej ocenie w aspekcie proteomiki tam zawartej.

To mniej więcej tak, jakby producent na przykład kauczuku opublikował, że wynalazł dodatek, który jeszcze po nieokreślonym czasie badań najpewniej będzie można dodać do tego wyrobu, który z kolei w procesie produkcji dodaje się do wybranego rodzaju asfaltu. I wszystko to powinno sprawić że, w bliżej nieokreślonej przyszłości ten wybrany rodzaj asfaltu będzie bardziej wytrzymały, bo obecne próby są bardzo obiecujące. A ponieważ po tym asfalcie jeżdżą samochody, to rzeczony producent oznajmił wszem i wobec, że w związku z tym staje się także ekspertem w dziedzinie motoryzacji.

I mniej więcej taki był związek tej publikacji z ówczesną problematyką szczepień. W dodatku publikacji, która miała charakter "review", czyli mało prestiżowej przeglądówki w postaci zbioru dostępnych wówczas informacji opublikowanych przez innych naukowców.  I poniekąd to zrozumiałe, bo jak dotąd ta Pani pokazała, że nie ma własnego zdania na żaden temat, tylko potrafi cytować, niestety wielokrotnie bez sensu innych autorów. Z całym szacunkiem, ale nie będzie większej przesady w stwierdzeniu, że co bardziej rozgarnięty portier Uniwersytetu Warszawskiego napisałby taką publikację bez większego problemu. Z całym szacunkiem dla portiera oczywiście. Do dnia dzisiejszego tylko na tyle tę Panią było stać w tej tematyce, przez kolejne 10 lat nie była w stanie napisać nic więcej. Tak więc, trzeba mieć specyficzne poczucie humoru, aby na podstawie takiej i w dodatku jedynej w ponad 20-letnim życiu zawodowym publikacji ogłaszać się ekspertem od szczepień, szczególnie przeciwko wirusom HPV.

Szanowni Państwo, tyko na forum internetowym w dodatku marnej jakości forum, takim jak "zaszczep się wiedzą" Pani Adamczyk-Popławska może szpanować taką publikacją, jako dowodem na jej znajomość tematu szczepień, zwłaszcza przeciwko rakowi szyjki macicy. Bo tylko tam znajdzie jeszcze kilku niezwiązanych z medycyną trolli podniecających się takimi jej dokonaniami. W każdym, innym miejscu wywołałoby to, co najwyżej uśmiech politowania. Cóż, Pan Rektor Wielgoś jak na razie skutecznie uciszył Pana Dzieciątkowskiego, więc pozostali jej tylko tacy, również wątpliwej moralności sprzymierzeńcy. I co żenujące, ci ludzie są teraz autorytetami dla Pani Adamczyk-Popławskiej. Czy można upaść niżej ? Jestem przekonany, że ta Pani to potrafi.  Smutne, by nie powiedzieć tragiczne, jak większość internetowych popisów tej Pani.

Dodać należy, że jako dowód swoich racji powinno się pokazać całą publikację, a nie tylko króciutkie streszczenie /Abstract/ i to jest kolejna dyskwalifikacja tej Pani. Proszę zobaczyć jakie zdanie na ten temat jeszcze nie tak dawno prezentowała sama Pani Adamczyk-Popławska - wyśmiewała "linkowanie do abstraktu":

Ale teraz dla ratowania resztek podupadłej reputacji zrobiła dokładnie to samo - podała link do abstraktu ! Cóż, jak się ciągle kłamie i manipuluje to w końcu zapomina się co i gdzie się wcześniej powiedziało. Poza tym takie postępowanie dokładnie charakteryzuje pożałowania godną postawę tej Pani - dla niej takie standardy są obowiązujące, jakie w danej chwili jej pasują - za grosz przyzwoitości.

Reasumując, dla mnie ta Pani nie ma żadnych publikacji świadczących o jakichkolwiek kompetencjach w tematyce szczepień, stąd to zero. Ale każdy może to ocenić według własnych kryteriów.

W tym miejscu darmowa porada lekarska dla Pani Adamczyk-Popławskiej; zdecydowanie za dużo popcornu ! Nadwaga lub otyłość jest czynnikiem ryzyka w rozwoju wielu chorób przewlekłych, takich jak choroby układu krążenia i oddechowego, cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, niektóre nowotwory oraz przedwczesna śmierć. Należy zdecydowanie ograniczyć ten popcorn i ważyć się regularnie ! No i oczywiście ruch, ruch i jeszcze raz ruch; biegusiem przynajmniej od komputera do lodówki.

Wróćmy do tematu.

Bądźmy jednak litościwi dla Pani docent i załóżmy przez chwilę, że ta praca rzeczywiście wyczerpuje choć w niewielkim procencie problematykę  szczepień.  Tylko co dalej ? Nadmienić trzeba, że to Pani Adamczyk-Popławska razem ze swym idolem, aby móc dyskredytować mnie i innych wymyślili sobie na użytek forum internetowego teorię, że miarą kompetencji w jakimkolwiek temacie są publikacje naukowe na ten temat, co oczywiście jest kompletną bzdurą i w tym miejscu nie będę  rozwijał tego wątku.  Nie mniej jednak, jak zaznaczyłem na wstępie oceniam tę Panią według jej kryteriów. Skoro więc, Pani ta non stop domaga się od wszystkich a zwłaszcza ode mnie publikacji, które według niej mają być dowodem kompetencji w temacie, to pytam;

Gdzie są te jej kolejne publikacje ?! Gdzie są te jej publikacje z ostatnich 10 lat dotyczące szczepień ?! Gdzie są te jej publikacje z całej kariery zawodowej dotyczące szczepień przeciwko HPV?! Gdzie są te jej publikacje z całej kariery zawodowej dotyczące wirusa HPV?! Gdzie są te jej publikacje z całej kariery zawodowej dotyczące raka szyjki macicy ?!

Odpowiedź jest prosta i udziela jej sama Pani Adamczyk-Popławska - nie ma takich !

W taki razie powiedzcie mi Państwo, co może mieć "pod sufitem" ktoś, kto sam nie ma żadnych publikacji, a notorycznie domaga się ich od innych ? Mnie kojarzy się to tylko z jednym - zobaczcie.

I jakie podobieństwo !

Ta Pani postępuje dokładnie tak, jak postępował jej idol Pan Dzieciątkowski, co potwierdza tę smutną w jej przypadku prawdę, że sama nic nie potrafi, nie potrafi nawet wymyślić skutecznego sposobu na obrażanie mnie. Więc ja również powtórzę to, co już powiedziałem; dlaczego musi mnie obrażać ?  Bo tak, jak jej idol w żaden inny sposób nie może okazać się lepsza, nie może się zmierzyć intelektualnie ze mną, bo jest kompletnym ignorantem w dziedzinie, którą ja reprezentuję, a że inteligencja jest tylko przedmiotem jej marzeń, więc pozostaje naśladowanie innych, jak widać także z opłakanym skutkiem.

W ty miejscu należy się Państwu wyjaśnienie tytułu felietonu:

oraz krótki komentarz do tego zjawiska;

Jakie to przyziemne, prymitywne by nie powiedzieć prostackie zachowanie. Dla mnie takie odzywki, to bez wątpienia dowód na to, że im większe zero tym większe mniemanie o sobie. Ale jak nie można inaczej udowodnić swoich kompetencji, to pozostają takie właśnie, żałosne metody w sam raz na forum internetowe.

Zapoznajmy się teraz z kompetencjami Pani Adamczyk-Popławskiej w zakresie wirusa HPV i  szczepień przeciwko HPV na przykładzie jej własnych wypowiedzi. Zacznijmy od autopromocji tej Pani:

Szanowni Państwo, jeżeli chodzi o przykład rynsztokowego słownictwa tej Pani, to odsyłam do początku tego felietonu, a wracając do tematu, to pierwszy raz widzę naukowca, który jako dowód swoich kompetencji podaje fakt prowadzenia wykładów dla studentów III i IV roku. W sam raz argument da uczestników forum internetowego. Nawiasem mówiąc w przypadku tej Pani, to kolejne z cyklu zachowań, których nigdy wcześniej nie widziałem i nie myślałem, że kiedyś zobaczę.

Oczywiście, każdy wykład nawet ten dla studentów może, a w zasadzie powinien być profesjonalny i w pełni wartościowy pod warunkiem, że ten, kto go wygłasza jest do niego odpowiednio przygotowany, że posiada pełne kwalifikacje w danym temacie. A jakie kwalifikacje ma wykładowca Adamczyk-Popławska oceńcie Państwo sami na przykładzie jej wypowiedzi. Proszę przeczytać fragment „dyskusji" Pani Adamczyk-Popławskiej na forum zaszczep się wiedzą:

Przecież to jest totalna kompromitacja. Każdy przyzwoity naukowiec-wykładowca akademicki w takiej sytuacji zapadłby się pod ziemię ze wstydu i 10 lat spod tej ziemi nie wychodził. Ale po tej Pani spływa to, jak woda po kaczce. Proszę mi powiedzieć jakim cudem biolog i wirusolog z ponad 20 letni stażem zawodowym nie ma pojęcia, że wirus HPV przenosi się także drogą pozaseksualną ? Drogi transmisji każdego drobnoustroju to są elementarne widomości dla każdego specjalisty z tej dziedziny, to nie jest wiedza, którą może specjalista biologii i wirusologii na chwilę zapomnieć. Można zapomnieć na przykład wzór chemiczny etylodichloroarsyny, ale nie można zapomnieć wzoru chemicznego wody, jeżeli się go kiedyś znało. Zatem pytam publicznie, jakim cudem ktoś z tak elementarnymi brakami w wykształceniu zostaje wykładowcą akademickim w danym temacie ? Jaką wartość mają takie wykłady, jaką wiedzę ten niedouczony wykładowca akademicki przekazuje studentom ? Przecież nie można się skutecznie bronić przed zakażeniem, jeżeli się nie wie w jaki sposób do niego dochodzi. Profilaktyka anty HPV, to przede wszystkim edukacja, propagowanie wszystkich informacji jak się ustrzec wirusa HPV, a nie bezmyślne zaślepienie, że wszystko załatwi szczepionka przeciwko wirusom HPV, bo to nieprawda. A więc ile pokoleń niedouczonych studentów opuściło mury Uniwersytetu Warszawskiego będąc słuchaczami wykładów takiego „naukowca” ? Ale Pani docent /jak to brzmi w tym kontekście/ z rozbrajającą szczerością oświadcza publicznie, że ciągle się uczy ! To może w końcu ktoś na tej Uczelni się opamięta i powierzy jej kształcenie studentów dopiero wtedy, jak się wreszcie nauczy.

Ale to nie wszystkie braki w wykształceniu tego wykładowcy akademickiego. Bardzo proszę, oto kolejny dowód ignorancji w temacie szczepień przeciwko wirusom HPV:

Pomijając krzywdę, jaką ta Pani zamierza wyrządzić swojemu dziecku, pytam po raz kolejny; jakim cudem biolog-wirusolog uważający się za znawcę tematu szczepień przeciwko wirusom HPV może głosić takie herezje? Ta Pani powinna się zastanowić, nawet kilka razy zanim otworzy usta w temacie szczepień przeciw HPV. Przecież według aktualnej EBM, którą tak chętnie szafuje już dzisiaj wiadomo, że ewentualne, ponowne szczepienie lub "doszczepienie"  nie będzie już tak skuteczne, jak zakłada się, że będzie pierwsze szczepienie w przypadku nastolatek nastolatek i to można przeczytać w niejednej aktualnej publikacji naukowej. I to jest dobitnym dowodem, że ta Pani nie czyta aktualnych publikacji naukowych, dotyczących tematu, który omawia na rzeczonych wykładach. A to jest jej obowiązkiem, bowiem każdy wykładowca akademicki ma obowiązek samodzielnego uzupełniania, aktualizowania wiedzy naukowej z każdego tematu, którym się publicznie posługuje. Ale jak widać znajomość aktualnej EBM w mniemaniu Pani Adamczyk-Popławskiej jej samej nie obowiązuje.

Ale to nie wszystko. Przede wszystkim ewentualne doszczepianie nie jest możliwe ze względów, nazwijmy to czysto technicznych i faktem jest, że tego się  społeczeństwu nie mówi i nie publikuje. Jednakże wykładowca akademicki, znawca zagadnień związanych z wirusem HPV i szczepieniami przeciwko HPV, to z założenia człowiek inteligentny i samodzielnie myślący dla którego myślenie to i wyciąganie logicznych wniosków zanim zrobi to za niego ktoś inny jest rzeczą oczywistą. Jak widać, to założenie w tym przypadku jest jednak błędne.

Bowiem, aby "doszczepianie" było możliwe, to musiałby być znany poziom przeciwciał warunkujący odporność, a nie jest oraz w przybliżeniu czas utrzymywania się odporności, a nie jest i musiałyby być komercyjne testy do oceny poziomu tych przeciwciał, a takich nie ma ! Dlatego też żadna kobieta nie może samodzielnie sprawdzić, czy jej odporność jest już niewystarczająca. Ocenę utrzymywania się tej odporności dzisiaj można sprawdzić tylko retrospektywnie poprzez obserwacje, czy u szczepionych osób dojdzie, czy też nie dojdzie, do infekcji szczepionkowym typem wirusa HPV. Pomijając niedokładność testów wirusologicznych, bo żaden z nich nie ma 100% skuteczności i osobniczo zmienny czas trwania odporności , obserwacje takie wymagają czasu i ich wyniki nigdy nie będą aktualne, zawsze będą dotyczyć czasokresu przynajmniej kilkunastu miesięcy, a realnie kilku lat wstecz. Cóż więc z tego, że milionowe grono zaszczepionych kiedyś kobiet dowie się, że być ich odporność prawdopodobnie wygasła dajmy na to 2 lub 3 lata temu. Przecież żadna z nich nie będzie w "celibacie" czekać na wyniki tych obserwacji, bo taki celibat musiałby być dożywotni. Tak więc przez te miesiące lub lata, kobiety te "nałapią" tyle wirusów, że jakiekolwiek doszczepianie nie będzie miało sensu. A więc teoria, że jeśli okaże się, iż skuteczność szczepionki słabnie, to można będzie przeprowadzić szczepienia przypominające, czyli zastosować dodatkową dawkę jest co najmniej naiwna i tak naprawdę niewykonalna. Istotną kwestią jest przy tym fakt, że obserwacje takie dotyczą tylko odporności na zakażenie szczepionkowymi HPV i nie mają wiele wspólnego z rzeczywistą skutecznością tej szczepionki w zapobieganiu rakowi szyjki macicy.

Kolejny przykład kompromitacji tej Pani jako wykładowcy w temacie szczepień anty HPV:

Szanowny Czytelniku, odsyłam Państwa do mojego felietonu "Zaszczep się wiedzą, czyli propaganda rodem z PRL-u" a zrozumiecie dlaczego nawet ktoś, kto ma blade pojęcie o szczepieniach anty HPV nigdy nie poleciłby nikomu takiego artykułu, jako źródła rzetelnej wiedzy o szczepieniach przeciw HPV i samym wirusie HPV.

I jeszcze jeden przykład dyskwalifikujący nawet nie tyle eksperta, co każdego, myślącego człowieka. Nie trzeba bowiem być znawcą szczepień anty  HPV, ale wystarczy umiejętność logicznego myślenia, aby zorientować się, jakie bzdury ta Pani opowiada:

Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, jak to czytałem. Nieprawdopodobna wręcz bezmyślność, by nie powiedzieć wprost głupota. Przecież, aby ten bez wątpienia eksperyment medyczny się udał i zaszczepione dzisiaj 11-13 latki uchronił przed rakiem szyjki macicy, to szczepionka ta musi być skuteczna przez całe ich życie, a właśnie za 30-40 lat nastolatki te wejdą w okres największej zachorowalności na raka szyjki macicy, czyli wiek 40-60 lat. A jeżeli ta szczepionka okaże się niewypałem, co jest bardzo prawdopodobne i za 30-40 lat już nie będzie chronić zaszczepionych przed tym rakiem, to nie tylko wydane na ten cel miliardy złotych bezpowrotnie przepadną. Z tego powodu bowiem, tysiące kobiet umrze na tego raka i kolejne tysiące na niego zachoruje, bo między innymi nie będzie pieniędzy na profilaktykę wtórną, która już dzisiaj przez te szczepienia jest marginalizowana, zaniedbywana i niedofinansowana, czego przykłady pokażę Państwu w innym felietonie. Tak więc, powyższe twierdzenia może wygłaszać tylko głupek, osoba bez wyobraźni, kompletnie oderwana od rzeczywistości i całkowicie nieznająca realiów choroby, jaką jest rak szyjki macicy, a co za tym idzie realiów szczepienia przeciwko rakowi szyjki macicy. I ta Pani spełnia wszystkie, powyższe kryteria podobnie zresztą, jak jej idol Dzieciątkowski, od którego zapewne zapożyczyła te "złote myśli".

Szanowni Państwo, w mojej ocenie powierzanie kształcenia studentów takim "wykładowcom" jest delikatnie mówiąc moralnie nieakceptowalne i karygodne. Pan Pałys na szczęście dla UW już niedługo rektorem tej Uczelni zwany i jego następca powinni się nad tym bardzo poważnie zastanowić.

Postanowiłem pisać ten felieton na raty, na oczach Państwa, dlatego ciąg dalszy nastąpi wkrótce.....dzisiaj lub jutro....