Doktorek radzi – jak zostać pediatrą roku, czyli wszystko w waszych rękach misiaki

Szanowne Misiaki,

W 2018 roku pojawiło się coś takiego, jak plebiscyt Hipokrates w którym wybierano…. no właśnie kogo wybierano ? Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że wybierano najlepszych lekarzy w poszczególnych specjalnościach, ale po bliższym zapoznaniu z regulaminem i oświadczeniem organizatora od razu widać, że tak nie było.

A oto jak organizator zachęcał do udziału w plebiscycie i jakich rad udzielał, żeby zdobyć jak największą ilość głosów.

źródło – https://gs24.pl/plebiscyty/hipokrates/

Gołym okiem widać, że nie był to obiektywny plebiscyt na najlepszego według pacjentów lekarza danej specjalności. W najlepszym razie był to plebiscyt na najpopularniejszego lekarza, a dokładnej tego, który ma największą rodzinę i znajdzie jak największą ilość znajomych na facebooku. Z pewnością  wśród głosujących byli również pacjenci, ale jaki był ich procent, to w kontekście tego co pisze nie jest aż tak istotne. Gdyby zaistniała taka konieczność, to bez problemu można by to sprawdzić.

Ale jednak organizator plebiscytu nie był do końca uczciwy wobec społeczeństwa. Z jednej strony uprzedzał, że nie można traktować tego plebiscytu, jako obiektywnego wyboru przez pacjentów najlepszych lekarzy, a po zakończeniu bezceremonialnie ogłosił listę….najlepszych lekarzy:

  

źródła – https://gs24.pl/plebiscyty/hipokrates/        https://polskatimes.pl/hipokrates-mazowsza-2019-glosowanie-zakonczone-sprawdz-wyniki/ar/c15-14118019

Każdy może to ocenić po swojemu, ale dla mnie było to żałosne przedsięwzięcie zresztą, jak wszystkie tego typu. Ktoś wpadł na genialny pomysł, jak wydoić z pieniędzy, jak największą ilość głupich i próżnych lekarzy oraz ich rodzin i znajomych poprzez sms-y i to mu się w pełni udało. Stado wygłodniałych tytułu medyków i ich logistyczne zaplecze, czytaj rodzina i znajomi rzuciło się w wir produkowania głosów. I oczywiście wśród nich nie mogło zabraknąć najlepszego przecież we wszystkim lekarza, Łukasza Durajskiego. Proszę zobaczyć, jakie zdziwienie i zaskoczenie wywołała u Pana lekarza informacja o nominacji w tym plebiscycie !

źródło -https://pl-pl.facebook.com/DoktorekRadzi

Zapewne żona lub ktoś z rodziny jeszcze mu nie zdążyli powiedzieć, że już go zgłosili, tak jak się wcześniej umówili. 🙂 Oczywiście to był żart, ja nie wiem kto dokonał zgłoszenia Pana Durajskiego, ale czytając regulamin nie ma wątpliwości, że każdy kandydat musiał wcześniej o tym fakcie wiedzieć, że będzie zgłaszany ponieważ regulamin mówił:

“Osoba dokonujący zgłoszenia kandydata do udziału w Plebiscycie oświadcza, że:
a.Jest wyłącznym autorem przesłanej w ramach zgłoszenia fotografii i/lub posiada wszelkie prawa do wyrażenia zgód na wykorzystywanie fotografii, w tym gwarantuje, że osoba przedstawiona na zdjęciu wyraziła zgodę na korzystanie z jej wizerunku w sposób konieczny do przeprowadzenia Plebiscytu, ogłoszenia zwycięzców oraz korzystania z licencji na zdjęcie zgodnie z jej treścią opisaną w niniejszym Regulaminie”.

źródło – https://dzienniklodzki.pl/regulamin-plebiscytu-pod-nazwa-hipokrates-2019/ar/c15-14062321

Trudno więc założyć, że jakiś pacjent lub osoba nieznana Panu Durajskiemu miała przypadkowo zdjęcie lekarza Durajskiego wraz z jego zgodą na wykorzystanie tego zdjęcia w plebiscycie, nieprawdaż ? Mniejsza o to, takie reakcje, to są zapewne wyuczone przez Pana lekarza odruchy bezwarunkowe z Bitwy o dom, TVN-u. Ja nie oglądam tak wartościowych programów, są dla mnie zbyt mądre, ale ciekaw jestem, czy podobne zdziwienie wywołała u lekarza Durajskiego informacja, że wygrał dom? Tak, czy inaczej Pan lekarz wziął sobie do serca rady organizatora plebiscytu i w pocie czoła zdobywał głosy w następujący sposób:

„wszystko w Waszych rękach Misiaki”…

„zostało 9 dni, im więcej sms-ów dziennie tym lepiej”…

              

źródło -https://pl-pl.facebook.com/DoktorekRadzi

To jest tylko moja opinia i można się z nią nie zgadzać, ale nie przypuszczałem, że lekarz może upaść tak nisko. Co można w konkursie na “miss mokrego podkoszulka”, to nie przystoi w plebiscycie w którym biorą udział lekarze nawet, jeżeli jakość tego plebiscytu pozostawia wiele do życzenia. Nie tylko na podstawie tego zdarzenia, ale na podstawie wszystkich jego dokonań dla mnie, Pan lekarz Durajski  całkowicie zatracił świadomość różnicy między byciem lekarzem, a byciem celebrytą o ile, w ogóle miał kiedyś taką świadomość. Wstydziłbym się rodziny, nie mówiąc już o znajomych prosić o taką przysługę, a tu lekarz na oczach tysięcy osób żebrze, bo inaczej nie mogę tego określić o kilka sms-ów dziennie. Totalna kompromitacja. Ale jak widać i tak nie pomogło, bo na zakończenie plebiscytu Pan lekarz Durajski zajął drugie miejsce w kategorii pediatra roku 2019 Mazowsza.

https://warszawa.naszemiasto.pl/plebiscyt-hipokrates-mazowsza-2019-zakonczony-najlepsi/ar/c1-7315797

Po czym ogłosił się wszem i wobec… zwycięzcą plebiscytu. Oczywiście możliwym było, że równorzędnymi zwycięzcami organizator uznał pierwszą trójkę, piątkę, czy nawet wszystkich uczestników/ w końcu za coś zapłacili/, ale faktem pozostaje, że lekarz Durajski zdobył mniejszą ilość głosów, niż faktyczny zwycięzca, którym okazała się inna Pani doktor i bezsprzecznie zajął drugie miejsce. Nie można zaprzeczyć więc, że bardziej uczciwym byłoby przedstawianie sprawy w ten właśnie sposób przez samego lekarza. Ale cóż można wymagać od lekarza Durajskiego.

Ale to jest oczywiście błahostka i gdyby tylko o to chodziło, to moje pisanie nie miałoby sensu. Jak już wspomniałem, dla mnie było to  żenujące przedsięwzięcie, w którym nigdy nie wziąłbym udziału. Ale przecież „de gustibus non disputandum est” i jeżeli komuś się to podobało, bądź uznał to za dobrą zabawę, to miał pełne prawo wziąć w tym udział. Tylko problem polega na tym, że zwycięzcy tego plebiscytu nie mają żadnego prawa przedstawiać się opinii publicznej, jako najlepsi lekarze wybrani przez pacjentów. Jak sami widzieliście, plebiscyt ten nie miał wiele wspólnego z wyborem najlepszego lekarza i dlatego też, publiczne przedstawianie siebie, jako najlepszego lekarza wybranego przez pacjentów, to jest po prostu nieuczciwe i z pewnością nie licujące z godnością lekarza zachowanie, które wprowadza w błąd społeczeństwo, a tym samym pacjentów, co przecież nie jest bez znaczenia. A tak czyni właśnie lekarz Durajski:

https://www.medonet.pl/zdrowie,doktorek-radzi—wywiad-z-lukaszem-durajskim,artykul,1734707.html

“Pacjenci przyznali mi statuetkę pediatry roku”!? Pół Polski widziało, jaki to był plebiscyt i jak Pan Durajski zdobywał głosy, a ten bez zażenowania klepie takie teksty. W dodatku nie pediatry roku, a pediatry roku Mazowsza, a to jest kolosalna różnica, nieprawdaż ? Do jakiego stopnia trzeba być oderwanym od rzeczywistości, ślepo zadufanym w sobie i zwyczajnie bezczelnym, aby coś takiego powiedzieć. Ale to dobitnie pokazuje wypaczony stosunek tego Pana do zawodu lekarza – nie liczy się wiedza, praktyka i doświadczenie, wystarczy znaleźć odpowiednią ilość misiaków i pediatra roku gotowy – dramat. Niestety siła lekarza Durajskiego tkwi w braku jakiejkolwiek reakcji otoczenia na te żenujące wręcz praktyki. On doskonale wie, że nikt mu tego nie wytknie tak, jak to już wielokrotnie miało miejsce. Bez mała tragiczne jest to, że nikt ze zwierzchników i otoczenia medycznego Pana Durajskiego nie reaguje na jego nieustanne popisy, a przecież wszyscy muszą widzieć co on wyczynia. Nie mówiąc już o “dziennikarzach” i cudzysłów jest tutaj jak najbardziej zamierzony. Ale to są właśnie dzisiejsze, wolne media i dzisiejsi “dziennikarze”, z których niewielu, tak naprawdę ma coś wspólnego z prawdziwym dziennikarstwem. Jest takie powiedzenie w show biznesie, że “każdego gniota można wypromować” i nie tylko w moim odczuciu, tak właśnie się dzieje w przypadku lekarza Durajskiego. A jako, że polskie społeczeństwo jest już dostatecznie ogłupiałe, aby taki spektakl kupić, to sukces murowany. Ale to już materiał na kolejny odcinek felietonu.

Również umieszczenie przez Pana Durajskiego na stronie internetowej “Doktorek radzi”, grafiki pediatra roku 2019 bez dokładnego wyjaśnienia istoty tego plebiscytu, dla mnie jest moralnie nieakceptowalne.

źródło – https://DoktorekRadzi,pl

Niestety, wiele osób nabiera się na takie rankingi. Pamiętajcie więc wszyscy naiwni, że większość, jeżeli nie wszystkie, takie plebiscyty nie mają nic wspólnego z obiektywną oceną lekarzy przez pacjentów, bo tak naprawdę w ogóle nie da się takiego plebiscytu przeprowadzić. W tego typu przedsięwzięciach organizatorom chodzi tylko i wyłącznie o kasę. Niewykluczone, że wśród uczestników i zwycięzców tego typu imprez będą także wspaniali, oddani pacjentowi i w pełni profesjonalni lekarze, ale niestety będzie tam również sporo takich Durajskich. Pomyślcie proszę, czy rzeczywiście będąc młodym, jeszcze nawet bez specjalizacji i doświadczenia zawodowego lekarzem, można być zawodowo najlepszym ? Niestety, w tym zawodzie nie ma takiej możliwości. Ale jak widać, uważać się za najlepszego jak najbardziej można. Nie wyobrażam sobie tylko, jak lekarz Durajski może spojrzeć w oczy swoim doświadczonym kolegom, uczciwie i ciężko pracującym pediatrom, mającym niepodważalne sukcesy i osiągnięcia zawodowe. To oni powinni wygrywać i zajmować czołowe miejsca w uczciwych konkursach, oni powinni być doceniani i nagradzani, ale nie mają najmniejszych szans, bo nie są karierowiczami, nie udzielają się w mediach społecznościowych, nie mają licznych znajomych na Facebooku i nie zamieszczają tam błagalnych postów o poparcie. I w zaciszu swoich klinik, szpitali i gabinetów bez rozgłosu, po cichu leczą swoich pacjentów. Ale jak widać Pan lekarz Durajski nie ma z tym najmniejszego problemu natury moralnej, bo jakby się ktoś pytał, to jest przecież najlepszy, bo przecież według niego, wybrali go pacjenci.

Jakie to przerażająco smutne, co stało się dzisiaj z zawodem lekarza, jak łatwo było rozmienić te szczytne ideały o bezinteresowności, uczciwości i bezwarunkowym oddaniu dla pacjenta, na szaleńczy pęd do kariery, mamony i rozgłosu za wszelką cenę i nie mam tutaj na myśli tylko przypadku Pana lekarza Durajskiego. To dotyczy całego środowiska lekarskiego i nie tylko lekarskiego.

I to by było na boku, Szanowne Misiaki. Dalszy ciąg felietonów z cyklu „Doktorek radzi” zapewne już wkrótce, bowiem to sam lekarz Durajski pisze scenariusze do tych felietonów. Chyba, że Pan Durajski pójdzie po rozum do głowy,  zrozumie w końcu swoje błędy, wyciągnie odpowiednie wnioski i tak, jak radził mu Pan doktor Paweł Grzesiowski postara się wrócić do korzeni i tym samym zacznie się zachowywać, jak przystało na prawdziwego lekarza.

Kraków 25.09.2021                                                                     Jacek Grzegorz Madej