CENTRUM

diagnostyczno-terapeutyczne

szyjki macicy, pochwy i sromu

Dr n.med.Jacek Grzegorz Madej

specjalista chorób kobiecych i położnictwa

Kraków ul. Twardowskiego 37 

Przyjęcia

Wtorek 12:00 - 19:00

Piątek 12:00 - 19:00

wizyty w innym terminie po uzgodnieniu

Rejestracja

Pon - Pt  12:00 - 20:00

Tel. 501 762 786

wizyty tylko po rejestracji telefonicznej
nie ma możliwości kontaktu przez SMS

Gardasil 9 - czyli 9 lat diabli wzięli

Podam Państwu jeszcze jeden przykład, pośredni dowód na nieskuteczność szczepionek przeciwko HPV.

Oto dokument napisany w 2016 roku przez właśnie Pana Profesora Roberta Jacha i współpracowników pt. „Rak szyjki macicy – diagnoza systemu”.

Podaje Państwu link, aczkolwiek dokument jest tylko dla lekarzy, więc nie uzyskacie do niego dostępu. Nie zmieszczę nawet fragmentów, jeżeli autorzy sobie nie życzą aby mógł to przeczytać zwykły śmiertelnik. Temat dotyczy nas wszystkich nie ma tam żadnych tajemnic naukowych, zachodzi więc pytanie, dlaczego autorzy ukrywają ten dokument przed opinią społeczną?  Widocznie dla podkreślenia  wagi swoich argumentów wolą tylko przy różnych, zwykle medialnych okazjach przytaczać wybrane przez siebie fragmenty. Tak więc musicie mi uwierzyć na słowo, że to, co napisałem jest prawdziwe.

Jest w tym raporcie również statystyka ale jakże znamienna. Są tam dane opracowane przez statystyków i autorzy tego dokumenty przedstawiając je całkowicie zgadzają się z nimi, w żadnym miejscu nie polemizują ani nie podważają ich wiarygodności.

Co z tego zestawienia wynika? Otóż, od nomentu wprowadzenia szczepionki do dnia dzisiejszego liczba nowotworów zmniejszyła się zaledwie o 10 % ale biorąc pod uwagę skalę edukacji i emigracji kobiet nie jest to związane ze szczepionką, a prognozuje się, że w roku 2025, czyli po 18 latach od momentu wprowadzenia szczepionki zachorowalność na raka szyjki macicy zmniejszy się o kolejne 10-15 %, na co również nie będzie miała wpływu szczepionka.

A przecież po 15 latach od wprowadzenia szczepień przeciwko HPV, czyli  już z początkiem lat dwudziestych miał być już 70% spadek zachorowań na raka szyjki macicy i według „medialnych” ekspertów są już namacalne dowody na skuteczność tych szczepień. A po wprowadzeniu Gardasilu 9 w ciągu następnych 10-15 lat liczba raków szyjki macicy powinna zmniejszyć się do 10 % ! To proszę mi odpowiedzieć, dlaczego nie udało się o tym przekonać statystyków ?  Statystyka, to ścisła dziedzina opierająca się wyłącznie na faktach i gdyby rzeczywiście były widoczne jakiekolwiek efekty szczepienia, to bez wątpienia musiała by je w swoich opracowaniach uwzględnić.

Prosze również  zwrócić uwagę na fakt, że w rozważniach tych autorzy analizują przyczyny raka szyjki macicy i środki, ktre mialy by temu zapobieć a jednak nie ma ani jednego słowa o szczepionce, która przecież miała uwolnić ludzkość od raka szyjki macicy i według tych autrorów są już ponoć bezsprzeczne dowody jej skutecznego działania, wymieniane tak chętnie przy innych, zwykle medialnych okazjach. Dlaczego więc tutaj szczepionka nie jest uwzględniana ? Ano daltego, że jest to opracowanie czysto naukowe i nie ma tutaj miejsca na fantasmagorię.

Powtórzę więc pytanie, nadal nie rozumiecie Państwo jak wami można sprytnie manipulować? Nadal uważacie że nie ma podstaw do obaw i że szczepienie tak, czy inaczej przyniesie Wam korzyść ? To wróćcie do lektury Facebooka a jutro idźcie się zaszczepić, bo to do Was należy ostateczna decyzja.

Pamiętajcie tylko, że rzeczywistą skuteczność szczepionki będzie można ocenić nie wcześniej niż za 30-40 lat od momentu jej wprowadzenia. Dzisiaj już wiadomo, że jej skuteczność w zapobieganiu rakowi szyjki macicy będzie zdecydowanie mniejsza niż zakładano. Można przypuszczać, że w ogóle nie będzie miała żadnego wpływu lub też będzie on bardzo niewielki, być może na poziomie kilkunastu procent.

Pamiętajcie, że szczepionka dotyczy tylko 9 typów wirusa HPV a pozostaje jeszcze kilkadziesiąt, które równie dobrze mogą wam "zafundować" raka. Pamiętajcie też, że nie jest znany czas przez który będzie się utrzymywać hipotetyczna skuteczność szczepienia, dzisiaj przypuszcza się, że jest to około 10 lat. A więc, aby taka ochrona przed rakiem miała sens, to trzeba by szczepienie po upływie tego okresu czasu regularnie powtarzać.

Pamiętajcie, że faktyczne bezpieczeństwo szczepionki również będzie można ocenić dopiero po kilkudziesięciu latach od jej wprowadzenia. W chwili obecnej nie można wykluczyć poważnych, zagrażających Waszemu zdrowiu a nawet życiu, powikłań poszczepiennych. Dzisiaj, nie można stwierdzić, że kalectwo lub śmierć, to są bardzo częste zdarzenia ale w żadnym wypadku nie można ich wykluczyć.

Pamiętajcie również że: „szczepionka nie była badana pod względem skuteczności i bezpieczeństwa u kobiet i mężczyzn powyżej 26 roku życia” -  to jest dokładny cytat z ulotki Gardasilu 9.

Pamiętajcie również, że: „Nie wykazano leczniczego działania szczepionki. Z tego względu szczepionka nie jest wskazana w leczeniu raka szyjki macicy, zmian dysplastycznych dużego stopnia szyjki macicy, sromu i pochwy czy brodawek narządów płciowych. Nie jest również przeznaczona do zapobiegania rozwojowi innych wykrytych zmian, związanych z wirusem HPV. Gardasil 9 nie zapobiega wystąpieniu zmian wywoływanych przez szczepionkowe typy HPV u osób, które w momencie zaszczepienia były zakażone wirusem HPV tego typu” – dokładny cytat z ulotki Gardsilu 9

Nasuwają się więc tutaj zasadnicze pytania:

Na jakiej podstawie w Polsce szczepi się ludzi powyżej tego wieku, a są to nagminne przypadki?

Na jakiej podstawie szczepi się już zakażonych i mających kliniczne objawy infekcji HPV, a są to nagminne przypadki?

Przecież stosowanie tego produktu wbrew jego specyfikacji, czyli niezgodnie z jego przeznaczeniem to niewątpliwie błąd w sztuce lekarskiej, bezpodstawne narażanie pacjenta na nieprzewidywalne, mogące mieć dla jego zdrowia dramatyczne konsekwencje skutki uboczne. Tymczasem, ani Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników, ani żaden ze znanych mi propagatorów szczepionki nie tylko nie potępiają tych praktyk ale w moim odczuciu jeszcze do nich zachęcają. Oczywiście, można przupuszczać, że w przyszłości bez przedstawienia wiarygodnych dowodów grupa odbiorców szczepionki zostane przez producenta rozszerzona o inne grupy wiekowe tak, jak to miało miejsce w przypadku Gardasilu/Silgardu, a FDA i EMA ochoczo to zaakceptują.

Pamiętajcie Państwo także, że: „Ponieważ żadna szczepionka nie jest skuteczna w 100%, a Gardasil 9 nie zapewni ochrony przed każdym typem HPV, ani przed istniejącymi w momencie zaszczepienia zakażeniami HPV, rutynowe badania przesiewowe szyjki macicy pozostają niezwykle ważne i powinny być prowadzone zgodnie z lokalnymi zaleceniami” – dokładny cytat z ulotki Gardasilu 9.

A przecież do tej pory wszyscy propagatorzy szczepionki zapewniali o jej 100% skuteczności, a teraz nawet sam producent mówi, że tak nie jest.

I jeszcze jeden tragikomiczny fragment ulotki: „Gardasil 9 nie ma wpływu lub wywiera nieistotny wpływ na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługiwania maszyn. Niektóre objawy wymienione w punkcie 4.8 mogą jednak tymczasowo wpływać na zdolność prowadzenia pojazdów lub obsługiwania maszyn” – dokładny cytat z ulotki Gardasliu 9.

Czyli, nie ma wpływu ale jednak ma wpływ, tak jak cała ta szczepionkowa propaganda, jeden wielki bełkot.

Na koniec kilka słów na temat moich prywatnych doświadczeń i obserwacji odnośnie szczepionki. Z pewnością są one bardzo skromne z bardzo prostego powodu. Teoretycznie, mogłem podawać szczepionkę przeciwko HPV i dzisiaj zapewne miałbym już niezbite, co nie znaczy ostateczne dowody na jej skuteczność lub nie i jej bezpieczeństwo lub nie. Nie mogłem jednakże działać wbrew własnemu sumieniu i podawać pacjentkom preparatu, co do skuteczności i bezpieczeństwa którego, miałem i nadal mam tak duże obawy. Przecież byłoby to nieetyczne. A ponieważ większości zaszczepionym kobietom wmówiono równocześnie, że kolposkopia, to niepotrzebne badanie, stąd też przez blisko 12 lat funkcjonowania szczepionki trafiła do mnie niewielka ilość zaszczepionych kobiet. Nie mniej jednak było ich kilkadziesiąt i co się okazało? Połowa z nich była/jest zarażona wirusem HPV i miała/ma różnego stopnia stany przedrakowe szyjki macicy. Nasuwa się więc proste pytanie, gdzie jest ta 100 % skuteczność szczepionki o której przekonują eksperci ? Mimo tak niedużej ilości pacjentek zaszczepionych jest to niezbity dowód na to, że blisko 100% skuteczność szczepionki, o której przekonują jej zwolennicy jest zwykłym mitem, rozumowaniem czysto życzeniowym, nie znajdującym żadnego odzwierciedlenia w codziennej rzeczywistości.

Szanowni Państwo, jak już wspomniałem od ponad 30 lat posługuję się kolposopią a od 12 lat prowadzę centrum, w którym zajmuję się praktycznie tylko chorobami szyjki macicy, pochwy i sromu. Miesięcznie wykonuję kilkaset kolposkopii i vulvoskopii u kobiet z których 80% jest zarażona wirusem HPV. Nie wiem, czy jest w Polsce ośrodek, który miałby tak bogaty materiał obserwacyjny dotyczący wirusa HPV, jak ja. I przez cały ten czas nie pamiętam ani jednego przypadku raka przedinwazyjnego /CIS lub AIS/, ani jednego przypadku dużej dysplazji /CIN 3/, który rozwinąłby się w tak krótkim czasie, jak okres testowania szczepionki u kobiet z koposkopowo HPV negatywnym wynikiem badania podczas pierwszej wizyty. Ba, żaden CIN 3 nie rozwinął się w czasie krótszym niz 10 lat. Na marginesie dodam, że nie wykonuję testów DNA HPV, ponieważ przy zastosowaniu profesjonanej kolposkopii jest to całkowicie zbyteczne, nic istotnego do diagnostyki nie wnosi i naraża tylko pacjenta na niepotrzebne wydatki. Przez wspomniany okres czasu było tylko kilka przypadków pojawienia się dysplazji średniego stopnia /CIN 2/ u kobiet z dodatkowymi czynnikami, wspomagającymi rozwój CIN. I jest to zgodne z aktualną wiedzą naukową oraz danymi publikowanymi przez Krajowy Rejestr Nowotworów /KRN/. To jak to się ma do rewelacji opublikowanych przez badaczy szczepionki, którzy tylko przez 3,5 roku na 8464 nieszczepionych kobiet zaobserwowali 122 przypadki CIN 2 i CIN 3, a w przeciągu 2 lat połowa tych zmian !!! Jak możliwe są takie rozbieżności ? Ano możliwe, po raz kolejny proszę sobie przypomnieć co napisali autorzy raportu „10 lat szczepień przeciwko HPV, co wiemy?” cytuję:

„Należy jednak zachować dużą ostrożność w ocenie wyników szczepień ze względu na możliwość błędnej interpretacji oraz możliwość błędnych danych. Monitorowanie częstości występowania zakażeń HPV wymaga odpowiedzi na pytanie o sposób zbierania materiału, sposób wykrywania i genotypowania wirusa HPV z różnych, zainfekowanych miejsc ciała, rozważanie różnych strategii badań przesiewowych, wieku rozpoczęcia badań przesiewowych, interwału badania i narzędzi diagnostycznych (test HPV). Wszystkie te elementy mogą znacząco wpływać na odsetek wykrywalnych zakażeń HPV i zmian od nich zależnych”.

Tak szanowni Państwo powtórzmy, jak sobie ktoś dobierze materiał badawczy i jakie kryteria oceny zastosuje, taki osiągnie wynik przy czym, ja nie dobierałem sobie materiału obserwacyjnego, czyli pacjentek.

Przez 12 lat działalności Cervix-u nie było ani jednego przypadku rozwoju zmian CIN 3 u "zdrowych" podczas pierwszej wizyty pacjentek. Ten wynik jest nawet lepszy od zaszczepionych przez badaczy szczepionki pacjentek, u których przez 4 lata zaobserwowano 4 przypadki CIN większego stopnia. W takim razie, gdybym posługiwał się filozofią badaczy szczepionki, to zakomunikowałbym wszem i wobec, że mam nadprzyrodzone właściwości i jestem uzdrowicielem. Wystarczy kilkuminutowy kontakt wzrokowy ze mną i kobieta jest zabezpieczona przed rakiem szyjki macicy.

Chociaż kto wie, może tak jest naprawdę ? Muszę to jeszcze przeanalizować….

Na tak niewielką ilość zaszczepionych kobiet będących pod moją obserwacją było natomiast kilka przypadków niewytłumaczalnie szybkiego, nie obserwowanego w innych przypadkach rozwoju dysplazji szyjki macicy u tych pacjentek, które poddały się szczepieniu. Nie musi, ale może to świadczyć, że szczepionka zastosowana u już zakażonych w pewnych przypadkach przyspiesza rozwój choroby, czyli raka i są również tego typu doniesienia ze świata.

Wreszcie, znam jeden przypadek całkowicie zdrowej dziewczyny, która po szczepieniu praktycznie stała się kaleką, jej układ immunologiczny dosłownie „rozsypał się” a lekarze bezradnie rozkładają ręce. Ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że przyczyną tego nieszczęścia było szczepienie przeciw HPV.

Tak, czy inaczej prędzej, czy później czas wszystko rozstrzygnie, w końcu okaże się czy szczepionka była skuteczna i bezpieczna. A do tego czasu mogą być a nawet powinny być spory i dyskusje. W czym więc tkwi problem ? Ano w tym, że pacjent nie ma rzetelnej i prawdziwej informacji o tym specyfiku. W tym, że karmi się go wyimaginowanymi, niekiedy aż nadto absurdalnymi teoriami tylko po to, aby go przekonać do zaszczepienia. I to właśnie budzi sprzeciw i rodzi podejrzenie, że takie działanie nie jest do końca uczciwe.

Na zdrowy rozum, pomyślcie Państwo, czy jest możliwe, aby jakikolwiek nowy, jeszcze nie wypróbowany, nie sprawdzony produkt i nie mam na myśli tutaj tylko branży medycznej, budził same pozytywne emocje i odczucia ? Nic podobnego, zawsze są zwolennicy i sceptycy oraz przeciwnicy, jednym się coś podoba drugim nie jedni uważają, że będzie to hit a inni twierdzą, że „nie ma i nie będzie szału”. Ale w przypadku tej szczepionki stał się cud, wszyscy eksperci byli i są zachwyceni, nikt nie miał i nie ma najmniejszych, podkreślam najmniejszych obaw i wątpliwości. Zapytajcie Państwo socjologów, czy jest możliwe takie zjawisko. Tak, jest ale tylko sztucznie wywołane.

I ostatnia rzecz w kwestii szczepionek przeciwko wirusom HPV. W ostatnim czasie w mediach co rusz słyszymy, że lawinowo rośnie liczba nowotworów okolicy głowy i szyi i że przyczyną tego jest anogenitalny wirus HPV. Nie jestem laryngologiem i nie śledzę tego typu informacji niemniej jednak, jeżeli rzeczywiście rośnie ilość nowotworów głowy i szyi, to moim zdaniem nie ma to wiele wspólnego z anogenitlnymi typami wirusa HPV. Dlaczego tak sądzę ? Jrszcze raz powtórzę, że od 12 lat prowadzę centrum, w którym miesięcznie wykonuję kilkaset kolposkopii i vulvoskopii u kobiet z których 80% jest zarażona wirusem HPV. I przez ten cały czas nie było ani jednego przypadku kobiety, która była by zarażona anogenitalnym typem wirusa HPV i miała równocześnie lub wcześniej jakikolwiek nowotwór lub stan przednowotworowy okolicy głowy i szyi. Były tylko dwa, powtórzę dwa  przypadki „łagodnego” brodawczaka krtani, z których tylko w jednym chora „miała” również anogenitalny typ wirusa HPV w obrębie szyjki macicy. A przecież, gdyby była taka zależność, że to anogenitlany HPV wywołuje nowotwory głowy i szyi, to przynajmniej kilka procent tych nowotworów i stanów ich poprzedzających musiałoby występować równocześnie i przynajmniej kilka procent „moich” pacjentek z tym wirusem w okolicy anogenitalnej musiało by mieć jakiś nowotwór lub stan przednowotworowy okolicy głowy i szyi, chyba nikt nie może temu zaprzeczyć? Tak, czy inaczej ten przedstawiany w mediach, podkreślam mediach, lawinowy wzrost nowotworów okolicy głowy i szyi, którego przczyną miałby być anogenitalny wirus HPV, to dla mnie nic innego, jak tylko wyraz skutecznego jeszcze działania lobby koncernu MSD, który chce pozyskać kolejną grupę osób do swojego, w moim odczuciu niecnego procederu.

Widzę jednak „światełko w tunelu” dla producenta szczepionki. Od dawna możemy zaobserwować proces lawinowego zgłupienia społeczeństwa na całym świecie, co w połączeniu z tak powszechną infekcją wirusem HPV musi nasuwać podejrzenie związku przyczynowo-skutkowego tych zdarzeń. Wystarczy tylko przeprowadzić badania kliniczne najlepiej jednodniowe, które jak sądzę bez problemu potwierdzą tę zależność. Oczywiście, żartowałem nie mogą być jednodniowe badania kliniczne, żeby były wiarygodne, to muszą być badania kliniczne I, II i III fazy, a więc w sumie 3 dni. I jak już się udowodni w ten "niepodważalny" sposób, że HPV chociaż w 50% przyczynia się do ludzkiej głupoty, to wtedy wcale nie trzeba będzie nikogo zmuszać do szczepienia, wystarczy tylko zaproponować społeczeństwu aby „podjęło wyzwanie” i po problemie, sakiewka producenta pełna.

Na zakończenie jestem jeszcze winien kilka słów wyjaśnienia dotyczącego przesłania, które zamieściłem na głównej stronie mojego gabinetu, bowiem jak się okazuje wiele osób nie potrafi właściwie go odczytać:

"Nie wykonujemy szczepień przeciwko wirusom HPV /Silgard, Cervarix, Gardasil 9/ ponieważ, nie chcemy nikogo skrzywdzić !"

Szanowni Państwo krzywda, to nie tylko śmierć, kalectwo lub inne powikłania poszczepienne. Krzywdą bez wątpienia jest samo zmuszanie ludzi, bo tak trzeba nazwać całą tą szczepionkową propagandę do zastosowania leku, którego skuteczność i bezpieczeństwo są co najmniej wątpliwe. Krzywdą jest zmuszanie ludzi do wydawania tak dużych pieniędzy /przez długi czas było to ponad 1500 złotych/ na lek, którego skuteczność i bezpieczeństwo są tak niepewne. Pomyślcie proszę, ile kobiet straciło swoje oszczędności bo uwierzyły, że mogą uchronić siebie i swoje córki przed rakiem ? Pomyślcie proszę ile innych pożytecznych badań za te pieniądze mogłyby u siebie i swoich dzieci wykonać ? Ile z nich przez to zachoruje lub nawet umrze na inne schorzenia, bo nie będzie ich stać na pozostałe badania, które nie są refundowane przez NFZ? Ile pożytecznych rzeczy można by zrobić dla zdrowia obywateli za pieniądze, które przez tyle lat bezmyślnie "wyrzucano w błoto" i które nadal beztrosko wydawane są przez samorządy i inne organizacje społeczne na szczepienia przeciwko HPV? To wszystko, bez wątpienia jest ludzką krzywdą w wyrządzaniu której, nigdy nie zamierzałem i nie zamierzam brać udziału.

Świta już.... Szanowny czytelniku, pisałem to wszystko ale w głębi duszy cały czas nie dawał mi spokoju fakt swobodnego funkcjonowania obok siebie kilku wzajemnie wykluczających się prawd naukowych odnośnie raka szyjki macicy i szczepionki przeciw HPV oraz fakt, że praktycznie wszyscy to akceptują i nikt się temu nie dziwi, a tylko mnie robi się niedobrze jak to oglądam, słucham i czytam. Przestałem jeść, pić, źle spałem, popadłem w depresję. Lecz w końcu Duch Święty okazał się dla mnie litościwy zsyłając mej grzesznej duszy łaskę olśnienia, jak można to wszystko ze sobą pogodzić.

Otóż można, trzeba tylko sklasyfikować te naukowe prawdy według "Góralskiej teorii poznania" wybitnego, nieżyjącego już filozofa, Księdza Profesora Józefa Tischnera.

A wtedy będzie to brzmiało tak:

Fakt, że rak szyjki macicy rozwija się kilkadziesiąt a przynajmniej kilkanaście lat – to jest „świento prowda”.

Fakt, że u kobiet zdrowych cytologię można wykonywać raz na 5 lat, bo rak szyjki macicy nigdy nie rozwinie się w tak krótkim okresie czasu – to jest „tys prowda”.

A fakt, że rak szyjki macicy w wielu przypadkach rozwija się w czasie od 2 do 4 lat, a szczepionki Cervarix, Silgard/Gardasil i Gardasil 9 są 100% skuteczne i bezpieczne – to jest „gówno prowda”.

I dopiero teraz to wszystko się trzyma kupy, niestety….. głównie kupy, ale ja już mogę spać spokojnie.

Dobranoc Państwu.

                                                                                                                                                                      Jacek Grzegorz Madej

Kraków, wrzesień 2018

Ps.

Post scriptum nastąpi wkrótce…..

 

Wszystkie prawa autorskie publikacji zastrzeżone.Kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie całości lub fragmentów artykułu bez pisemnej zgody autora zabronione.

                                                                                             1   2   3   4   5   6

strona główna