CENTRUM

diagnostyczno-terapeutyczne

szyjki macicy, pochwy i sromu

Dr n.med.Jacek Grzegorz Madej

specjalista chorób kobiecych i położnictwa

Kraków ul. Twardowskiego 37 

Przyjęcia

Wtorek 12:00 - 19:00

Piątek 12:00 - 19:00

wizyty w innym terminie po uzgodnieniu

Rejestracja

Pon - Pt  12:00 - 20:00

Tel. 501 762 786

wizyty tylko po rejestracji telefonicznej
nie ma możliwości kontaktu przez SMS

Gardasil 9 - czyli 9 lat diabli wzięli

Czyż nie było by to najlepszą wizytówką produktu, gdyby na tej właśnie stronie przedstawić dotychczasowe wyniki stosowania szczepionki Gardasil /Silgard/ i w oparciu o te dane zaprezentować nowa ulepszoną szczepionkę Gardsil 9 ?

Z pewnością tak, tylko że dotychczasowe dane  dotyczące skuteczności Gardasilu /Silgardu/ są dla tej szczepionki katastrofalne. Po ponad 10 latach stosowania jej skuteczność w zapobieganiu rakowi szyjki macicy praktycznie na całym świecie również w Polsce wynosi praktycznie 0,0%,  a w optymistycznej wersji kilka procent. Aby nie posądzić mnie o stronniczość, że moje dane są zmyślone odsyłam Państwa do wywiadu z jednym z profesorów, propagatorów szczepionki, który potwierdza, że po upływie dekady nic się nie zmieniło, zachorowalność na raka szyjki macicy jest ciągle taka sama mimo stosowanej szczepionki. Tłumaczy to wprawdzie obiektywnymi czynnikami i należy to uszanować, ale niekoniecznie trzeba się z tym zgodzić - zobacz.

Cóż, według mnie ludzi można robić w konia do pewnego momentu i chociaż proces zgłupienia polskiego społeczeństwa w ekspresowym tempie zbliża się do amerykańskiego wzorca, to jednak wszystko ma swoje granice. Nawet najgłupszy użytkownik facebooka w końcu zorientuje się, że coś tu z tą szczepionką nie gra.

Niestety to, że nie ma żadnych efektów dotychczasowych szczepień, to jest obiektywna, skrzętnie ukrywana prawda, natomiast prawda dla ciemnego ludu nadal brzmi diametralnie różnie. We wszystkich środkach „musowego przykazu”, czytaj w mediach w dalszym ciągu co rusz pojawiają się niepotwierdzone żadnymi oficjalnymi danymi informacje o cudownym działaniu szczepionki. Ten wątek dokończymy w dalszej części artykułu.

Nową szczepionkę Gardasil 9 wprowadzono po ok. 3,5 letnich badaniach testowych, które tak jak w przypadku poprzedniczki /Gardasil, Silgard/ wg. badających ją ekspertów potwierdziły jej praktycznie 100% skuteczność w zapobieganiu raka szyjki macicy.

I tutaj rzecz niebywała, jak wynika z ogólnie dostępnej charakterystyki produktu leczniczego /zobacz/ szczepionki tej w ogóle nie badano pod kątem skuteczności w zakresie typów 6,11, 16 i 18. Przyjęto bowiem założenie, że skoro Gardasil 9 ma porównywalną immunogenność /przeciwciała/ co Silgard /Gardasil/, to będzie miał takie same parametry skuteczności jak jej poprzedniczka i jako dowód na jej skuteczność przedstawia się tabele dotyczące szczepionki  Silgard/Gadasil ! Przy czym, statystyczną analizę równoważności przeprowadzono tylko jeden raz w 7 miesiącu, Nasuwa się więc pytanie, na jakiej podstawie zatwierdzono jej skuteczność? Przecież ten specyfik zawiera dodatkowe białka 5 nowych typów wirusa HPV co kompletnie może zmienić jego charakterystykę i sposób oddziaływania na ludzki organizm.  Dla mnie to nie są rzetelne badania.

Zwróćcie Państwo uwagę na następującą tabelkę /jest to część tabeli dotycząca zmian szyjki macicy i część jej legendy/ z ogólnodostępnej dla każdego charaterystyki produktu leczniczego Gardasil 9: zobacz cały dokument

         

           

Źródło:fragment tabeli z ogólnodostępnej dla każdego charaterystyki produktu leczniczego Gardasil 9

Proszę zwrócić uwagę - czas 3,5 roku, grupa badana 6016 kobiet, grupa kontrolna 6017 kobiet i w tej grupie 38 przyapdków CIN2, CIN 3, AIS jako odnośnik raka. Wykonując podobne obliczenia jak na początku artykułu w przypadku szczepionki Gardasil/Silgard, mamy niezbity dowód na to, że te dane przedstawione przez badaczy szczepionki Gardasil 9 są równie absurdalne jak w przypadku Gardasilu/Silgardu. Możecie sobie Państwo sami to policzyć

A zatem jakim cudem ten produt został zatwierdzony przez Amerykańską Agencje ds. żywności i leków i Europejską Agencję Leków? To bardzo proste, otóż …………. *

* w miejsca kropkowane każdy czytelnik może wstawić swoją wersję wydarzeń i założę się, że blisko 100% opinii będzie podobna.`                                                                                                                                       

Przy czym, argumenty za szczepieniem Gardasilem 9 w dalszym ciągu są w dalszym ciągu takie same jak 10 lat temu; bez szczepionki rak szyjki macicy może się rozwinąć w przeciągu 2-4 lat.  Tym razem paradoks jest jeszcze większy, bowiem w planach jest przewidywany a w niektórych krajach, również w Polsce już dzisiaj jest zalecany model profilaktyki raka szyjki macicy oparty o badania cytologicznie i wirusologiczne /DNA HPV/ w odstępach 5-cio letnich, bo jak ogólnie wiadomo u kobiety zdrowej nie ma możliwości rozwoju raka szyjki macicy w tak krótkim okresie czasu. Teorię tą potwierdza to stanowisko Pana Profesora Jana Kotarskiego dotyczące czasu, w którym rozwija się rak:

"Wiele kobiet, które dowiadują się o nosicielstwie HPV typu 16 i 18 uważa, że wkrótce będzie miało raka szyjki macicy. Na szczęście nie ma takiej prawidłowości i od zakażenia do powstania raka mija zazwyczaj ok. 10 lat." zobacz

Tak, czy inaczej znowu przed południem ten, czy inny wybitny autorytet ginekologiczny na jakimś tam zjeździe, sympozjum, czy innym publicznym wystąpieniu zwłaszcza w środkach musowego przykazu ostrzega, że szczepionka Gardasil 9 jest jedyną szansą na uniknięcie raka szyjki macicy, bo ten może mieć piorunująco szybki rozwój, nawet w przeciągu 2-3 lat, a po południu na innym podobnym spotkaniu zapewnia i wcale się nie czerwieni, że żaden nowotwór z pewnością nie rozwinie się w tak szybkim czasie, dlatego samą cytologię lub w połączeniu z testem DNA HPV wystarczy wykonywać co 5 lat.

Pozostaje kwestia skutków ubocznych. W dalszym ciągu w oficjalnych przekazach można się dowiedzieć, że skutki uboczne po szczepionce to ból i zaczerwienienie. A przecież liczba poważnie poszkodowanych przez szczepionkę Gardasil /Slgard/ przekroczyła już liczbę zachorowań na raka szyjki macicy. Coraz więcej jest doniesień o poważnych, zagrażających zdrowiu i życiu przypadkach ubocznych skutków szczepionki. Są liczne doniesienia o śmierci oraz przypadkach trwałego uszczerbku na zdrowiu w następstwie szczepienia, o których możliwości wystąpienia nikt przed szczepieniem nie informuje.

Oficjalna strona amerykańskiej bazy danych VAERS odnotowująca i publikująca potwierdzone, powtarzam potwierdzone przypadki śmierci i poważnych powikłań po szczepionce Gardasil tylko w USA, do 2014 roku zanotowała 164 przypadki śmierci i kilkadziesiąt tysięcy poważnych zagrażających zdrowiu powikłań.

Co prawda propagatorzy szczepionki zaczynają publicznie przyznawać, że pojawiają się doniesienia o rozwijających się poszczepiennych zespołach autoimmunologicznych ale nadal twierdzą, że szczepionka jest bezpieczna, powołując się na Amerykańską Agencję Żywności i Leków /FDA/ i Europejską Agencję Leków /EMA/.

Przypomnijcie sobie Państwo lub zapoznajcie się z historią Vioxx-u, leku produkowanego w latach 90-tych ubiegłego stulecia, przez obecnego producenta szczepionki Gardasil i Gardasil 9, a wycofanego w 2004 roku. Wielu ekspertów tak jak dzisiaj przekonywało wówczas o skuteczności i bezpieczeństwie tego preparatu, powołując się na badania FDA i EMA. I co się okazało przypomnę, że w samych USA w wyniku stosowania tego leku zmarło ok. 60 tysięcy, słownie sześćdziesiąt tysięcy osób. I jak podawały media mimo, że FDA miała liczne zgłoszenia o przypadkach śmierci w wyniku stosowania tego leku, to jeszcze długo nie zdecydowała się wycofać go z rynku. Zarzucano wówczas tej organizacji korupcyjne powiązania z producentem leku dzisiejszym koncernem MSD – wtedy Merck. Jeżeli FDA w USA i EMA w Europie zdecydowały się dopuścić szczepionkę Gardasil do powszechnego użytku w oparciu o wątpliwej jakości wyniki 3.5 letnich, a w niektórych przypadkach zaledwie 6 miesięcznych, tak zwanych badan klinicznych, to delikatnie mówiąc, przynajmniej ja mam duże wątpliwości co do uczciwości tych instytucji. Jeżeli wówczas musiało umrzeć tyle tysięcy osób, aby lek został wycofany, to nic dziwnego, że dane o skutkach ubocznych szczepionki nie robią na tych instytucjach żadnego wrażenia. Jednak do czasu, jest szansa, że w końcu i ta szczepionka zostanie wycofana lub w mniej optymistycznej wersji, EMA zaleci szczególna ostrożność przy jej stosowaniu. Niestety lobby MSD jest tak silne, że będzie to jeszcze bardzo długo trwało, prawdopodobnie kolejne 10 lat.

Przytoczę Państwu w tym miejscu kolejny przykład leku, który w 2104 roku został zatwierdzony w Polsce a nieco wcześniej przez EMA w Europie. Preparat o nazwie Esmya /octanu uliprystalu/ stosowany był/jest w „leczeniu” /celowy cudzysłów/ mięśniaków macicy. Na jakiej podstawie został dopuszczony ? Producent, koncern Gedeon Richter przedstawił badania kliniczne obejmujące grupę ok. 1000 kobiet, podkreślam tylko jednego tysiąca, które miały wykazać, że stosowanie tego leku ma być bezpieczne tyko przez 3 miesiące, podkreślam tylko 3 miesiące, a efekt leczenia utrzymuje się 30 dni, podkreślam zaledwie 30 dni.  A więc, aby leczenie miało jakiś sens zalecano ponowne, 3 miesięczne kuracje po 4 tygodniowych przerwach. Jeżeli wierzyć, to producent ponoć badał 4 takie cykle leczenia.

Szanowni Państwo jeżeli producent wykazał, że stosowanie tego leku jest bezpieczne tylko przez 3 miesiące, to musiał mieć dowody na to, że powyżej 3 miesięcy jest szkodliwe ale jak szkodliwe, tego nie ujawniono. Dlatego też, po tych 3 miesiącach zalecał 4 tygodniową przerwę, co ponoć miało spowodować, że dalsze stosowanie tego leku nie będzie niosło za sobą skutków ubocznych.

Zachodzi pytanie, kto mógł uwierzyć w takie argumenty ? Chyba tylko EMA, bo przecież ogólnie wiadomo, że wszystkie tego typu środki hormonalne mają niekorzystne działanie na ludzką wątrobę i długotrwale ich stosowanie może uszkadzać ten narząd szybko lub stopniowo, niewydolność wątroby może się ujawnić nawet po wielu latach stosowania tego typu preparatów. To, że w tak niewielkiej grupie badanych „wątroba wytrzymywała” 3 miesiące nie znaczy wcale, że u kolejnego tysiąca nie byłoby jej uszkodzenia znacznie wcześniej i każdy kto chciał się nad tym głębiej zastanowić musiał mieć tego świadomość. W przypadku octanu uliprystalu /Esmya/ tylko długoletnie badania mogłyby wykazać jego względne, podkreślam względne bezpieczeństwo. Tak, czy inaczej lek ten został zatwierdzony do długotrwałego podkreślam, długotrwałego leczenia mięśniaków macicy. W Polsce praktycznie wszyscy lekarze i ginekologiczni eksperci entuzjastycznie podchodzili do tego leku zapewniając przy tym, że badania potwierdziły skuteczność i bezpieczeństwo długotrwałego stosowania octanu uliprystalu. Byli w tym gronie również ci, którzy dzisiaj zapewniają, że szczepionka przeciwko HPV jest w 100% skuteczna i bezpieczna. Oto fragment artykułu z Dziennika.pl z 2015 roku pt. „Ministerstwo Zdrowia pozostawia Polki z mięśniakami macicy bez leczenia”, cytuję:

„Komisja Europejska zatwierdziła produkt Esmya® 5 mg do okresowego stosowania w długotrwałym leczeniu mięśniaków macicy. Badania potwierdziły skuteczność i bezpieczeństwo długotrwałego stosowania octanu uliprystalu.”

Koniec cytatu.

Autor tego artykułu powołuje się również na opinię jednego z dzisiejszych propagatorów szczepionki Gardasil, cytuję:

„Teraz kobiety będą mogły leczyć się dłużej, a co za tym idzie w niektórych przypadkach skuteczniej. Octan uliprystalu może być stosowany w długotrwałym leczeniu mięśniaków macicy, co zwiększa szanse na uratowanie macicy nawet w najtrudniejszych przypadkach. Szkoda tylko, że do tej pory Ministerstwo Zdrowia nie dało zgody na refundację tego leku w Polsce” - zobacz.

Koniec cytatu.

I co się okazało, oto w lutym 2018 roku Europejska Agencja Leków (EMA), w porozumieniu z firmą Gedeon Richter Plc., oraz Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL) przekazały do wiadomości pracowników ochrony zdrowia ważne, nowe ostrzeżenia o stosowaniu octanu uliprystalu. zobacz

Zacytuję najważniejszą kwestię:

„EMA prowadzi przegląd danych odnoszących się do korzyści i ryzyka związanych ze stosowaniem octanu uliprystalu (produkt leczniczy Esmya). Przegląd rozpoczęto z powodu doniesień o ciężkich uszkodzeniach wątroby, w tym ostrej niewydolności wątroby prowadzącej do przeszczepu, u pacjentek leczonych produktem leczniczym Esmya.”

Koniec cytatu.

Czy może ten fakt kogoś dziwić, raczej nie. Tego można się było spodziewać.

I znowu co najdziwniejsze, zamiast wydać ogólnodostępny dla pacjentów komunikat wydaje się zawiadomienie tylko dla jak to nazwano, fachowych pracowników zdrowia i zamiast natychmiast wycofać ten produkt z rynku przynajmniej do czasu wyjaśnienia tych doniesień zaleca się tylko, monitorowanie czynności wątroby u aktualnie leczonych oraz nie rozpoczynanie leczenia u nowych pacjentek.

Minęło kilka m-cy i mamy nowy komunikat z sierpnia 2018 roku, w którym producent leku razem z EMA potwierdza że: „Leczenie produktem leczniczym Esmya może wiązać się z ryzykiem ciężkiego uszkodzenia wątroby.  zobacz

I co ? I nic. Jak to możliwe, że natychmiast nie wycofano tego produktu z rynku? To bardzo proste, otóż………………**

** w miejsca kropkowane każdy czytelnik może wstawić swoją wersję wydarzeń i założę się, że blisko 100% opinii będzie podobna.`         

EMA nie wycofała tego leku, tylko odpowiedzialność za ewentualną utratę zdrowia i życia przerzuciła na lekarzy cytuję: „chociaż EMA obecnie doszła do wniosku, że niektóre pacjentki mogą być leczone produktem leczniczym Esmya, niemniej jednak lekarze powinni zadecydować, czy Esmya jest właściwym wyborem dla pacjentek, ze względu na ograniczone wskazania, nowe przeciwwskazanie i konieczność monitorowania czynności wątroby, jak opisano powyżej. Ponadto leczenie produktem leczniczym Esmya powinno być rozpoczęte i nadzorowane przez lekarzy doświadczonych w diagnostyce i leczeniu mięśniaków macicy.”

Może jestem głupi jak but ale proszę mi wyjaśnić jak lekarz ma podjąć decyzję, której pacjentki życie ma zaryzykować? Na podstawie koloru oczu, włosów, czy może ilorazu IQ? Bo nie ma żadnej możliwości sprawdzenia która wątroba wytrzyma taką kurację, a która nie.

Ale clou programu to następujący cytat: „Ważne jest, aby poinformować pacjentki o ryzyku wystąpienia ciężkich uszkodzeń wątroby oraz możliwych objawach przedmiotowych i podmiotowych uszkodzeń wątroby. Jeżeli takie objawy wystąpią, pacjentki powinny przerwać leczenie i niezwłocznie skontaktować się z lekarzem.”

Horror, mam zaproponować kobiecie leczenie i poinformować ją, że być może przy okazji straci zdrowie czy nawet życie i jeżeli bedą tego symptomy, to ma mnie o tym poinformowac. Moim zdaniem ktoś się również musiał pomylić w ostatnim słowie i pacjentki powinny niezwłocznie skontaktować się nie tylko z lekarzem ale również z grabarzem. Przecież jeżeli wystąpią już objawy uszkodzenia wątroby, to większość z tych kobiet prędzej, lub jeśli będą miały trochę szczęścia później, będzie mogła pożegnać się z życiem. A tutaj nie chodzi o żadnego raka, problem dotyczy zwykłych mięśniaków macicy.

Przypomina mi to pewną instrukcję zachowania się podczas ataku jądrowego, która nakazuje położyć się  pod krzakiem i przykryć workiem foliowym. Czy to ocali życie? Jasne że nie, ale po fakcie przyjdą odpowiednie służby, wsadzą zwłoki do worka i będzie mniej kłopotu.

Smaczku tej całej historii dodaje fakt, że ta sama substancja – ocatn uliprystalu jest głównym składnikiem popularnej, wczesnoporonnej pigułki, która notabene miała być ogólnodostępna /bez recepty/ w całej Europie. Przy czym jedna tabletka EllaOne, bo o niej mowa, zawiera sześciokrotnie większą ilość octanu uliprystalu niż wspomniana Esmya. I co ? I nic. 

Myślicie, że to koniec historii Esmyii, nic bardziej mylnego. Otóż koncern odwołał się i jeśli jesteście ciekawi co było dalej przeczytajcie tutaj....

W tym miejscu należy się wyjaśnienie, nigdy nie przepisałem ani jednej tabletki Esmya, nie trzeba było być Einsteinem, aby po przeczytaniu charakterystyki tego produktu mieć uzasadnione obawy przed możliwą toksycznością tego związku dla ludzkiego organizmu.

Szanowny Czytelniku w dzisiejszych, nie boje się tak napisać strasznych czasach, tyle właśnie mogą być warte te wszystkie badania potwierdzające skuteczność i bezpieczeństwo leków, na które tak ochoczo powołują się wszyscy eksperci. Niestety, dzisiaj wiele jak nie większość produktów medycznych, w tym leków i szczepionek trafia na rynek poprzedzona ad hoc przeprowadzanymi, zwykle byle jak i byle szybciej tak zwanymi badaniami klinicznymi, których wiarygodność jest przynajmniej wątpliwa. Ale zarówno FDA w USA jak i EMA w Europie nie mają najmniejszych problemów z rejestracją tych produktów, dlaczego ? To proste, otóż ………..***

*** w miejsca kropkowane każdy czytelnik może wstawić swoją wersję wydarzeń i założę się, że blisko 100% opinii będzie podobna.`         

I w ten sposób producenci „nabijają kasę” a społeczeństwa chcą czy nie chcą są ograbiane z pieniędzy i występują niestety w roli królików doświadczalnych.      czytaj dalej

                                                                                                         1   2   3   4   5   6

strona główna