CENTRUM

diagnostyczno-terapeutyczne

szyjki macicy, pochwy i sromu

Dr n.med.Jacek Grzegorz Madej

specjalista chorób kobiecych i położnictwa

Kraków ul. Twardowskiego 37 

Przyjęcia

Wtorek 13:00 - 18:00

Piątek 13:00 - 19:00

wizyty w innym terminie po uzgodnieniu

Rejestracja

Pon-Pt  14:00 - 19:00

Tel. 501 762 786

wizyty tylko po rejestracji telefonicznej
nie ma możliwości kontaktu przez SMS

Gardasil 9 - czyli 9 lat diabli wzięli

Jako lekarz ginekolog zajmuję się z zamiłowania kolposkopią /dzisiaj to głupie ale w kontekście tego artykułu trafne sformułowanie/, a co za tym idzie zapobieganiem, wykrywaniem i leczeniem raka szyjki macicy od ponad 30 lat. Dlatego też, mam moralne prawo wypowiadać się publicznie na ten temat. Mam również moralne prawo odnosić się krytycznie do do sytuacji panującej w Polsce jak również działań podejmowanych w tej materii przez „władze” i "organizacje ginekologiczne" w kraju. W tym miejscu nadmienić muszę, że nie jestem przeciwnikiem szczepionek jako takich i nie wykluczam, że szczepienie w wielu przypadkach może być korzystne a nawet konieczne. Ostateczną ocenę i decyzję co do ich stosowania pozostawiam jednak specjalistom z tej dziedziny, której dana szczepionka dotyczy. Jestem natomiast zdecydowanym przeciwnikiem proponowanych w obecnej formie szczepionek przeciw wirusom HPV: Silgard/Gardasil, Gardasil 9 i Cervarix. W oparciu o moje własne kilkudziesięcioletnie doświadczenie zawodowe, doświadczenie mojego Ojca, Profesora Jana Madeja, który całe życie zawodowe poświęcił na walkę z rakiem szyjki macicy oraz doświadczenia innych, obiektywnych podkreślam obiektywnych obserwatorów i komentatorów tego problemu oświadczam, że nie mam żadnych wątpliwości i stawiam dolary przeciwko orzechom, że szczepionka ta w dotychczasowej formie, to jak na razie najdelikatniej mówiąc, największa "ściema" w historii medycyny XXI wieku, którą cały medyczny świat w sposób wyjątkowo naiwny zaakceptował, a może inaczej? Może chciał zaakceptować ? Z pewnością, na razie największa, bowiem cały świat nie tylko medyczny zmierza w bardzo złym kierunku i można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że będą jeszcze większe.

 
Można tego co piszę nie czytać, można przeczytać i się z tym nie zgodzić ale nie można zarzucać mi, że nie znam tematu, który poruszam. Nie można udawać, że takich głosów jak mój nie ma, nie można również obrażać tych, którzy mają negatywne zdanie o szczepionkach przeciwko HPV tylko dlatego, że mają inne zdanie niż większość autorytetów ginekologicznych i różnego rodzaju „ekspertów” w tym kraju. Ludzi z których znakomita większość za głoszenie „swoich” proszczepionkowych poglądów otrzymywała lub nadal otrzymuje niebagatelne korzyści majątkowe o czym sami informują. W żadnym wypadku nie zarzucam nikomu jakichkolwiek, niewłaściwych zachowań w tym względzie, wynagradzanie przez koncerny farmaceutyczne lekarzy, którzy promują ich wyroby jest w Polsce i na świecie ogólnie przyjęte i zgodne z prawem, jednakże w mojej opinii nie można nazwać takiego eksperta, który w zależności od tego co powie otrzyma lub nie różnego rodzaju gratyfikacje majątkowe, obiektywnym badaczem i obserwatorem, nawet gdyby rzeczywiście tak było.

Natomiast  tym, zwykle medialnym "ekspertom", którzy nie mając już żadnych argumentów za szczepieniem zaczynają obrażać tych, którzy mają wątpliwości i nie chcą poddać się szczepieniom na razie odpowiem tak: kto w rzeczywistości jest naiwnym głupcem okaże się mam nadzieję już niedługo a na marginesie dodam, że czasami lepiej być głupcem niż właścicielem trzydziestu srebrników.

Przedstawiam własne poglądy na temat szczepień przeciwko HPV, ponieważ jestem to winien moim pacjentkom i wszystkim pacjentkom. Piszę to wszystko, bo zawsze byłem i jestem wierny przysiędze „Primum non nocere”, którą każdy lekarz ślubował, a o której w moim przekonaniu niektórzy zdają się dzisiaj zapominać. Przy czym podkreślić muszę, że żadnej z pacjentek nigdy nie narzucałem zaniechania szczepienia przeciw HPV. Każdą z nich informowałem i nadal informuję, że nie jestem zwolennikiem szczepienia w tej formie jaką się obecnie proponuje, że nigdy nie zaszczepiłem i nie zaszczepię żadnej kobiety bo uważam, że ma racjonalnych przesłanek do takiego działania i w zdecydowanej większości przypadków może to przynieść więcej szkód niż korzyści, a nawet doprowadzić do ludzkiej tragedii. Jednakże zawsze podkreślałem i nadal podkreślam, że moja postawa w tym względzie należy do zdecydowanych wyjątków w tym kraju i każda kobieta zanim podejmie ostateczną decyzję może, a nawet powinna się zapoznać również z opiniami propagatorów szczepienia. Dopiero w oparciu o wszystkie te dane i fakty, zarówno korzystne jak również niekorzystne dla szczepionek może podjąć w swoim odczuciu słuszną decyzję, czy szczepić siebie i swoje dzieci. I to jest moim zdaniem uczciwe postępowanie wobec pacjenta, na które szanownych propagatorów szczepionki niestety nie stać.

Dla każdego myślącego ginekologa, wprowadzenie szczepionki Silgard /Gardasil/ i niedawno Gardasil 9 musiało i musi nadal budzić poważne wątpliwości i refleksje, czy aby słusznie, czy aby nie za wcześnie, czy jest to w pełni uzasadnione ? Czy na pewno jest to bezpieczne ?

Nie będę się bawił w dokładną analizę tego specyfiku w oparciu o przedstawioną publicznie charakterystykę produktu bowiem jest ona napisana językiem niezrozumiałym dla przeciętnego, potencjalnego odbiorcy szczepionki i tłumaczenie wszystkich zawiłości też byłoby dla niego w dużym stopniu niezrozumiałe i nie oto w tym opracowaniu chodzi. Poruszę tylko kilka zrozumiałych dla każdego czytelnika wątków z tego zakresu oraz przedstawię pewne dane i fakty świadczące przeciwko tej szczepionce zaistniałe już po jej wprowadzeniu do masowego użytku.  W tym miejscu mogę tyko nadmienić, że włos się jeży na głowie na jakiej podstawie ten specyfik został dopuszczony do powszechnego użytku. Śledząc ogólnie dostępną charakterystykę produktu nie sposób nie zauważyć, że skuteczność tego specyfiku była wybiórczo badana przez okres od 6-ciu  miesięcy do 4 lat, średnio 3,5 roku. W niektórych grupach wiekowych w ogóle nie była badana założono tylko, że skoro zwiększa ona poziom przeciwciał, to na pewno będzie skuteczna! Dodatkowym paradoksem jest fakt, że do dzisiaj nie jest znany poziom przeciwciał, który miałby czynić szczepionkę skuteczną. Ponadto jak wynika z tabeli zamieszczonej poniżej, niektóre z obserwowanych kobiet /nie wiadomo ile/ miały tylko jedną wizytę kontrolną po szczepieniu !!! Prosze zwrócić uwagę na pierwszy wers legendy opatrzony gwiazdką w tabeli zamieszczonej poniżej. Wynika z tego, że jakaś część badanych kobiet była tylko na 1 wizycie kontrolnej po szczepieniu. Proszę pomysleć, zaszczepiono kobietę, po 7 miesiącach zbadano i stwierdzono, że skoro jeszcze nie ma raka szyjki macicy, to na pewno już nigdy nie będzie go miała - czytaj szczepionka jest skuteczna. No to niech mnie ktoś uszczypnie bo albo śnię, albo ktoś próbuje ze mnie i ze wszystkich zrobić wała. Przecież to kpina a nie rzetelna obserwacja. Do tych wątków jeszcze wrócimy.

Postaram się natomiast przedstawić Państwu logiczny, zrozumiały dla przeciętnego zjadacza chleba ciąg zdarzeń świadczący o tym, jak bardzo starano i nadal stara się stworzyć przyjazną atmosferę wokół tej szczepionki i za wszelką cenę zmusić wszystkich do jej zastosowania wbrew oczywistym, racjonalnym faktom przeciw i jak powoli zaczyna się era „raczkowania”, czyli stopniowego wycofywania się z tych proroczych przepowiedni.

Jak wszyscy pamiętamy w 2007 roku z wielka pompą wprowadzano na rynek tą szczepionkę zwaną hucznie w tamtych czasach "szczepionką przeciwko rakowi szyjki macicy". Były „wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy”, w błysku fleszy i blasku kamer grupa ekspertów dumnie wieńczyła rychły koniec raka szyjki macicy. Powstało nawet w tamtym czasie Polskie Towarzystwo Profilaktyki Zakażeń HPV - www.hpv.pl - dzisiaj już nie istnieje. Gwarantowano, podkreślam gwarantowano i oczywiście ponownie pytam na jakiej podstawie, że Szczepionka Gardasil, w Polsce pod nazwą Silgard, zredukuje występowanie raka szyjki macicy w przeciągu 15 lat o 70%. zobacz

Mamy rok 2018 a więc mija 12 lat a raków szyjki macicy ile było tyle jest. Czy w przeciągu kolejnych 3 lat tak drastycznie spadnie ich ilość jak przepowiadano, nie ma mowy ale o tym w dalszej części artykułu.

Przy okazji wprowadzania szczepionki Silgard  /Gardasil/ w 2007 roku, przedstawiono wyniki badań nad tą szczepionką, które miały dowodzić jej skuteczności i uzasadniać jej wprowadzenie na rynek. Badana ona była przez wybrane, wybitne autorytety ginekologiczne na całym świecie, również w Polsce. Odkrycia jakich dokonano przy okazji testowania szczepionki były co najmniej zaskakujące, a można śmiało rzec, że szokujące. Dokonano wtedy przełomowego odkrycia co najmniej na miarę teorii Mikołaja Kopernika. Przecież proces rozwoju raka szyjki macicy był i jest jednym z najlepiej poznanych ze wszystkich nowotworów. Dotychczas ponad wszelką wątpliwość było wiadomo, że rak szyjki macicy rozwija się kilkadziesiąt, a wg niektórych autorów przynajmniej kilkanaście lat. Tymczasem badacze szczepionki dowiedli na podstawie wyników swoich niecałych 4 letnich obserwacji, że rak szyjki macicy bez szczepienia w istotnym procencie może rozwinąć się w przeciągu 3,5-4 lat, ba w materiałach propagujących szczepionkę można było przeczytać, że rak szyjki macicy może się pojawić nawet w przeciągu 2 lat - patrz tabela poniżej – 53 przypadki CIN2-CIN 3 z tego 29 przypadków CIN 3 i 6 przypadków przedinwazyjnego raka gruczołowego AIS. Powiem wprost, przecież to kpina z rzeczywistości.

Szanowni Państwo, jeżeli proces rozwoju raka szyjki macicy dokonywał by się w tempie przedstawionym przez badaczy szczepionki, to roczna ilość zachorowań musiała by co najmniej kilkunastokrotnie przekroczyć dawne i obecne dane statystyczne,  to musiałaby być wręcz epidemia raka szyjki macicy na świecie.

Prześledźmy wspólnie dane opublikowane przez badaczy szczepionki. Są to wyniki zbiorcze z "całego świata" mające odzwierciedlać rzeczywistą zachorowalność na raka szyjki macicy w światowej populacji kobiet, a więc również w populacji polskich kobiet w wieku 16-26 lat, które zostaną lub nie zostaną zaszczepione Gardasilem /Silgardem/. To na podstawie tych danych, które to miały być niepodważalnym dowodem na skuteczność szczepionki, wprowadzono ją na całym świecie. Wykładnikiem raka w tym badaniu były zmiany CIN2 oraz CIN 3.

Przez okres średnio 3,5 roku poddali obserwacji grupę 8493 kobiet w wieku 16-26 lat, którym podano szczepionkę oraz grupę 8464 kobiet w wieku 16-26 lat, którym nie podano szczepionki, tylko placebo i które stanowiły grupę kontrolną dla zaszczepionych kobiet. Wszystkie te kobiety były HPV DNA negatywne przed badaniem, czyli nie miały w organiźmie wirusa HPV. Przez ten czas badacze szczepionki zaobserwowali w grupie nieszczepionych kobiet rozwój 7 przypadków /ok.0.1%/ przedinwazyjnego raka gruczołowego /AIS/, 64 przypadków /ok.0,8%/ dysplazji dużego stopnia i raka przedinwazyjnego  /CIN 3/ oraz 41 przypadków /ok.0,5 %/ dysplazji średniego stopnia /CIN 2/. Wszystko to spowodowane tylko typami 16 i 18 wirusa HPV.     

                                                      

Źródło:Tabela z ogólnodostępnej dla każdego charaterystyki produktu leczniczego Silgard. zobacz cały dokument

Wynika z tego badania, że przez okres 3,5 roku u 112 z 8464 niezaszczepionych kobiet w wieku 16-26 lat, czyli u ok. 1,5 % z nich rozwnął sie rak szyjki macicy, ba w przeciągu 2 lat prawie połowa tych raków. Jeżeli dane te mają odzwierciedlać rzeczywistą zachorowalność na raka szyjki macicy w światowej populacji kobiet w tej grupie wiekowej, to łatwo policzyć, że liczba kobiet w wieku 16-26 lat na świecie w latach 2002-2007, a więc w latach testowania i wprowadzania szczepionki wahała się w granicach 480 milionów, a 1,5% z nich daje liczbę ponad 7 milionów kobiet. A więc, według modelu przedstawionego przez badaczy szczepionki tyle kobiet na świecie w wieku 16-26 lat zachorowałoby na raka szyjki macicy w przeciągu 3,5 roku, gdyby nie zostały zaszczepione. Rocznie to daje tylko w tej grupie wiekowej około 2 milonów zachorowań i to tylko z powodu typów 16 i 18 wirusa HPV.

A przecież typy wirusa 16 i 18 odpowiadają  "tylko" za 70% wszystkich raków szyjki macicy. Tak więc, więc dodając te brakujące 30% raków spowodowanych pozostałymi, onkogennymi typami wirusa HPV w grupie wiekowej16-26 lat, to ilość nowych zachorowań na raka szyjki macicy w tej grupie wiekowej na świecie wyniosła by ponad 2,5 miliona nowych przypadków raka szyjki macicy rocznie.

Puśćmy wodze fantazji i poprowadźmy naszą analizę dalej. Grupa wiekowa 16-26 lat obserwowana przez badaczy szczepionki, to przecież grupa, w której zachorowalność na raka szyjki macicy jest najmniejsza. Jak wiemy ponad wszelką wątpliwość największa ilość zachorowań na raka szyjki macicy występuje w przedziale wiekowym 40-65 lat.

Oto tabele Krajowego Rejestru Nowotworów /KRN/ przedstawiające ilość nowych, rocznych zachorowań na raka szyjki macicy w grupie wiekowej 15-29 lat oraz grupie wiekowej 40-64 lata, a więc w grupach o najmniejszym i największym współczynniku zapadalności na raka szyjki macicy w latach 2003 - 2006 a więc w okresie testowania i wprowadzania szczepionki. Według KRN liczba nowych zachorowań w grupie 40-64 lat wahała się w granicach 2147-2173 przypadków rocznie, a więc około 40 krotnie więcej niż w grupie 15-29 lat, gdzie było od 42-59 przypadków rocznie.

Na całym świecie są podobne proporcje raków szyjki macicy w tych grupach wiekowych. W takim razie w grupie wiekowej 40-65 liczba raków szyjki macicy na świecie powinna być 30-40 krotnie większa niż w grupie 16-26 lat, czyli co najmniej 70 milionów rocznie.

A w tej statystyce brakuje jeszcze danych dotyczących grupy wiekowej 27-39 lat. To pomyślcie Państwo ile musiało by być raków w całej światowej populacji kobiet, spowodowanych wszystkimi typami wirusa HPV gdyby rak szyjki macicy rozwijał się w tempie przedstawionym przez badaczy szczepionki? Policzcie sobie Państwo sami.

Tymczasem roczna ilość zachorowań na raka szyji macicy na świecie w latach 2003-2015, we wszystkich grupach wiekowych, spowodowana wszystkimi typami wirusa HPV oraz innymi czynnikami, to "tylko" nieco ponad 500 tysięcy przypadków.

Podobne wyliczenia można przeprowadzić na dowolnie wybranej populacji kobiet /kraj, kontynent/ i wszędzie wyniki będą podobne. Nawet w krajach Afryki i Ameryki Południowej, a więc w krajach, w których występuje 85% wszystkich raków szyjki macicy na świecie ilość zachorowań musiałaby być conajmniej kilkunastokrotnie większa według modelu zaprezentowanego przez badaczy szczepionki.

A więc, już wtedy zachodziło pytanie, jakim cudem badacze szczepionki uzyskali tak kuriozalne wyniki ?

Cudu nie było, po prostu w sposób niewłaściwy, by nie powiedzieć całkowicie niezrozumiały dobrano materiał badawczy i wyznaczono błędne kryteria oceny tego materiału. Przecież założenie, że rak szyjki macicy rozwija się 2-4 lat i na tej podstawie opieranie wniosków o skuteczności szczepionki jest co najmniej absurdalne. Oczywiście wielu ginekologów to akceptuje i nie widzi w tym nic dziwnego. Dzieje sie tak dlatego, że w swojej codziennej praktyce lakarskiej do wykrywania raka szyjki macicy i stanów go poprzedających stosują tylko badanie cytologiczne. Nic więc dziwnego, że co jakiś czas zgłasza się do  tych lekarzy pacjentka, która regularnie wykonuje cytologię i ostatnia sprzed pól czy też roku też była prawidlowa a tu nagle okazuje się, że jest u niej zaawansowany proces nowotworowy. I wielu z tych ginekologów święcie wierzy, że ten rak rzeczywiście tak błyskawicznie się rozwinął. Nic bardziej mylnego, ten rak był już od lat, tylko cytologia go nie wykrywała. Założenie, że wykładnikiem raka w tych badaniach będą stany  przednowotworowe CIN 2 i CIN 3, jest również błędne. Przecież ogólnie wiadomo, że optymistycznie dla badaczy szczepionki rzecz biorąc tylko kilka procent zmian o charakterze CIN 2 i klkanaście procent CIN 3 przejdzie w stadium raka, a czas na to potrzebny to co najmniej od kilku do kilkunstu, a nierzadko ponad 20 lat. Pozostałe ulegną samoistnej regresji lub pozostana w postaci niezmienionej. Oczywiście, z humanitarnego punktu widzenia nie można było czekać aż ktoś zachoruje na raka i nie udzielić mu pomocy tylko dlatego, żeby coś udowodnić. Ale usprawiedliwianie względami humanitarnymi, sposobu doboru kryteriów badania w postaci zmian CIN 2 i CIN 3 jako wykładników raka jest kompletnym nieporozumieniem. Takie badanie jest przecież bezwartościowe i w oparciu o takie kryteria w ogóle nie powinno być przeprowadzane. Wreszcie, zastosowanie cytologii jako jednej z podstawowych metod diagnostycznych w takich badaniach nie jest słuszne. Przecież, rzeczywista wartość diagnostyczna cytologii w wykrywaniu raka szyjki macicy i stanów go poprzedzających waha się w granicach 50 %, a więc jest jak rzut monetą. Te wszystkie kwestie rozwiniemy w dalszej części artykułu.

Ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że badania kliniczne dotyczące skuteczności szczepionki zostały wypatrzone i nie mnie rozstrzygać, czy było to działanie niezamierzone czy celowe i dlaczego tak się stało.

Pojawia się jednak kolejne pytanie, jakim cudem tak absurdalne wyniki badań nikogo w świecie medycznym nawet nie zdziwiły, by nie powiedzieć, oburzyły ?

Oczywiście, w pierwszej chwili, czyli w momencie opublikowania tych danych w roku 2007 można było założyć, że wiedząc iż wirusy podlegają mutacji i mogą z upływem lat stawać się bardziej agresywne, badacze ci niejako przy okazji testowania szczepionki odkryli nowy, błyskawiczny mechanizm rozwoju raka szyjki macicy. Jednakże w takim przypadku wobec tej nowej, tak rewolucyjnej teorii powinny natychmiast ruszyć kolejne badania potwierdzające to przełomowe odkrycie a dotychczasowy model profilaktyki tego schorzenia w jak najszybszym czasie powinien zostać zrewidowany i zmieniony. Przecież tu chodziło i nadal chodzi o tysiące ludzkich istnień na całym świecie. Tymczasem ta rewolucyjna teoria na nikim w świecie medycznym nie zrobiła najmniejszego wrażenia. Nikt nie potraktował poważnie tego odkrycia tak, jakby wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, że są to abstrakcyjne dane i nikt nie zamierzał tego sprawdzać, czy też udowadniać. Nadal w opracowaniach naukowych obowiązywał i obowiązuje model długoletniego rozwoju raka szyjki macicy, a statystyczna zachorowalność na raka szyjki macicy w kolejnych latach 2007-2015 /tabela/ dowodzi, że wyniki badaczy szczepionki były delikatnie mówiąc „z księżyca wzięte”.

A zatem jakim cudem ten produkt został zatwierdzony przez Amerykańską Agencje ds. żywności i leków i Europejską Agencję Leków? To bardzo proste, otóż …………. *

* w miejsca kropkowane każdy czytelnik może wstawić swoją wersję wydarzeń i założę się, że blisko 100% opinii będzie podobna.`                                            
Ale żeby było śmieszniej nikt jednak publicznie nie zakwestionował tych rewolucyjnych wyników badań w kontekście stosowania szczepionki Silgard /Gardasil/.  I tak oto na użytek szczepionki, czytaj producenta szczepionki, powstała teoria błyskawicznego rozwoju raka szyjki macicy. Rozpoczęła się mroczna era panowania tego specyfiku na całym świecie. Rozpoczęło się masowe krzywdzenie, przepraszam za przejęzyczenie szczepienie kobiet, mężczyzn i ich dzieci.         czytaj dalej

                                                                                                                   1   2   3   4   5   6

strona główna