CENTRUM

diagnostyczno-terapeutyczne

szyjki macicy, pochwy i sromu

Dr n.med.Jacek Grzegorz Madej

specjalista chorób kobiecych i położnictwa

Kraków ul. Twardowskiego 37 

Przyjęcia

Wtorek 13:00 - 18:00

Piątek 13:00 - 19:00

wizyty w innym terminie po uzgodnieniu

Rejestracja

Pon-Pt  14:00 - 19:00

Tel. 501 762 786

wizyty tylko po rejestracji telefonicznej
nie ma możliwości kontaktu przez SMS

Australia bez raka szyjki macicy dzięki szczepieniom przeciw HPV - czyli "australijski przekręt".

Na wstępie tej rozprawy po raz kolejny pragnę podkreślić, o czym w moich artykułach już informowałem, że nie jestem i nigdy nie byłem przeciwnikiem szczepionek jako takich, również tych obowiązkowych. Jestem przekonany, że szczepienie w wielu przypadkach może być korzystne a nawet konieczne. Ostateczną ocenę i decyzję co do ich stosowania pozostawiam jednak specjalistom z tej dziedziny, której dana szczepionka dotyczy. Od samego początku jestem natomiast zdecydowanym przeciwnikiem proponowanych w obecnej formie szczepionek przeciw wirusom HPV: Silgard/Gardasil, Gardasil 9 i Cervarix. Nigdy nie zaszczepiłem i nie zaszczepię żadnej kobiety bo uważam, że ma racjonalnych przesłanek do takiego działania i w zdecydowanej większości przypadków może to przynieść więcej szkód niż korzyści, a nawet doprowadzić do ludzkiej tragedii. A manipulacje jakich dokonuje się, aby za wszelką cenę "wepchnąć" tę szczepionkę dosłownie wszystkim, są absolutnie nie do zaakceptowania.

I tego zagadnienia dotyczy również ta publikacja.

 

W ostatnim czasie możemy spotkać się w "środkach musowego przykazu" - czytaj w mediach z przygniatającą wprost ilością doniesień o skuteczności szczepionki przeciwko HPV, co rzekomo udowodnili australijscy naukowcy. Oto niektóre tytuły i fragmenty tekstów tych epokowych doniesień:

 

"Ten kraj będzie pierwszym na świecie, który całkowicie wyeliminuje jeden rodzaj raka. Dzięki szczepieniom" - gazeta.pl

cytat: "Dzięki programowi darmowych szczepień w szkołach Australia jest na prostej drodze do całkowitego wyeliminowania zachorowań na raka szyjki macicy".

"Australia: liczba zachorowań na raka szyjki macicy spadła o połowę dzięki szczepieniom" - rynekzdrowia.pl

cytat: "Australijscy naukowcy poinformowali, że dzięki szczepionce zachorowalność na raka szyjki macicy spadła o połowę. Ten kraj jako pierwszy wprowadził bezpłatne szczepienia przeciwko temu nowotworowi."

"Świat bez raka szyjki macicy jest możliwy. Australia ma szansę go wyeliminować dzięki szczepieniom" - wysokieobcasy.pl

cytat:" Już teraz jest to w Australii tylko siedem przypadków na 100 tys. osób, czyli mniej więcej połowa średniej światowej. Jeśli profilaktyka nadal będzie tak skuteczna, to roczna liczba zachorowań w tym kraju spadnie do czterech przypadków na 100 tys. do 2035 r.

" Australia pierwszym krajem, który wyeliminuje raka szyjki macicy?" - biotechnologia.pl

cytat: "Australia możestać się pierwszym krajem, który całkowicie wyeliminuje przypadki rozwoju raka szyjki macicy. To wszystko za sprawą decyzji sprzed ponad 10 lat o dystrybucji darmowych szczepionek przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV). Czy kolejne kraje pójdą w jej ślady?"

"Szczepionka działa". Australia niemal rozprawiła się z rakiem szyjki macicy (http://www.tvn24.pl)
"Szczepionka działa". Australia niemal rozprawiła się z rakiem szyjki macicy (http://www.tvn24.pl)
"Szczepionka działa". Australia niemal rozprawiła się z rakiem szyjki macicy (http://www.tvn24.pl)

"Szczepionka działa, Australia niemal rozprawiła się z rakiem szyjki macicy" - Fakty TVN

Rak szyjki macicy już wcale nie taki groźny - przynajmniej w Australii. Wszystko dzięki szczepionce. I regularne badania dorosłych kobiet, i szczepienia nastolatek przeciwko wirusowi HPV zadziały tak, że w statystykach rak znika. (http://www.tvn24.pl)
Rak szyjki macicy już wcale nie taki groźny - przynajmniej w Australii. Wszystko dzięki szczepionce. I regularne badania dorosłych kobiet, i szczepienia nastolatek przeciwko wirusowi HPV zadziały tak, że w statystykach rak znika. (http://www.tvn24.pl)
Rak szyjki macicy już wcale nie taki groźny - przynajmniej w Australii. Wszystko dzięki szczepionce. I regularne badania dorosłych kobiet, i szczepienia nastolatek przeciwko wirusowi HPV zadziały tak, że w statystykach rak znika. (http://www.tvn24.pl)

" Australia. Szczepienia pomogą wyeliminować raka szyjki macicy" - tvn24.pl

cytat: "Australijscy naukowcy ogłaszają, że niebawem całkowicie wyeliminują raka szyjki macicy, nowtwór bardzo powszechny. Kluczem do sukcesu okazały się szczepienia."

i tak dalej…i tak dalej…

Prześledźmy materiał filmowy, którym epatuje nas stacja TVN /zobacz/. W artykule, na który w tym filmie powołują się autorzy  /zobacz/ możemy przeczytać, że:

"Na podstawie nowych badań wynika, że w 2022 roku liczba przypadków raka szyjki macicy w Australii spadnie poniżej 6 przypadów na 100000 kobiet, co oznacza, że ​​wkrótce nowotwór ten w tym kraju zostanie uznany za rzadki. Liczby te będą obniżać się nadal, spadając poniżej 4 przypadów na 100 000 kobiet w 2035 roku. Wyniki te wskazują, że Australia jest na najlepszej drodze, aby jako pierwszy kraj na świecie wyeliminować raka szyjki macicy, skutecznie wdrażając połączone ze sobą szczepienia i badania przesiewowe."

Przypomnijmy, że obecnie liczba przypadków raka szyjki macicy w Australii wynosi ok. 7 przypadków na 100 000 kobiet.

Szanowni Państwo zapoznajcie się proszę teraz ze statystyką dotyczącą zachorowalności na raka szyjki macicy w Europie i na świecie sprzed lat. W internecie łatwo znaleźć takie dane, sami wybierzcie sobie dowolne źródło aby nikt mnie nie posądził o manipulację.  Ja powołam się na publikację fińskich autorów Ahti Anttilii oraz Peki Nieminena z 2007 roku - zobacz cały domument

Jak Państwo widzicie, według autorów tej publikacji w 2007 roku, a więc w okresie wprowadzania szczepionki przeciw HPV na świecie, Finlandia miała współczynnik zachorowalności na raka szyjki macicy równy 4 przypadkom / 100 000 kobiet, czyli takie wartości, jakie Australia zamierza osiągnąć w 2035 roku i ogłosić się pierwszym krajem bez raka szyjki macicy!! Żeby mnie nie posądzić o to, że wybrałem sobie celowo publikację z takimi danymi, to podam Państwu przykład z polskiego podwórka, jeszcze bardziej niewygodny dla Australijczyków. Oto publikacja z 2011 roku pt. " Rak szyjki macicy w Polsce i na świecie w świetle danych o zapadalności i umieralności" Pana Doktora Andrzeja Nowakowskiego i Pana Profesora Jana Kotarskiego, niekwestionowanych przecież autorytetów w dziedzinie onkologii  ginekologicznej. /zobacz dokument/ Oto tabela z tego opracowania przedstawiająca współczynnik zachorowalności na raka szyjki macicy w Europie w roku 2008 roku.

Jak Państwo widzicie, nie tylko Finlandia / 3.7 / ale również Grecja i Szwajcaria miały w 2008 roku współczynnik zachorowalności na raka szyjki macicy poniżej lub równy 4 przypadkom / 100 000 kobiet, czyli jeszcze raz powtórzę, takie wartości, jakie Australia zamierza osiągnąć w 2035 roku i ogłosić się pierwszym krajem bez raka szyjki macicy!! Ba, jeszcze kilka krajów w tej tabeli z 2008 roku ma współczynnik zachorowalności w granicach 6/100 000, który to współczynnik Australia zamierza osiągnąć w 2022 roku.

Czy nic Państwa tutaj nie dziwi, czy nie budzi Waszego sprzeciwu ? Jak Państwo widzicie są kraje, które już dawno wyeliminowały raka jeżeli założyć, że liczba 4 przypadków na 100 000 o tym ma świadczyć, a tak właśnie Australijczycy oznajmili światu. I kraje takie jak Finlandia dokonały tego bez żadnej szczepionki. Przecież Pan Profesor Jassem, który się wypowiada w tym materiale telewizyjnym mówi tak, cytuję: "przyjeżdżają tutaj do nas z zagranicy koledzy obejrzeć sobie jak wygląda zaawansowany rak szyjki macicy bo to się prawie już nie zdarza, w Skandynawii to jest naprawdę duża rzadkość". Szkoda tylko, że nie wymienił tych krajów. Tak więc, potwierdza to, co w świecie nauki wszyscy, łącznie z Australijczykami doskonale wiedzą, że od dawna są kraje gdzie tego raka praktycznie już nie ma i stało się tak bez udziału szczepionki.

Jak myślicie, dlaczego zatem nikt od ponad 10 lat nie oznajmia światu, że w Skandynawii wyeliminowano raka? Dlaczego zatem nikt nie oznajmił światu, że Finlandia jest pierwszym krajem, który wyeliminował raka? Dlaczego nikt nie próbował podążyć tą samą drogą, aż tu nagle wszyscy pieją z zachwytu, bo kilku Australijczyków powiedziało, że za kilkanaście lat zrobią to samo co Finlandia już dawno uczyniła tyle tylko, że oni to zrobią z pomocą bardzo drogiej szczepionki ?  To proste, nie było i nie ma żadnego interesu, żeby nadmiernie rozgłaszać, czy też naśladować osiągnięcie Finów. Co innego Australia jest szczepionka, jest interes na którym wiele osób, instytucji i firm może zarobić i już zarabia krocie. Przecież z tego co ogólnie wiadomo, za rozpowszechnianie takich korzystnych dla szczepionki informacji jej producent, koncern MSD sowicie wynagradza wszystkich, zarówno redakcje jak i autorów takich wypowiedzi. Oczywiście, po raz kolejny powiem: nie zarzucam nikomu jakichkolwiek, niewłaściwych zachowań w tym względzie, wynagradzanie przez koncerny farmaceutyczne lekarzy, którzy promują ich wyroby jest w Polsce i na świecie ogólnie przyjęte i zgodne z prawem, jednakże w mojej opinii nie można nazwać takiego eksperta, który w zależności od tego co powie otrzyma lub nie różnego rodzaju gratyfikacje majątkowe, obiektywnym badaczem i obserwatorem, nawet gdyby rzeczywiście tak było. Mogę się też mylić, być może niektórzy robią to charytatywnie co nie zmienia faktu, że nie trzeba się z nimi bezkrytycznie zgadzać.

Pokażę Państwu teraz, jak australijscy naukowcy chcą zrobić w konia cały świat i jak można przypuszczać cały świat grzecznie da się Australijczykom zrobić w konia.

Oto aktualne dane z "pierwszej ręki"; na rządowej stronie Australijskiego Instytutu Zdrowia i Opieki Społecznej podane są dokładne statystyki odnośnie raka szyjki macicy w Australii w poszczególnych latach od 1991 roku, czyli od momentu wprowadzenia programu profilaktyki raka szyjki macicy /badania przesiewowe/ do chwili obecnej. Oto współczynnik zachorowalności z 2006 roku, a więc z okresu w którym zaczęto wprowadzać szczepionkę /link - czasami trzeba odświeżyć stronę 1-2 razy, bo informacje w tych kwadracikach nie są stałe/. Jak widać poniżej współczynnik ten wynosił 6.6 /100 000.

A oto dane statystyczne z roku 2015 na tej samej stronie /link/

Jak Państwo widzicie, od czasu wprowadzenia szczepionki w 2006 roku współczynnik zachorowalności jest praktycznie na tym samym poziomie i w roku 2015 wynosił ok. 7 / 100 000, a więc był nawet o 0.4 większy niż w 2006 roku, co mogło by sugerowć, że szczepionka zwiększyła ilość zachorowań na raka szyjki macicy. Nie wiem jaka jest granica błędu statystycznego.

Czy nie jest to dobitny dowód, który przedstawiają same australijskie instytucje rządowe, że szczepionka jak na razie nie ma żadnego wpływu na poziom zachorowań na raka szyjki macicy w ich kraju, że jak dotąd jest całkowicie nieskuteczna ? Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie może temu zaprzeczyć.

Dowody pochodzą też z innych krajów, ja podam tylko dla przykładu Szwajcarię gdzie szczepionka jest refundowana dla nastolatek i nie ma żadnych efektów dotychczas prowadzonych szczepień o czym informują szwajcarscy naukowcy w publikacji z 2016 roku, cytuję; link  -  dokument pdf

"Szczepionka przeciw HPV jest zalecana w Szwajcarii od 2007 roku dla kobiet w wieku od 11 do 26 lat. Wyniki nie wykazują żadnego spadku od 2007 roku co dowodzi, że jak dotąd szczepienia nie miały wpływu na liczbę raków szyjki macicy." - oto ten fragment dokumentu:

A zatem jak się do tej obiektywnej prawdy mają doniesienia medialne typu: "liczba zachorowań na raka szyjki macicy spadła o połowę dzięki szczepieniom" jak przekonuje autor tej publikacji, takiej informacji udzielił profesor Ian Frazer - rynekzdrowia.pl

Szanowni Państwo, w Australii rzeczywiście spadła liczba nowotworów szyjki macicy o połowę ale nie od momentu wprowadzenia szczepień, tylko od momentu wprowadzenia programu profilaktyki tego schorzenia, czyli od 1991 roku a nawet nieco wcześniej. Ten 50% spadek natąpił w okresie od 1987 roku, gdzie współczynnik zachorowalności /AS rate - all ages/ wynosił 14,4 do 2002 roku, gdzie współczynnik zachorowalności spadł do 6,9, czyli w okresie, kiedy jeszcze nie było szczepionki ! Od tego czasu do dzisiaj, a więc przez cały okres stosowania szczepionki  w tym kraju współczynnik ten jest praktycznie bez zmian i waha się na poziomie ok. 7 / 100 000 z tym, że w tej tabeli dane za lata 2015-2018 nie są jeszcze potwierdzone - oto tabela z ogólnie dostępnego dokumentu pobranego ze wspomnianej już strony Australijskiego Instytutu Zdrowia i Opieki Społecznej - zobacz cały dokument.

                                  

Tak więc teza, że w Australii liczba zachorowań na raka szyjki macicy spadła o połowę dzięki szczepieniom, to jest wierutne kłamstwo !!!

Czy dostrzegacie Państwo subtelną różnicę między stwierdzeniem; "liczba zachorowań na raka szyjki macicy spadła o połowę od czasu wprowadzenia szczepień" a stwierdzeniem "liczba zachorowań na raka szyjki macicy spadła o połowę do czasu wprowadzenia szczepień" ? Jedno słowo, te same dwie literki tylko w odwrotnej kolejości, a jaka różnica w znaczeniu tej tezy ! Jak myślicie, dlaczego profesor Frazer, jeżeli wierzyć autorowi publikacji, że są to jego słowa mówiąc delikatnie, tak drastycznie minął się z prawdą ?  Dlaczego lekarze występujący w stacji TVN jako eksperci twierdzą że australijczycy udowodnili coś, czego nie udowodnili ? Dlaczego informują, że Australijczykom udało się uzuskać ten "wspaniały sukces" dzięki szczepionce, jeżeli obiektywne fakty prezentowane przez same, rządowe australijskie instytucje zdrowotne temu przeczą. Dlaczego wprowadza się ludzi w błąd mówiąc, że szczepionka osiągnęła sukces dlatego, że jest refundowana skoro w innych krajach między innymi w Szwajcarii którą wymieniłem też jest refundowana a jej skuteczność jest żadna, o czym informują szwajcarscy naukowcy ? Czy wszyscy ci i inni eksperci stacji TVN rzeczywiście są nieświadomi, że delikatnie rzecz biorąc nie mówią prawdy społeczeństwu ? Czy redaktorzy portali internetowych i stacji telewizyjnej są do tego stopnia naiwni i nieodpowiedzialni, że nie zdają sobie sprawy, jak obrzydliwym kłamstwem się posługują? Czy wszyscy ci ludzie razem wzięci nie zdają sobie sprawy ile krzywdy wyrządzają kobietom i nie tylko takim postępowaniem?

Tak, czy inaczej jest to kolejny dowód jak jesteście Państwo okłamywani, jak się Wami sprytnie i cynicznie manipuluje w tak zwanych mediach. Tak, bowiem jak widzicie w mediach można powiedzieć bez żadnych konsekwencji praktycznie wszystko, co się zechce i w żaden sposób nie trzeba tego nie udowadniać ani się z tego tłumaczyć. Jedyne na co można się narazić, to wstyd i śmieszność ale wątpię aby dzisiaj ktoś się tym przejmował. Oczywiście zrobić z siebie głupka, to pewien "obciach" ale już "bogatego głupka", to dzisiaj nawet powód do dumy. Z przykrością to piszę ale w dzisiejszych czasach nie warto wierzyć we wszystko co sie czyta i ogląda nawet, jeżeli informacje tam zawarte przekazują jakolwiek by to zabrzmiało, ludzie nauki.

Przy okazji zwróćcie Państwo uwagę na mały znaczek  po prawej stronie, powyżej tutyłu "Australia: liczba zachorowań na raka szyjki macicy spadła o połowę dzięki szczepieniom" w portalu rynekzdrowia.pl.

Pomogę Państwu - MSD partner serwisu - dla przypomnienia MSD, to producent szczepionki.

Czy muszę pisać coś więcej?

Szanowny czytelniku, większość artykułów, wywiadów i programów telewizyjnych dotyczących szczepionki przeciw HPV sponsoruje poducent szczepionki, bądź też instytucje z nim związane. W tym przypadku akurat to widać, ale w większości przyzypadków nie jesteście w stanie tego sprawdzić. Nie ma w tym sponoringu nic dziwnego, bo to jest przecież reklama produktu, który firma sprzedaje, a każda reklama kosztuje. Ba, większość badań nad szczepionką, również tych australijskich sponsoruje sam poducent szczepionki, bądź też instytucje z nim związane. Pomyślcie proszę na zdrowy rozum, czy producent jakiegokolwiek produktu, który zamierza sprzedać opłacał by badania i publikacje medialne, które ujawniały by to, że jego produkt jest do niczego ? Myślicie, że w branży medycznej jest inaczej, że tutaj ktoś ma sumienie? Jeżeli tak, to idźcie założyć konto w Banku Zachodnim BZWBK,  Chuck Norris już czeka na Was.

Wróćmy do tematu, w mediach można wcisnąć każdą "ciemnotę" i "głupi lud to kupi", to jest przesłanie australijskich i nie tylko australijskich "ekspertów" dla mas, a jaki jest dowód na skuteczność szczepionki dla kolegów z branży ?

Jeżeli dowodem ma być fakt, że zaszczepione 10 lat temu nastolatki nie mają raka szyjki macicy, to jest to łagodnie mówiąc żaden dowód. Jeżeli 10 lat temu zaszczepiono te dziewczyny, to mają one teraz po dwadzieścia kilka lat, a więc są w wieku, w którym rak szyjki macicy praktycznie nie występuje nie tylko w Australii. Poza tym, przypuszcza się że odporność po szczepionce utrzymuje się około 10 lat i ten czas właśnie minął. A skoro największa zachorowalność na raka szyjki macicy, to wiek 40-65 lat a średni czas rozwoju raka według niektórych propagatorów szczepionki, to również 10 lat /według innnych jeszcze krócej/, w takim razie te kobiety mają szansę jeszcze "10 razy" złapać tego wirusa przeciwko któremu się zaszczepiły i tym samym zachorować na raka szyjki macicy. Mogą również zachorować na raka w następstwie zarażenia jednym z pozostałych kilkudziesięciu typów wirusa HPV na które nie ma szczepionki. Wprawdzie możemy usłyszeć z ust propagatorów szczepionki, że odporność jest trwała, więc w tym miejscu publicznie zwracam się z prośbą o konkretne dowody, publikacje naukowe, potwierdzające tę teorię. Niestety, dla zwolenników szczepienia na razie nie ma takich niepodważalnych, podkreślam niepodważalnych dowodów. Tego typu dowody mogą się pojawić tylko i wyłącznie wtedy, kiedy zaszczepione nastolatki nie tyle osiągną wiek największej zachorowalności na ten nowotwór, ile ten wiek przeżyją w zdrowiu, bez pojawienia się raka szyjki macicy, a więc za jakieś 40 lat. I każdy przy zdrowych zmysłach musi się z tym faktem zgodzić. Na razie więc, informacje o trwałej odporności po szczepionce, to są czyste przypuszczenia, popierane jakimiś pośrednimi, często zupełnie nic nie znaczącymi, by nie powiedzieć absurdalnymi dowodami.

Kolejny dowód jakim Australijczycy chcą przekonać z przykrością muszę tak stwierdzić naiwnych, to badania, w których wykazali, że w ciągu niespełna dziesięciu lat szczepień liczba kobiet w wieku 18-24 lat zarażonych wirusem HPV spadła w Australii z 22,7 proc. do zaledwie 1,1 proc. Załóżmy, że te wyniki są prawdziwe i zastanówmy się tylko, czy mogą one świadczyć o spadku zachorowań na raka szyjki macicy ? Absolutnie nie i jeszcze raz nie i do tego wątku jeszcze wrócimy.

Natomiast teraz, wyjaśnię Państwu na czym bazuje, nie boję się tak napisać "australijski przekręt". Ludzie ci opierają się na wiedzy, jaką zdobyli przez okres funkcjonowania programu profilaktyki raka szyjki macicy, który wprowadzono w Australii w 1991 roku, a więc przez okres 27 lat. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością mogą oni założyć i tak też czynią, że stosując w sposób niewiele bardziej rygorystyczny założenia tego programu mogą za 4-5 lat osiągnąć współczynnik zachorowalności na raka szyjki macicy na poziomie 6 /100 000, a w roku 2035 obniżyć go do poziomu 4 /100 000 i to wszystko bez udziau szczepionki. Jak widać na przykładzie nie tylko Finlandii jest to możliwe. Natomiast całemu światu już ogłaszają i w 2035 roku definitywnie obwieszczą, że jest to zasługa szczepionki. I z przerażeniem stwierdzam, że jak widać na przykładzie wypowiedzi ekspertów nie tylko w tym programie telewizyjnym, świat to kupi.

Proszę Państwa, od początku istnienia mojej strony internetowej w artukułach, które tu publikuję przekonuję o tym, że prowadząc odpowiednią profilaktykę przy pomocy już istniejących procedur diagnostycznych można by praktycznie całkowicie wyeliminować raka szyjki macicy. Gdyby chciano włączyć kolposkopię jako metodę podstawową do tej profilaktyki, to współczynnik zachorowalności w 2035 roku wynosił by mniej niż 1 /100 000. Tak się jednak nie stało i nie stanie, bo nikt na kolposkopii nie zarobi, ale to już materiał na kolejny artykuł.

Z niemniejszym przerażeniem czytam również, jak we wspomnianym artykule " Australia set to eliminate cervical cancer by 2035", na którym opiera się materiał stacji TVN, jeden z autralijskich naukowców informuje, że:

"Zwrócimy szczególną uwagę na wyzwania związane z australijskim sukcesem w zwalczaniu HPV, w populacjach najbardziej narażonych na choroby HPV na całym świecie, w tym społeczności tubylcze oraz w krajach słabo rozwiniętych."

Ja nie mam wątpliwości, że na nieszczęście tych krajów, niestety tak się stanie.

Przeprowadźmy teraz krótką, logiczną analizę. W 2006 roku wprowadzono szczepionkę przeciwko 4 typom wirusa HPV, w tym przeciwko 2 typom /16 i 18/, które mają według wszystkich propagatorów szczepienia, również profesorów Jassema i Frazera odpowiadać za 70% wszystkich raków szyjki macicy. Po niecałych 10 latach  stosowania tej szczepionki ilość raków szyjki macicy w Australli wg. Profesora Frazera zmalała o 50%. Już 3 lata temu, w 2015 roku wprowadzono nową, ulepszoną szczepionkę przeciwko 9 typom wirusa HPV, odpowiedzialnym za 90% wszystkich raków szyjki macicy. Jeżeli, szczepioka przeciwko 2 typom wirusa HPV wyeliminowała  w Australii 50% raków w ciągu niespełna 10 lat, to logiczne przecież, że nowa, skierowana przeciwko 9 najgroźniejszym typom wirusa HPV szczepionka, powinna w przeciągu kolejnych niespełna 10 lat praktycznie całkowicie wyeliminować raka w tym kraju, no może pozostawić go na poziomie 10-15% procent. Pytam publicznie, czy ktoś zaprzeczy temu rozumowaniu ? 10 lat od wprowadzenia nowej szczepionki minie w 2025 roku i jak przewidują sami australijscy naukowcy współczynnik zachorowalności w ich kraju wyniesie wtedy mniej niż 6 przypadków na 100 000 kobiet, bądźmy wspaniałomyślni dla tych ludzi i załóżmy, że będzie to 5 przypadków. Skoro w 2015 roku, a więc w roku wprowadzania nowej szczepionki współczynnik zachorowalności wynosił 7 /100 000 a 10 lat później wynosił będzie 5 /100 000, to znaczy, że w przeciągu tych 10 lat nastąpi redukcja liczby zachorowań na raka zaledwie o 28,6%. To bardzo proszę Pana Profesora Frazera, Pana Profesora Jassema i wszystkich propagatorów szczepienia, aby wyjaśnili mnie i wszystkim kobietom co tak dramatycznego się stanie, że nowa ulepszona szczepionka nie będzie miała nawet połowy skuteczności swojej, "gorszej" poprzedniczki. Przecież jak do tej pory nie ma żadnych sygnalów, że nowa szczepionka /Gardasil 9/ jest mniej skuteczna od poprzedniej /Gardasil/Silgard/, jak wszyscy propagatorzy szczepionki podkreślają jest również 100 % skuteczna.

Cóż proszę Państwa, jak się wpadnie w karuzelę kłamstw, to w końcu nadejdzie chwila, że każde następne kłamstwo będzie ujawniało poprzednie i nie da się nad tym już zapanować. I moim zdaniem tak sie właśnie zaczyna dziać w przypadku tej szczepionki. I wszyscy propagatorzy szczepionki na całym świecie powinni się nad tym faktem zastanowić a nie święcie wierzyć australijskim uczonym.

Zapytacie Państwo dlaczego akurat Australijczykom miałoby zależeć na przekonywaniu do wątpliwej jakości szczepionki ? Tego nie wiem na pewno ale jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to.....  Sami możecie sprawdzić, że jeśli nie w większości, to w wielu badaniach i publikacjach na temat cudownego działania szczepionki, między innymi w niektórych publikacjach internetowych zamieszczonych na początku mojej rozprawy /link/, pojawia się ta sama osoba, znany już Państwu australijski profesor Ian Frazer. Szanowni Państwo, Pan Profesor Ian Frazer jest współtwórcą, współwynalazcą szczepionek Gardasil i Cervarix których produkcję, jak mogłem się dowiedzieć z mediów również opatentował wraz z nieżyjącym już chińskim uczonym Jian Zhou. Z tego wynika, że mówiąć kolokwialnie Pan Profesor po prostu otrzymuje "działkę" od każdej wyprodukowanej lub sprzedanej szczepionki.  Mam ogromną nadzieję, że Pan profesor i jego współpracwnicy pragną, aby wynaleziona przez niego szczepionka uwolniła ludzkość od raka szyjki macicy i jest to jedyne przesłanie ich działania. Chcę wierzyć, że są to kryształowo-czyści, uczciwi ludzie i nie mam żadnych dowodów, że jest inaczej, ale w świetle tego co wiem i napisałem jakoś nie mogę uwierzyć i tyle.

Oczywiście, nie tylko Australijczycy cały czas mają nadzieję, że przez ten czas do deklarowanego 2035 roku uda się udoskonalić szczepionkę na tyle, aby jej skuteczność była choć trochę wystarczająca do usprawiedliwienia swoich obecnych i wcześniejszych działań. Jest to jednak bardzo mało prawdopodobne, że uda się ograniczyć liczbę raków szyjki macicy w jakimś istotniejszym procencie poprzez szczepionki przeciwko wysokookogennym typom HPV, nawet gdyby rzeczywiście były skuteczne. Dlaczego nie tylko ja tak przypuszczam? Otóż, wysoko i niskoonkogenych, anogenitalnych wirusów HPV jest ponad 40 a należy przypuszczć, że nie wszystkie jeszcze zostały odkryte. Nawet po wyeliminowaniu 9 najgroźniejszych typów, pozostanie ich jeszcze kikadziesiąt. W przyrodzie zwykle tak właśnie się dzieje, że miejsce i rolę wyeliminowanych drobnoustrojów zajmują pozostałe z danej grupy lub gatunku i prawdopodobieństwo wystąpienia tego zjawiska, zwłaszcza w przypadku wirusów, które jak wiemy łatwo ulegają mutacji jest prawie pewne.To znane i opisywane w świecie nauki zjawisko spowoduje zapewne, że mimo wyeliminowania 9 obecnie najgroźniejszych typów wirusa HPV, ilość raków szyjki macicy pozostanie niezmienina lub nieistotnie obniżona. Potwierdzać to mogą skąpe jak na razie doniesienia o zmniejszeniu ilości zakażeń typami zawartymi w szczepionce, co nie przełożyło się na zmniejszenie ilości raków szyjki macicy i stanów go poprzedzających. I to jest dowód na to, że takie informacje jak ta, iż w ciągu niespełna dziesięciu lat szczepień liczba kobiet w wieku 18-24 lat zarażonych wirusem HPV spadła w Australii z 22,7 proc. do zaledwie 1,1 procent o niczym nie muszą świadczyć. Oczywiście, propagatorzy szczepionki doskonale o tym fakcie wiedzą o i już od dawna lansują nie popartą żadnymi naukowymi dowodami "życzeniową" teorię, że w przypadku wirusów HPV tego typu zjawisko wypełniania niszy po wyeliminowaniu kilku typów wirusa nie wystąpi.

I ostatnie kilka zdań w kwestii szczepionki. Pamiętacie Państwo słowa lektorki rozpoczynające program TVN, który analizowaliśmy, cytuję: "naukowcy z antypodów właśnie ogłosili, że są w stanie całkowicie wyeliminować raka szyjki macicy i to dzięki szczepieniom." Przez dalszą część tego materiału jego uczestnicy przekonują jak cudowna i całkowicie skuteczna jest ta szczepionka. A teraz zacytuję słowa lektorki na zakończenie tego programu: "nawet zaszczepiona kobieta nie może być 100% pewna, że nie zostanie zakażona wirusem HPV". I to jest ta obrzydliwa manipulacja widzem, której się dokonuje. Tak, proszę czytelniczek zapamiętajcie na zawsze, nawet jak się zaszczepicie, to nie macie żadnej, powtarzam żadnej gwarancji, że nie dojdzie u Was do zakażenia wirusem HPV a tym samym do rozwoju raka szyjki macicy !

Na koniec zostawiłem dla Państwa, jak mawiał klasyk: "truskawkę na torcie" i w tym miejscu dodam, że cenię autora tego sformułowania i lubię słuchać jego komentarzy.

Oto najistotniejszy fragment publikacji zamieszczonej w portalu mamotoja.pl pt. "10 lat szczepień i niebywały efekt" /zobacz/ cytuję w oryginale:

"Wyeliminowano jeden z raków - taki sukces ma Australia. Statystyki są niewiarygodne! W Polsce nie ma na to na razie szans."

Są tutaj dwie możliwości; sądząc po nazwie portalu, albo redaktorzy tych artykułów piszą je między poranną kaszką a przedpołudniową kupką lub tuż przed zmianą pieluch, w niedzielę przed telerankiem. Trzeba mieć nadzieję, że jak dorosną, to zaczną się zastanawiać co piszą.

Sami Państwo widzicie jaki jest dzisiaj poziom tzw. dziennikarstwa internetowego. Zobaczcie - portal  "mamotoja" zakomunikował, że raka szyjki macicy już nie ma,  portal "o czym lekarze nie powiedzą" npisał, że Australia do 2028 roku wyeliminuje raka szyjki macicy /zobacz/ a stacja TVN poinformowała, że Australia wyeliminuje raka szyjki macicy do 2035 roku. I komu uwierzyliście ?

Czy nie ma już żadnych wartości i ideałów ? Czy nie ma już prawdziwych lekarzy ? Czy nie ma już prawdziwych dziennikarzy ?  Czy naprawdę dzisiaj wszystko już można kupić .....?

I to by bylo na tyle, jak mawiał nieżyjący już, wybitny  Profesor mniemanologii stosowanej, Pan Jan Tadeusz Stanisławski.

 

Kraków, listopad 2018                                                                                                                         Jacek Grzegorz Madej

 

Ps.

Szanowni Czytelnicy, wszystkie cztery artykuły o szczepionce przecwko HPV i tezy w nich zawarte są tylko i wyłącznie mojego autorstwa i proszę ich nie łączyć z moim Ojcem, Profesorem Janem Madejem. Wprawdzie nie jest On również przekonany do tych szczepionek, ale nigdy nie napisałby o tym tak ostro i bezkompromisowo, jak ja to zrobiłem.

 

Wszystkie prawa autorskie publikacji zastrzeżone.Kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie całości lub fragmentów artykułu bez pisemnej zgody autora zabronione.

 

strona główna